Szef MSWiA podpisał rozporządzenie określające wymagania, jakie musi spełniać monitoring na stadionach piłkarskich.

Inwestorzy przez rok mieli problem z określeniem specyfikacji systemów bezpieczeństwa na stadionach na Euro 2012. Powodem był brak rozporządzenia określającego minimalne wymagania dla rejestracji przebiegu imprezy masowej. Dopiero wczoraj Jerzy Miller, minister spraw wewnętrznych i administracji, podpisał rozporządzenie w tej sprawie.

Spóźniony przetarg

Okazuje się jednak, że 2 lutego 2010 roku straciło moc poprzednie rozporządzenie i powstała luka w prawie. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych zwlekało z określeniem nowych wymagań dla stadionowego monitoringu. Przeciągały się konsultacje i w konsekwencji Narodowe Centrum Sportu przez kilka miesięcy wstrzymywało ogłoszenie przetargu na wykonanie monitoringu na Stadionie Narodowym. Z uwagi na lukę w przepisach specyfikacja techniczna do przetargu została rozpisana na podstawie projektu, a nie gotowego rozporządzenia.

– Nie mogliśmy już dłużej czekać, dlatego ogłosiliśmy przetarg na wykonanie monitoringu w oparciu o wymagania określone w projekcie. Decyzja zapadła, po tym jak Komisja Europejska nie zgłosiła żadnych uwag do projektu rozporządzenia – mówi Marek Okniński z Narodowego Centrum Sportu. Przyznaje, że gdyby nie ciągnące się prace nad rozporządzeniem, to przetarg zostałby ogłoszony kilka miesięcy temu.

Zgodnie z rozporządzeniem monitoring będzie obowiązkowy w kasach biletowych, przy bramach i furtkach, na drogach ewakuacyjnych i oczywiście na samych trybunach i płycie boiska. W tych dwóch ostatnich miejscach urządzenia będą musiały zapewnić najwyższą jakość obrazu. Ma on być stabilny i zarejestrowany z częstotliwością nie mniejszą niż 12 klatek na sekundę, przy wysokości obrazu nie mniejszej niż 950 pikseli. W dodatku czas migawki do zarejestrowania jednej klatki nie może być dłuższy niż 1/125 sekundy. Parametry te mają zagwarantować identyfikację stadionowych chuliganów.

Niedopracowane przepisy

Podpisane rozporządzenie ma jednak pewne luki. Zakłada, że rejestracji przebiegu imprezy masowej dokonuje się przy użyciu cyfrowych urządzeń. Dopuszczono jednak stosowanie kamer analogowych, które mają przetworniki analogowo-cyfrowe.

– Powinien być tylko cyfrowy sposób rejestracji przebiegu imprez masowych – uważa dr Ewa Wolniewicz. Dodaje, że zaproponowany zapis jest furtką do stworzenia w Polsce rynku zbytu dla przestarzałej technologii.

– Kamery analogowe nie są w stanie zarejestrować obrazu w najwyższej rozdzielczości – zaznacza dr Ewa Wolniewicz.

Koniec z dowolnością

Jednak do tej pory przez prawie rok nie trzeba było spełniać żadnych, choćby minimalnych parametrów. W konsekwencji inwestorzy tkwili w niepewności, a organizatorzy imprez nie musieli się przejmować wymaganiami.

– Na razie nie obowiązuje szczegółowa regulacja dotycząca tego, jak utrwalać przebieg imprez masowych. Dlatego organizatorzy imprez masowych mają pewien zakres dowolności w sposobie działania. Ich obowiązki są wyznaczone tylko bardzo ogólnymi przepisami ustawy – zaznacza Marcin Ropiak, adwokat w kancelarii Mamiński & Wspólnicy. Tłumaczy, że należy zakładać, iż każdy sposób rejestracji dźwięku i obrazu, niezależnie od parametrów technicznych sprzętu, jest na razie zgodny z prawem. Zmieni to właśnie podpisane rozporządzenie, które wejdzie w życie po 14 dniach od opublikowania w Dzienniku Ustaw.

950 pikseli – taką rozdzielczość musi mieć obraz z monitoringu na trybunach