Opakowania substancji niebezpiecznych, które są dostępne dla konsumentów, muszą mieć tak skonstruowane zamknięcie, by dziecko nie mogło go otworzyć. Takie preparaty muszą być też szczelnie zamknięte. Wynika to z projektu ustawy o substancjach chemicznych i ich mieszaninach, którego drugie czytanie odbyło się wczoraj w Sejmie.

Projekt zakłada, że przedsiębiorca nie musi wykonywać badań potwierdzających, że opakowanie jest ciężko otworzyć dziecku, jeżeli nie jest to możliwe np. bez użycia narzędzi. W pozostałych przypadkach, gdy istnieje wątpliwość, czy substancja chemiczna jest właściwie zabezpieczona przed otwarciem przez dziecko, inspekcja sanitarna może wymagać od osoby odpowiedzialnej za wprowadzanie produktu do obrotu okazania im świadectwa stwierdzającego, że typ zamknięcia jest zgodny z normami.

Opakowania przeznaczone do przechowywania substancji niebezpiecznych powinny też być tak skonstruowane, aby zawartość nie wydostała się przez przypadkowe otwarcie, np. przy przewróceniu pojemnika. W dodatku muszą być ona wykonane z materiałów, które są odporne na niszczące działanie preparatu.

Projekt wprowadza obowiązek klasyfikacji substancji z określeniem odpowiednich kategorii zagrożenia np. dla zdrowia czy środowiska. Wprowadza też wymóg oznakowania opakowań z niebezpiecznymi preparatami. Kryteria i sposób klasyfikowania poszczególnych preparatów zostaną określone w rozporządzeniu do nowych przepisów.

Projekt przewiduje, że powstanie instytucja inspektora do spraw substancji chemicznych. Zastąpi on inspektora do spraw substancji i preparatów chemicznych. Nowa instytucja będzie centralnym organem administracji rządowej do spraw substancji i ich mieszanin. Projekt zakłada, że inspektor ma otrzymywać wszelkie informacje o substancjach chemicznych, które są produkowane w Polsce bądź sprowadzane do naszego kraju. Obowiązek przekazywania tych danych będzie miał przedsiębiorca zajmujący się produkcją lub importem chemikaliów.

Projekt nowej ustawy ogranicza możliwość badań substancji, np. kosmetyków na zwierzętach. Będzie to możliwe tylko wtedy, gdy wykorzystane zostaną wszystkie inne możliwości uzyskania informacji o zagrożeniach preparatu. Za przeprowadzanie badań na zwierzętach, poza tym jednym wyjątkiem, będzie groziła kara grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do jednego roku.