Trybunał Konstytucyjny rozstrzygnie w czwartek, czy brak szczegółowej definicji sprostowania i określenia, kiedy redaktor naczelny może odmówić jego publikacji, nie narusza konstytucji.

Wniosek o zbadanie przepisów prawa prasowego w tym zakresie skierował do TK były Rzecznik Praw Obywatelskich Janusz Kochanowski.

Za niekonstytucyjną RPO uznał sankcję karną, która grozi za odmowę opublikowania sprostowania lub odpowiedzi bądź też opublikowanie ich wbrew warunkom określonym w ustawie (grozi za to grzywna lub kara ograniczenia wolności).

Rzecznik przypomniał, że przepis prawa prasowego nakłada na redaktora naczelnego obowiązek bezpłatnego opublikowania: rzeczowego i odnoszącego się do faktów sprostowania nieprawdziwej lub nieścisłej wiadomości albo rzeczowej odpowiedzi na stwierdzenie zagrażające dobrom osobistym.

Reklama

RPO wskazał jednak, że pojęcia sprostowania i odpowiedzi nie zostały w prawie prasowym jednoznacznie zdefiniowane

Z kolei redaktor naczelny ma obowiązek odmówić sprostowania lub odpowiedzi, jeżeli: nie są one rzeczowe i odnoszące się do faktów, zawierają treść karalną lub naruszają dobra osób trzecich, ich treść lub forma nie jest zgodna z zasadami współżycia społecznego oraz podważają one fakty stwierdzone prawomocnym orzeczeniem.

Ponadto redaktor naczelny może odmówić opublikowania sprostowania lub odpowiedzi m.in., jeżeli: nie dotyczą one treści zawartych w materiale prasowym lub są wystosowane przez osobę, której nie dotyczą fakty przytoczone w prostowanym materiale.

RPO wskazał jednak, że pojęcia sprostowania i odpowiedzi nie zostały w prawie prasowym jednoznacznie zdefiniowane. "Tymczasem od rozstrzygnięcia, czy nadesłany do redakcji tekst jest sprostowaniem lub odpowiedzią, zależy odpowiedzialność za odmowę jego publikacji" - podkreślił rzecznik.

Na rozpoznanie przed Trybunałem w Strasburgu czeka też sprawa redaktora naczelnego "Tygodnika Pułtuskiego"

Wniosek do TK RPO skierował w oparciu o sprawę byłego redaktora naczelnego "Pulsu Biznesu" Jarosława Sroki. Został on skazany prawomocnym wyrokiem Sądu Okręgowego w Warszawie w 2007 r. na karę 3 tys. zł za odmowę publikacji sprostowania w okresie, gdy pełnił funkcję redaktora naczelnego "Pulsu Biznesu". Sprawa ta czeka na rozpatrzenie przez Europejski Trybunał Praw Człowieka.

Na rozpoznanie przed Trybunałem w Strasburgu czeka też sprawa redaktora naczelnego "Tygodnika Pułtuskiego". W związku z dwoma postępowaniami karnymi o odmowę umieszczania sprostowania, został on skazany na 9 miesięcy ograniczenia wolności z obowiązkiem wykonania nieodpłatnej kontrolowanej pracy na cele społeczne w wymiarze 30 godzin miesięcznie.

Obie sprawy zostały złożone do Strasburga przez Helsińską Fundację Praw Człowieka w ramach programu "Obserwatorium wolności mediów w Polsce".