Aplikant, który obraził sąd, domagał się uniewinnienia w kasacji

autor: Katarzyna Żaczkiewicz15.03.2011, 03:00; Aktualizacja: 15.03.2011, 21:02

O rozstrzyganiu niedających się usunąć wątpliwości na korzyść obwinionego decydujące są wątpliwości sądu, a nie strony procesowej.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (27)

  • kokobut(2011-03-15 06:59) Zgłoś naruszenie 00

    Ale jaja. Rzeczywiście w kraju panuje bezprawie a sędziowie mogą dowolnie postepować nawet czyniąc człowiekowi krzywdę działając z różnych pobudek nie wykluczone ze korupcyjnych i nikt nie ma prawa ich krytykować choć się powie prawdę to broni się obrazą. Sam mialem do czynienia z sędziną która w trakcie rozprawy gdy jej zarzuciłem nieprawidłowości stwierdziła że musi tak postępować bo chce pracować i ma na utrzymaniu rodzinę. Jak widać jest to powszechne w polskich sadach a wyroki sa z góry ustalane a nie po przesłuchaniu stron a rozprawy są tylko przedstawieniem teatralnym dla jednej ze stron i mają stwarzać pozory obiektywizmu.

    Odpowiedz
  • ads(2011-03-15 08:40) Zgłoś naruszenie 00

    do 1: mądrego to i dobrze posłuchać ,,,

    Odpowiedz
  • Michał(2011-03-15 08:55) Zgłoś naruszenie 00

    do [1] -> Tylko, ze w tym przypadku doszło do obrazy sądu a nie tylko samej sędziny jako osoby prywatnej. To dwie zupełnie różne rzeczy. W tym przypadku sąd postąpił jak najbardziej słusznie. Cwaniaczek aplikant został przytemperowany.

    Odpowiedz
  • Tępiciel(2011-03-15 08:57) Zgłoś naruszenie 00

    Rzeczywiście obraził tego "sędziego". Pojechał z nim, że hej. Słowa wypowiedziane przez aplikanta wręcz przyprawiły mnie o gęsią skórkę. Kara śmierci to mało.

    Odpowiedz
  • usmecenas(2011-03-15 08:58) Zgłoś naruszenie 10

    pracownica administracyjna jest wazniejsza od adwokata.
    Sprzatczka wazniejsza od dyrektora.
    Panstwo stojace na glowie.
    Przerost administracji.
    Zwykly czlowiek nie ma zadnych praw w Polsce.

    Odpowiedz
  • olka(2011-03-15 09:25) Zgłoś naruszenie 10

    Sędziowie robią nagminnie dziwne rzeczy włącznie z upodlaniem strony, ale im " świętym krowom" nie można nawet słusznych zarzutów postawić.

    Odpowiedz
  • polak(2011-03-15 09:39) Zgłoś naruszenie 10

    ten przykład tylko pokazuje totalne zepsucie sądownictwa w kraju.
    Aplikant nikogo nie obraził, stwierdził jedynie fakt (który wiele osób zresztą potwierdza).
    Zachowanie i postępowanie sądu w tej sprawie uważam za skandaliczne.
    Jeśli komuś w tej sytuacji należy się kara to wyłącznie sędziemu.

    Odpowiedz
  • przeSĄDny(2011-03-15 10:06) Zgłoś naruszenie 10

    Zapewne facet po prostu powiedział prawdę i to w łagodny sposób, więc jaka tu obraza? A pracownica sekretariatu, niczym przykładna pracownica administracji za komuny, mimo że nie było innych świadków tej rozmowy, niezwłocznie sporządziła "notatkę" (przecież to jej służbowy obowiązek!), po czym szybciutko potruchtała do sędziego donieść, że ktoś się ważył panią sędzię zlekceważyć, mówiąc "dziwne rzeczy wyprawia" (oj, ale boli). Doprawdy komedia i zajmowanie sądu nieważnymi sprawami...

    Odpowiedz
  • SSO(2011-03-15 10:10) Zgłoś naruszenie 00

    Nie powinien był komentować w ten sposób zarządzenia Sądu. Można pismem wniesc o zmiane terminu rozprawy i wszystko gra a nie w ten sposob Pani Sekretarce przez telefon.

    Odpowiedz
  • sfs(2011-03-15 10:11) Zgłoś naruszenie 10

    Do strasburga... już były w PL takie sprawy dotyczące sądow lekarskich - i polska przegrała.

    Odpowiedz
  • Max(2011-03-15 10:40) Zgłoś naruszenie 00

    ale pieniactwo się tutaj szerzy...

    Odpowiedz
  • :)(2011-03-15 13:00) Zgłoś naruszenie 00

    Nie obraził "sądu", tylko wypowiedział się krytycznie co do pracy konkretnego sędziego, i nie na rozprawie, tylko poza nią. Ergo: art. 80 w ogóle nie znajdował zastosowania.

    Odpowiedz
  • Bobi(2011-03-15 16:13) Zgłoś naruszenie 00

    ja uwazam ze wy tu celowo obrażacie sedziów bo jestescie anonimowi...tak samo wielu ludzi obraża sędziów czy to na sali rozpraw czy to w pismach wiedząc ze sżdzia nie bedzie sie nimi procesowac bo wtedy nie miałby czasu na prace tylko włoczyłby sie z pieniaczami po sądach

    Odpowiedz
  • kuklux(2011-03-15 19:38) Zgłoś naruszenie 00

    a gadają że na aplikacji niczego się nie można nauczyć a tu proszę jak szybko gościa życia nauczyli.

    Odpowiedz
  • jorli(2011-03-15 22:10) Zgłoś naruszenie 00

    do od 1 do 14: jasno widać, że nie macie pojęcia o tym co jest w ymartykue powyżej napisane. Otóż chodziło o to, że sąd przełożył publikację (ogłoszenie) wyrku. I sąd miał do tego prawo. Można przełożyć ogłoszenie wroku w ramach terminu jaki daje dana procedura. Jeśli np. w post. karnym można odroczyć publikację wyroku na czas do 7 dni, a sędzia na ostatie rozpawe odroczył np. na 2 dni, a następnie stwierdził, że potrzebuje jeszcze trochę zasu do namysłu to mógł to zrobić. Byleby nie przekorczył tych 7 dni, o których mówi k.p.k. I właśnie o takim przesunięciu terminu ogłoszenia wyroku mowa w artykule. a aplikant nie dość, że bezczelny to jeszcze niedouczony. Co z niego będzie za mecenas, jak już jest taki butny i do tego nie mając racji poucza sąd co i jak ma robić.

    Odpowiedz
  • z buta go(2011-03-16 14:29) Zgłoś naruszenie 00

    trafił swój na swego

    Odpowiedz
  • qwe(2011-03-16 15:04) Zgłoś naruszenie 00

    walka klasowa się zaostrza

    Odpowiedz
  • aniołek(2011-03-17 11:10) Zgłoś naruszenie 10

    Ja na sali sądowej usłyszałam, że " pozwany jako pracodawca ma prawo, powódka jako pracownik nie ma żadnych praw"..., do dnia dzisiejszego sędzia za te słowa nie poniósł żadnych konsekwencji dyscyplinarnych, mimo iż wyrokiem obraził prawo, ale walcze... mam coraz mniej siły więc jak zaczne strajk głodowy przed Belwederem to może to wreszcie pomorze...co mam do stracenia już chyba nic...

    Odpowiedz
  • juliusz kalodont(2011-03-17 17:42) Zgłoś naruszenie 01

    Bardzo dobrze. Cwaniaczek nauczy sie szacunku dla Sądu. Najpewniej to aplikant z naboru 2009. Ja wam opowiem cos zabawniejszego. Na rozprawie Sędzia poprosil o okazanie legitymacji aplikanta. Aplikant pokazal a potem powiedzial: Teraz poproszę pana sędziego o legitymacje bo rowniez nie mam pewnosci ze pan jest sędzią... oczywiscie rowniez skonczylo sie dyscyplinarką. To jaki poziom prezentują niektórzy "aplikanci" to żenada. Po napisaniu testu skladajacego sie z 150 pytan i pol roku "aplikacji" chcą dyskutowac z sędziami i prokuratorami. Kiedys to bylo nie do pomyslenia.

    Odpowiedz
  • 123(2011-03-17 22:46) Zgłoś naruszenie 00

    do mądrali - juliusza
    nie bądź taki do przodu i nie obrażaj wszystkich aplikantów z roku 2009. To, że test był łatwiejszy od roku poprzedniego nie oznacza, że wszyscy aplikacji to debile (sorry). Trochę szacunku dla wszystkich i sędziów, i sekretarzy - nie sekretarek, i pełnomocników stron, i aplikantów. Gdzie tu etyka i kultura osobista? Wstyd

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane