W trakcie wizyty Baracka Obamy nielegalnie odholowywano samochody. Będzie zwrot kosztów?

autor: Łuk, Kul30.05.2011, 03:00; Aktualizacja: 04.06.2011, 09:44

Warszawska straż miejska nielegalnie odholowała część samochodów zaparkowanych w Śródmieściu podczas wizyty prezydenta USA Baracka Obamy. Poszkodowani mogą się ubiegać o zwrot kosztów.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (10)

  • Maćko(2011-06-07 21:07) Zgłoś naruszenie 00

    Tak samo jest w Poznaniu .. naczelnik Klimczewski nawet kota we worku wywiezie ... a ludzie płacą ...

    Odpowiedz
  • kamil(2011-06-07 19:27) Zgłoś naruszenie 00

    Doskonały popis polskiej zaściankowości i prostactwa. Odbieganie od głównego tematu artykułu i dyskusja na tematy o których nie ma się bladego pojęcia.

    Odpowiedz
  • matt(2011-05-31 09:57) Zgłoś naruszenie 00

    oglądałem taki film 10.04.2010...
    Agenci Boru prosili dziennikarzy o pomoc przy ochronie zwłok prezydenta Lecha Kaczyńskiego... a borowców było 2...
    polecam, godne obejrzenia

    Odpowiedz
  • v-strom(2011-05-31 08:25) Zgłoś naruszenie 00

    Czy jak ja lecę samolotem to na wieży kontrolnej siedzą ślepe pierdoły nic nie umiejące?
    Może nauczmy się robić robotę dobrze bez względu dla kogo, bo inaczej będzie podział na dobrych i lepszych

    Odpowiedz
  • Fe(2011-05-31 07:24) Zgłoś naruszenie 00

    W państwie prawa ? To niemożliwe !

    Odpowiedz
  • Zgryźliwy(2011-05-30 13:32) Zgłoś naruszenie 00

    Do bubla-
    A czy Pan Prezydent musiał tam lecieć???
    Miał przecież swoją pewnie 700 osobową "służbę" która powinna zadbać o jego bezpieczeństwo.
    A jak było w Gruzji???
    Prezydent Kaczyński nie traktował na Polaków jednakowo i to było najgorsze.
    Był jedynie Prezydentem zwolenników PIS-u.
    I na koniec- co to za Prezydent jak po wygranych wyborach głosi publicznie Prezesowi PIS-U:
    " Panie Prezesie melduję wykonanie zadania"-

    Odpowiedz
  • MP(2011-05-30 10:42) Zgłoś naruszenie 00

    Michał napisał:
    "Wizyta Kaczyńskiego w Smoleńsku nie była oficjalną wizytą zagraniczną."
    Poza tym ze jest to klamstwo, jakie mialoby to znaczenie?
    Polskie sluzby mialy obowiazek zapewnic bezpieczenstwo Prezydenta i z tego obowiazku sie nie wywiazaly.
    Gdyby ktorys z tych odpowiedzialnych mial odrobine honoru to by sie juz dawno bodal do dymisji.

    Odpowiedz
  • ubu(2011-05-30 10:11) Zgłoś naruszenie 00

    tymczasem w publicznej TV bełkotał jakiś "prawnik" z "renomowanej kancelarii" że w takich przypadkach nie ma szans na odszkodowanie i co ?
    Wychodzą nam rządy POludków...

    Odpowiedz
  • Michał(2011-05-30 08:57) Zgłoś naruszenie 00

    bulba -> Różnica jest właściwie jedna. Wizyta Kaczyńskiego w Smoleńsku nie była oficjalną wizytą zagraniczną. Dlatego nie odbyło się to zgodnie ze wszystkimi procedurami przewidzianymi dla wizyt oficjalnych.
    Poza tym.. nie ta skala.

    Odpowiedz
  • bulba - Dziękujemy Łaskawco ! !(2011-05-30 08:28) Zgłoś naruszenie 00

    Z sieci. Do przemyśleń:
    "...Przyglądałem się dziś gorliwcom w różnych mundurach. Biegali po ulicy, sprawdzali każdąkratkę ściekową pod „Mariottem”. Niczego nie przeoczyli, kilkukrotnie czytali moje dokumenty, pewnie dlatego że lekko zarośnięty, w garniturze, przypominałem im pewnie Czeczena, albo innego podejrzanego rasowo delikwenta. Dumni, zmobilizowani, profesjonalni.
    Szef BOR pan Mariusz Janicki, pewnym siebie tonem, opowiadał o tym jak to doskonale współpracuje z amerykańskimi służbami.
    Z telewizora dotarła do mnie informacja jak to na kilkadziesiąt minut amerykańscy agenci przejmują dowodzenie na wieży kontroli lotów na lotnisku Okęcie.
    Pan prezydent Bronisław Komorowski z firmowym uśmiechem zadowolonego mędrca zjadł posiłek w towarzystwie amerykańskich gości.
    Kwitniemy, mocarze nas poważają, jesteśmy silni, zwarci i gotowi.
    Nikomu nie zagrozi już "ślepy snajper".
    Wszystko pięknie.
    Usiadłem na ławce, spoglądałem na tą kłębiącą się ciżbę w różnokolorowych mundurach i kamizelkach, na te jeżdżące tam i z powrotem radiowozy i karetki i… czułem coraz większy smutek.
    Tam, na lotnisku Siewiernyj, nie było nawet kulawego BOR – owca, nikt nie wszedł na wieżę, gdzie siedzieli dziwni ludzie. Nikt nie troszczył się o polskiego prezydenta.
    Potraktowano go jak niepotrzebnego przybłędę.
    Jak dziś macie czelność stawać w świetle jupiterów i prężyć się w dziarskich postawach z okazji wizyty prezydenta Obamy?!
    Jak wam nie wstyd?!
    Straciliście polskiego prezydenta, nie potrafiliście godnie ochronić jego ciała.
    Drżeliście przed Ruskimi jak osiki.
    A teraz pohańbieni znów podnieśliście miedziane czoła?
    Oficerski honor to przecież przeżytek sanacji.
    Skąd zatem wy się wzieliście panowie „oficerowie”? ..."

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane