Z takiego trybu realizacji przetargu mogą korzystać wszyscy przedsiębiorcy będącymi zamawiającymi, w tym też instytucje publiczne, jeśli nie są zobowiązane do stosowania ustawy p.z.p. Ustawy nie stosuje się bowiem do zamówień wymienionych w art. 4 ustawy p.z.p., który zawiera katalog usług wyłączonych spod ustawy. Będą to np. usługi w zakresie badań naukowych i prac rozwojowych oraz usługi badawcze, które nie są w całości opłacane przez zamawiającego lub których rezultaty nie stanowią wyłącznie jego własności, a także zakup czasu antenowego, czy nabycie własności nieruchomości. Nowelizacja p.z.p. – która weszła w życie 16 września 2010 r. – poszerzyła dotychczasowy katalog o niektóre zamówienia udzielane instytucjom gospodarki budżetowej przez organy władzy publicznej wykonujące funkcje organu założycielskiego tych instytucji. W przypadkach, gdy mamy do czynienia z obowiązkowym stosowaniem p.z.p., organizatorzy przetargów są zobowiązani respektować wiele zasad dotyczących udzielania zamówień. Wśród nich można wskazać m.in. jawność postępowania, prowadzenie postępowania przez osoby bezstronne i obiektywne, obowiązek powołania komisji przetargowej, jeśli wartość zamówienia przekracza określone progi, czy też sporządzenia specyfikacji istotnych warunków zamówienia (zawierającej wszystkie obowiązkowe informacje), ściśle określoną strukturę umowy w sprawie zamówienia, precyzyjne określenie przyczyn, dla których umowy mogą zostać unieważnione. Przedsiębiorcy biorącemu udział w przetargu organizowanym w oparciu o ustawę p.z.p. przysługują następujące uprawnienia: możliwość ubiegania się wspólnie z innym podmiotem o udzielenie zamówienia w ramach tzw. konsorcjum, prawo do prośby o wyjaśnienie treści specyfikacji istotnych warunków zamówienia, szansa na skorzystanie ze ścieżki odwoławczej wobec wyników przetargu lub innych działań zamawiającego. Na straży właściwego przebiegu procedur zamówień publicznych stoi prezes Urzędu Zamówień Publicznych.

W praktyce często zdarza się, że zamawiający konstruuje ogłoszenie o przetargu czy też zaproszenie do składania wniosków w sposób łudząco przypominający ogłoszenie lub zaproszenie wymagane przez ustawę p.z.p. W dodatku powołuje się na procedury zawarte w p.z.p. Ponadto można spotkać sytuacje, w których organizator przetargu udostępnia przedsiębiorcom specyfikację istotnych warunków zamówienia (tzw. SIWZ), a prowadzone postępowanie nazywa np. przetargiem nieograniczonym, co powoduje uzasadnione skojarzenie przedsiębiorcy z trybem ustawowym PZP. Natomiast w rzeczywistości zgłaszającemu nie przysługują uprawnienia przewidziane ustawą o zamówieniach publicznych, ponieważ nie znajduje ona zastosowania do danego postępowania. Przetarg odbywa się bowiem na podstawie przepisów kodeksu cywilnego.

Zamawiający, który nie jest zobowiązany do stosowania ustawy p.z.p., ma większą dowolność w organizacji przetargu. Fakt, iż przetarg opiera się jedynie na przepisach kodeksu cywilnego może jednak przemawiać zarówno na korzyść, jak i nie na korzyść oferenta. Z jednej strony kodeks cywilny nie wymaga przestrzegania tak sformalizowanych procedur, jak w przypadku ustawy p.z.p. Może to być ułatwieniem dla przedsiębiorcy. Z drugiej jednak strony bywa, że przy przetargach pozaustawowych zamawiający udostępniają przedsiębiorcom opis warunków zamówienia, który często nie zawiera wielu istotnych informacji, np. jak należy skonstruować ofertę, a stosowane przez zamawiającego kryteria oceny nie są konkretnie określone. W efekcie oferta złożona przez przedsiębiorcę może nie spełnić jedynie ogólnie sprecyzowanych oczekiwań zamawiającego i zostać odrzucona.