Opłata za odbiór śmieci od mieszkańców najpierw trafią do gmin, a nie od razu do prywatnych firm. Samorządy będą odpowiadać za zorganizowanie systemu odbierania odpadów na swoim terenie. Dlatego w przetargach wyłonią firmy, które przyjadą do mieszkańców po śmieci i zawiozą je do recyklingu lub odzysku. Tak ma wyglądać gospodarka odpadami według projektu nowelizacji ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminie. Sejmowa komisja przyjęła sprawozdanie podkomisji w sprawie tych zmian.

W pracach podkomisji zrezygnowano z pomysłu, by gmina nawet trzykrotnie przeprowadzała przetarg na budowę, utrzymanie i eksploatację regionalnej instalacji do przetwarzania odpadów komunalnych. Dopiero po trzech próbach gmina miała mieć możliwość samodzielnego realizowania takiego zadania. W obecnej wersji propozycji nawet po pierwszej nieudanej próbie wyłonienia prywatnej firmy do tego zadania gmina będzie mogła sama podjąć się tego zadania.

Obawy o przetargi

Przedsiębiorcy obawiają się, że gminy wyeliminują z rynku prywatne firmy, które dziś odbierają odpady od mieszkańców. Wskazują, że w przetargach może dojść do nieprawidłowości. Z tym poglądem nie zgadzają się posłowie.

– Insynuowanie, że rozwiązanie takie będzie bardziej podatne na działania niezgodne z prawem, korupcjogenne, to nieuczciwa próba pokazania samorządu w złym świetle – uważa Tadeusz Arkit, poseł PO. Tłumaczy, że nikt nie zamierza ograniczać swobody działalności gospodarczej. Dlatego w nowelizacji położono duży nacisk na obowiązek wyłaniania przez gminy firm zajmujących się gospodarką odpadami w sposób konkurencyjny, w drodze przetargu lub partnerstwa publiczno-prawnego.

To, że dziś na wysypiska trafia dużo odpadów, jest główną przyczyną zmian w ustawie. Z powodu zaniedbań Polsce już dziś grożą kary ze strony Unii Europejskiej. To ma się zmienić, po tym jak samorząd będzie dysponował strumieniem wytworzonych odpadów na swoim terenie. Zdaniem Tadeusza Arkita dopiero wtedy samorządy będą w stanie budować nowoczesne instalacje do utylizacji odpadów.

Zadanie gmin

Zmiana sprawi, że każdy będzie płacił za śmieci. Zagwarantować ma to przepis, który obliguje mieszkańców do informowania gminy o liczbie osób mieszkających w danej nieruchomości.

Zgodnie z projektem gminy będą musiały do końca 2020 roku zapewnić recykling szkła, metali, tworzyw sztucznych i papieru w 50 procentach. Samorządy będą musiały ograniczyć także ilość odpadów ulegających biodegradacji na składowiskach. Do 16 lipca 2013 roku ma tam trafiać nie więcej niż 50 proc. masy takich odpadów w stosunku do ich ilości wytworzonej w 1995 roku.