Autopromocja

Co i jak wolno zacytować na stronie internetowej

Paweł Wrześniewski, adwokat
Paweł Wrześniewski, adwokatDGP
2 kwietnia 2011

Wykorzystywanie fragmentów cudzych tekstów jest dopuszczalne. Ważne, żeby robić to właściwie.

Zasady cytowania nie są do końca klarowne. W przepisach im poświęconych sporo jest zwrotów otwartych, pozostawiających spore pole do interpretacji. Mimo to spróbujmy je pokrótce przeanalizować. Podstawowa zasada jest taka, że teksty pisane wolno cytować w innych tekstach pisanych – i wcale nie trzeba pytać autora czy wydawcy o zgodę. Oczywiście liberalizmu prawodawcy nie należy mylić z kompletną samowolą. Choć nie wszystkie regulacje poświęcone wykorzystaniu cytatów są precyzyjne, to z pewnością tworzą pewien porządek. Warto go poznać, nim przystąpi się do tworzenia pełnej zapożyczeń strony internetowej czy pisania książki opartej na cudzych opracowaniach.

Po pierwsze cytowanie dozwolone jest wtedy tylko, gdy utwór oryginalny został już legalnie udostępniony odbiorcom (a więc upubliczniony zgodnie z wolą czy to autora albo jego sukcesora, czy to wydawcy). Po drugie musi to być zgodne z przyjętymi zwyczajami i w stopniu uzasadnionym przez zamierzony cel. Po trzecie wreszcie należy podać źródło i nazwisko autora, jeżeli to ostatnie jest zamieszczone w źródle. Sama forma utworu (papier, strona WWW) nie ma większego znaczenia, bo ochrona dzieł w internecie wygląda właściwie tak samo jak w rzeczywistości. Innymi słowy, te same regulacje o cytatach dotyczą zarówno wykorzystania fragmentu książki czy gazety w serwisie internetowym, jak i tekstu zaczerpniętego z sieci – w publikacji papierowej.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png