Wiceprokurator generalny Robert Hernand opowiedział się za uznaniem, że część przepisów o Komisji jest zgodna z konstytucją; wniósł o umorzenie reszty sprawy wobec likwidacji Komisji. Za niezgodny z konstytucją uznał tylko ten przepis ustawy, o którym mówił i Kozdroń.

"Gdyby ten zapis byłby uznany za niekonstytucyjny, możliwe byłyby roszczenia gmin od Skarbu Państwa" - ocenił Rydzoń. "A nie będzie to "wypadnięcie z deszczu pod rynnę" w kontekście dbałości o własność państwa, której państwo bronicie?" - pytał go sędzia-sprawozdawca Mirosław Granat. Poseł odparł, że gminy mogłyby wtedy dostawać "mienie zamienne". Według niego po takim wyroku TK można byłoby też wznawiać postępowania ws. mienia przekazanego Kościołowi, które musiałyby się toczyć przed sądami cywilnymi - skoro Komisji już nie ma.

"Jaki byłby status pozostałych komisji majątkowych w przypadku uznania niekonstytucyjności?"

"Jaki byłby status pozostałych komisji majątkowych w przypadku uznania niekonstytucyjności?" - pytał dalej Granat. "Trzeba by wtedy znowelizować prawo, aby wszystkie Kościoły były jednakowo traktowane" - odparł Rydzoń. Granat pytał też wnioskodawców o to, że najwięcej mienia Komisja przekazała Kościołowi w latach 2001-2005 (czyli za rządów SLD). "Gratuluję Trybunałowi tej wiedzy" - odparł poseł SLD Sławomir Kopyciński.

Inni sędziowie pytali m.in., czy gminie przysługuje konstytucyjne prawo do własności. Według prokuratury trudno tak uznać. Sędziowie mieli także wątpliwości czy zapis o nieumarzaniu przez TK skargi na przepis już nieistniejący - jeśli ma to znaczenie dla ochrony konstytucyjnych praw i wolności - może odnosić się do praw samorządu, czy też wyłącznie obywateli. "Chodzi także o prawa obywateli tych gmin, które poniosły szkodę" - mówił Rydzoń.

"Czy każdy zwrot mienia gminy Kościołowi był jej szkodą?" - pytał Rzepliński. "Nie każdy" - opowiedział poseł SLD. "Gminy wiedziały przecież, gdy komunalizowano majątek Skarbu Państwa, że mogą go dotyczyć roszczenia Kościoła" - podkreśliła sędzia Teresa Liszcz. "Gminy nie spodziewały się zwrotu Kościołowi swego mienia po 20 latach postępowań Komisji" - odparł poseł, według którego należało ograniczyć ramy czasowe pracy Komisji. "Ale gminy nigdy nie zaskarżyły sprawy do TK; to wy je zastępujecie" - padła replika TK.

W TK znajduje się także wniosek w sprawie Komisji, złożony w grudniu ub.r. przez rzecznika praw obywatelskich Irenę Lipowicz, która kwestionowała brak dwuinstancyjności Komisji. Zwróciła też uwagę, że w imieniu samorządów przed Komisją wypowiadał się rząd. Wnosiła, by jej skargę rozpatrywać łącznie z wnioskiem SLD, ale TK ich nie połączył. Nie ma jeszcze terminu na rozpatrzenie skargi RPO.

Komisja, która działała na mocy ustawy z 1989 r.

Komisja, która działała na mocy ustawy z 1989 r. o stosunku państwa do Kościoła katolickiego, przestała istnieć 1 marca br. Przekazała ona stronie kościelnej ponad 65,5 tys. ha oraz 143,5 mln zł. Według mediów, wartość zwróconego majątku sięgała 5 mld zł. Komisja rozpatrzyła w sumie ok. 2800 spraw, do zbadania pozostało jeszcze 216. Teraz, na wniosek stron, mogą się nimi zająć sądy powszechne.

Decyzja o likwidacji Komisji miała związek m.in. z publiczną krytyką jej działalności. Media donosiły, że nie weryfikowano wycen gruntów przedstawianych przez rzeczoznawców Kościoła - miały być one zaniżane. Trwa kilka śledztw ws. nieprawidłowości w jej działaniach; kilka osób ma już zarzuty, w tym podejrzany o korupcję pełnomocnik instytucji kościelnych b. funkcjonariusz SB Marek P.