Rejestracja, sprawozdawczość i kontrola. W takie reguły prawne chce wtłoczyć zawodowych lobbystów minister Julia Pitera. Przygotowane przez nią założenia do nowej ustawy lobbingowej wpłynęły do uzgodnień międzyresortowych i konsultacji społecznych. Zmianom sprzeciwiają się zawodowi lobbyści. Mówią, że wciąż będą dyskryminowani. Nowe założenia nie podobają się jednak również organizacjom przedsiębiorców i pracodawców, które wytykają minister prokuratorskie podejście do tematu i poddanie lobbingu kontroli CBA.

– Decydenci będą za wszelka cenę dążyć do unikania kontaktu z każdą osobą i organizacją podejrzewaną przez nich o chęć podzielenia się swoimi problemami i swoją wiedzą – ostrzega Business Centre Club.

– Poważne zastrzeżenia budzą również propozycje, że CBA będzie mogła wydawać wytyczne co do zasad stosowania ustawy o lobbingu – wskazuje Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych Lewiatan.

Sztuczny podział

Utrzymany będzie dzisiejszy podział na lobbystów zawodowych i niezawodowych. Lobbystą zawodowym będzie ten, kto lobbuje za wynagrodzeniem i reprezentuje osobę trzecią. Lobbystami niezawodowymi będą natomiast branżowe organizacje przedsiębiorców, izby, stowarzyszenia itp.

– Można mieć wątpliwości, czy pojęcie lobbingu, a tym samym także zakres przedmiotowy ustawy, nie powinny być ograniczone wyłącznie do tzw. lobbingu zawodowego, prowadzonego na rzecz osób trzecich przez wyspecjalizowanych doradców za wynagrodzeniem – uważa dr Tomasz Zalasiński, konstytucjonalista, Kancelaria Domański Zakrzewski Palinka.

Według niego obecny lobbing niezawodowy, podejmowany przez obywateli, ich stowarzyszenia lub inne organizacje społeczne, w interesie własnym lub publicznym stanowi realizację konstytucyjnego prawa do petycji, Obywatel domagający się we własnym interesie poprawy złego w jego ocenie prawa nie powinien być uznawany za lobbystę.

Nierówność podmiotów

– Podział lobbystów na zawodowych i niezawodowych nie przystaje do rzeczywistości i wprowadzała nierówność podmiotów – uważa jeden z zawodowych lobbystów.

Według niego ustawodawca nie wziął pod uwagę, że organizacje branżowe czy izby gospodarcze także reprezentują wobec rządu i parlamentu interesy swoich członków. W tym celu pobierają od nich składki członkowskie i zatrudniają stosownych specjalistów.

– Powinny więc być traktowane jako podmioty prowadzące zawodową działalność lobbingową. Wyjątkiem mogą być niektóre stowarzyszenia i fundacje, jeżeli działają pro publico bono – uważa lobbysta.

Projekt założeń gwarantuje lobbystom zawodowym i niezawodowym równe prawa w prowadzeniu działalności lobbingowej. Jednak lobbyści zawodowi obawiają się, że będą dyskryminowani.

– Brakuje przepisów, które umożliwiałyby nam uczestnictwo w posiedzeniach podkomisji sejmowych – dodaje jeden z lobbystów.

Podkreśla, że w pracach podkomisji mogą natomiast uczestniczyć przedstawicieli organizacji branżowych czy pracodawców.

Jego zdaniem nierówno rozłożono na lobbystów obowiązki. Tylko lobbyści zawodowi będą musieli się rejestrować i składać roczne sprawozdania z działalności lobbingowej CBA.