Dostęp do zawodu sędziego: będą masowe odejścia asystentów

autor: Małgorzata Kryszkiewicz26.10.2010, 03:00; Aktualizacja: 26.10.2010, 10:44

Ministerstwo Sprawiedliwości nie może dyskryminować aplikantów, którzy ukończyli szkolenie według dawnych zasad. Poszkodowane osoby ostrzegają, że odejdą do innych zawodów prawniczych.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (34)

  • id(2010-12-14 23:04) Zgłoś naruszenie 00

    apl.rdc - ŚWIĘTA RACJA. Brak doświadczenia i znajomości subtelnych kwestii ukrytych między wierszami- powody tragicznych wyroków.

    Odpowiedz
  • konstyt(2010-11-01 09:41) Zgłoś naruszenie 00

    do Rafała K.
    Skąd to przeświadczenie, że ,,na razie problem się rozwiązał"? Wciąż nie wiem co zostało przyjęte na posiedzeniu RM.
    Co do reszty się zgadzam z Tobą w zupełności:-).

    Odpowiedz
  • Rafal_K(2010-11-01 08:31) Zgłoś naruszenie 00

    do Rx:

    Cosik chyba w temacie nie jesteś. Problem praktycznie dotyczy roczników 2009 i 2010, z których żaden aplikant nie nabył uprawnień. W tych rocznikach było dużo więcej chętnych, niż na obecną "super-aplikację", a kończyło ją po około 250 osób rocznie.

    Poprzednie roczniki nabyły i startowały w konkursach, lub nabędą na dniach i wystartują.

    Na szczęście na razie problem się rozwiązał i miejmy nadzieję, że szanowny pan Cz. da sobie spokój z usilnym ferowaniem niedorzecznych pomysłów.

    W pozostałej materii się zgadzam, osoby kończące aplikację przed 2007 rokiem w ogóle nie powinny się oburzać. W ich przypadku nowe zasady dały im NADZIEJĘ, że zostaną kiedyś sędziami. Gdyby został system asesora, nigdy by nie mieli na niego szans z uwagi na ich średnie oceny z egzaminu sędziowskiego.

    Odpowiedz
  • Rx(2010-10-30 19:41) Zgłoś naruszenie 00

    I niech odchodza. Droga wolna. Kurde ludziom to już sie naprawdę w głowach przewraca... O ile jestem w stanie zrozumieć rozgoryczenie osób, które ukończyły aplikacje starym systemem w swoich okręgach na pierwszych 3 miejscach, to już zupełnie nie rozumiem tych którzy po prostu ta aplikację przeszli... Kiedyś były takie realia, że przyjmowano w danym roku na sądową po 20-30 osób, a etatów potem było może 4-5... Skąd więc lament teraz co do wydłużenia drogi do zwaodu? Już od poczatku było wiadomo że większosć aplikantów nie ma szans na dojście do zawodu. Smutne ale prawdziwe, systemu się nie zwalczy. Może faktycznie nowy model szkolenia coś zmieni w tej kwestii, bo nie będzie chorych sytuacji, że aplikację odbywa 10 razy więcej osób niz potem jest przewidywanych etatów do obsadzenia. Co jak co ale samo wychodzenie z założenia że jak skończyło się aplikację sądową to należy sie łańcuch jest w przypadku starego modelu nieporozumieniem.

    Odpowiedz
  • Bikon(2010-10-30 17:16) Zgłoś naruszenie 00

    W Polsce ostatnio wszyscy straszą że odejdą z pracy jak nie dostaną więcej kasy. A potem potulnie kładą uszy po sobie kiedy rząd wysyła ich na drzewo. I teraz mamy taką samą sytuację.

    Odpowiedz
  • aplikant(2010-10-28 22:50) Zgłoś naruszenie 00

    Trzeba się wreszcie zdecydować, czy asystent ma być wykwalifikowanym pomocnikiem sędziego i służyć mu realną pomocą, czy nie. Jeśli tak - powinien mieć spore umiejętności, wiedzę i wysokie wynagrodzenie, niewiele mniejsze od referendarzy. Pracując z sędzią i pomagając w każdym aspekcie pracy, także przy najtrudniejszych sprawach uczyłby się zawodu. Jeśli nie, to należy zlikwidować te stanowiska, a właściwie przemianować asystentów na pracowników sekretariatów i powierzyć im mnóstwo niepotrzebnej administracyjnej roboty.

    Odpowiedz
  • paramonow(2010-10-28 09:12) Zgłoś naruszenie 00

    miłe koleżanki w pracy w sądzie :) są oczywistym ekwiwalentem co najmniej 500 zł miesięcznie :)

    Odpowiedz
  • Max(2010-10-28 09:09) Zgłoś naruszenie 01

    Umiejętności asystenta są tego rodzaju, że dobry absolwent studiów prawniczych jest w stanie je opanować maksymalnie w ciągu dwu tygodni. Tak przecież było z aplikantami sądowymi.
    Zamiast więc rozpieszcać asów lepiej poluzować zasady naboru i broń nie przyjmować ich na stałe: na okresy roczne, za płacę minimalną. Po roku ocena - sędzia patron wypowie się, czy taki as jest mu przytany, czy nie. Przydatny, to lekka podwyżka, z 10%, a nie to fora ze dwora i przyjąć kolejnego. Główną zachętą powinna być możliwosć zdawania egzaminu sędziowskiego po 6 latach i ewentualne przyszłe stanowisko sędziego.

    Odpowiedz
  • hehe(2010-10-27 23:21) Zgłoś naruszenie 00

    asystent to nie jest droga do stanowiska sędziego.
    Sędziami powinni zostawać dobrzy adwokaci po 50-ce. Wystarczyłoby wynagrodzenie rzędu 15-20k na miesiąc. Trudno, mamy taki system prawny, że orzeka w każdym sądzie sędzia zawodowy.
    Jeśli społeczeństwo chce mieć dobrych specjalistów i na prawdę niezawisłych, to niestety - wszystko kosztuje. Oczywiście zaraz oburzy się część "oświeconych", że taki mecenasina sobie zapewnia ciepłą posadkę na emeryturę.
    No i dobrze, proszę bardzo! Jeśli wygra konkurs, pokaże jakie sprawy i w jaki sposób prowadził, ile wygrał, ludzie go szanują, ma wiedzę, ma doświadczenie, ma kwalifikacje moralne (tzn. nie zeszmacił się do reszty po 20 latach wykonywania zawodu) itd. itd. - to dlaczego miałby nie zostać należycie uposażonym sędzią?

    Co do stanowiska asystenta, to jest dobra robota dla kobiety po studiach prawniczych, która wychowuje dzieci i wiedzie normalne życie bez nadmiernego parcia na "karierę". Być może w Warszawie nie ma takich, ale dla większości taka praca jest ok. Stała pensja, stałe godziny pracy, urlopy, względny spokój w pracy, miłe koleżanki i ciekawa materia. To jest praca na całe życie. Wystarczą premie okolicznościowe, paczki dla dzieci na święta, może jakaś impreza firmowa itd. Wiele zależy od atmosfery w pracy. Nie przeceniajmy tak dodatkowych 500zł na miesiąc.

    Pozdr

    Odpowiedz
  • MateuSz(2010-10-27 10:25) Zgłoś naruszenie 00

    Zgadzam się z większością powyższych poglądów (ccc, plosiak, Rafał_K).

    Przykre jest jednak to, że wbrew temu co nam wpajali na aplikacji s. wybitni praktycy z sądów apelacyjnych czy (obecnie) SN poszanowanie prawa nie idzie w parze z realną możliwościa jego tworzenia. Pomysł, który zrodzi się w umyśle jednego z urzędników MS może przekreślić (i przekreślił) cały system kształcenia kandydatów na sędziów, a za razem zaplanowaną drogę kariery. Moim zdaniem MS nie ma pomysłu na systemowe uregulowanie kwestii kadrowej w sądownictwie. Wszelkie dotychczasowe zmiany dokonywane były ad hoc. A wiadomo rozwiązania takie są tylko krótkoterminowe. O ile MS nie zaproponuje kandydatom na sędziów czynników motywacyjnych w pracy na stanowisku asystenta, czy to w formie realnej (!) perspektywy pracy na stanowisku sędziego, czy ewentualnie wskazanych wcześniej dodatków uważam, że młodzi ludzie będą ryzykowali otworzenie własnej kancelarii. Nie ryzykują aż tak wiele, a korzyści obecnie jeszcze są obiecujące. Rząd niejednokrotnie dał wyraz temu jakim szacunkiem i zaufaniem daży osoby, na które przecież wydatkował niemałe pieniądze w celu ich pozyskania do przyszłej pracy w interesie całego społeczeństwa.Zaufanie do pracodawcy jest przecież obok wynagrodzenia jednym z czynników godziwych warunków pracy.

    Odpowiedz
  • Rafal_K(2010-10-27 07:25) Zgłoś naruszenie 00

    Co do wynagrodzeń, to uważam iż powinny być powiązane z przeciętnym wynagrodzeniem w gospodarce, tak jak wynagrodzenia sędziów i refów.

    Jednakże powinny rosnąć w miarę stażu (podobnie jak u sędziów). Oczywiście stawki awansowe powinny być odpowiednio krótsze, ale tak aby asystent po 3 latach pracy miał motywację ciągnąć ten wózek pomimo iż do nominacji mu trochę brakuje. Oczywiście chodzi mi o "nową" grupę asystentów po aplikacji rocznej oraz starą bez egzaminu.

    Egzaminowani powinni mieć odpowiednie wynagrodzenie równe co najmniej wynagrodzeniu aplikantów szkoły krajowej. Z tym zastrzeżeniem, iż u nich odchodzi się od przeliczania w powiązaniu z wynagrodzeniem w gospodarce.

    Początkowa stawka powinna wynosić jedno przeciętne wynagrodzenie (co do tych, którzy zarabiali więcej - asów z s. apel, powinno się zachować ich wynagrodzenia). Po każdym roku pracy i pozytywnej opinii powinna być podwyżka o 2%, obojętnie czy asystent już pobiera "dodatek stażowy".

    Pomimo, iż sprawa mnie dotyczy, nie uważam iż asystenci powinni mieć więcej i również bez sensem byłoby podzielenie środowskia na asystentów z egz. sędziowskim i bez. Budżetówka to specyficzny pracodawca.

    Te wszystkie cyferki doprowadziłyby do zatrzymania pogłębiajacej się różnicy w wynagrodzeniach asystentów z refami i sędziami oraz pozwalałyby dodatkowo motywować do pracy. Za kilka lat można by dodatkowo wprowadzić premię za zdany egzamin sędziowski w postaci kolejnego dodatku. Idąc tymi cyferkami, asystent co roku miałby pewną podwyżkę (z racji wzrostu wynagrodzeń w gospodarce około 5% plus dwa punkty procentowe za staż, po 5 latach dodatkowy bonus typowy staż dla pracowników sądów i prokuratur w wysokości 5%, a po dodatkowo zdanym egzaminie sędziowskim kolejne 5%). To wszystko prowadzi do delikatnej motywacji, w przeciwieństwie do obecnej demotywacji. Zapewne większa ilość osób chciałaby (szczególnie w mniejszych miastach) piastować takie stanowisko. Pewna pensja, pewne podwyżki, dodatkowo możliwość awansu na sędziego po tych kilku latach stażu.

    Odpowiedz
  • mądrala(2010-10-27 01:47) Zgłoś naruszenie 00

    Do kom. nr 20 apl. rdc. z IP: 193.151.114.* cyt. "Niech odchodzą, bo wystarczy już młodego narybku z przerostem ego za stołem sędziowskim .."

    A widziałeś stary narybek hahahaha. Wystarczy "narybek". Od razu widać co sobą reprezentujesz.

    Odpowiedz
  • Anty-Max(2010-10-26 22:49) Zgłoś naruszenie 00

    Dawanie większych pieniędzy asystentom ma sens, bo tylko wyższe wynagrodzenia będą odpowiednie do ich wiedzy i umiejętności (absurdalne jest np. że pierwszoroczni aplikanci KSSiP dostają większe pieniądze od asystentów po zdanym egzaminie sędziowskim). Wynagrodzenie sędziowskie powinno być oczywiście odpowiednio wyższe. Zachętą dla asystentów do ubiegania się o stanowisko sędziowskie powinny być zresztą nie tylko pieniądze, ale także przekonanie asystenta, że taki właśnie zawód chce wykonywać.

    Co do szans asystentów sędziego (osób po egzaminie sędziowskim) na wolnym rynku nie będę się wypowiadał - ale wystarczy zobaczyć, że ogromna część najwybitniejszych polskich adwokatów i radców prawnych ukończyła właśnie kiedyś aplikację sądową. Już to świadczy o tym, że wiedza wyniesiona z tej aplikacji dobrze przygotowuje pod względem prawnym do każdego prawniczego zawodu. A to, że na początku zawsze są schody to wiadomo. Ale jak będzie trzeba, to wielu młodych ludzi podejmie ten trud i odejdzie z sądownictwa.

    Odpowiedz
  • Max(2010-10-26 21:15) Zgłoś naruszenie 00

    Tak czy owak dawanie większych pieniędzy asystentom jest bez sensu. Najlepszych i tak nie utrzyma to w sądzie, bo chociażby zarabiali tyle co sędziowie to i tak będą żyć złudzeniami, że w adwokaturze to są dopiero kokosy. A kiepscy bez względu na pieniądze trzymać się będą sądu. Co wiecej, tylko małe pieniądze są w stanie zmusić asów do zabiegania o nominację - jak będą dobrze zarabiać to sobie odpuszczą samokształcenie się. Dopiero by puszyli się i opowiadali, że są mądrzejsi od sędziów!

    Do tego kandydaci na mecenasów muszą wziąć pod uwagę, że nawet w mniejszych miejscowościach klientela ma już swoich mecenasów i nie będzie prosto tam zaistnieć. Pamiętajmy też, ze wciągu najbliższych trzech lat liczba adwokatów i radców podwoi się - a tort do podziału jest cały czas taki sam ...

    Odpowiedz
  • Odmienność(2010-10-26 19:45) Zgłoś naruszenie 00

    Każdy ma prawo wyboru co i jak chce. Rzeczywistość jest taka, że dobry sędzia, który jest znany w środowisku, może liczyć w dobrych kancelariach na 20k miesięcznie, jeśli się zdecyduje na przejście. Przeciętny sędzia co najwyżej może otworzyć sobie własną kancelarię. W małym mieście też wyrobi niezłą kasę. Koszty lokalu i sekretarki wrzuci w "koszty" do tego wrzuci w to samochód itp. Nie będzie mu źle, a na pewno lepiej, niż w sądzie w dużym mieście.

    Tyle tylko, że małe sądy pracują na pół gwizdka (sędziom jest dobrze), więc i pełnomocnicy w ten sposób pracują, duże sądy pracują w takim tempie, że wielu sędziów myśli o odejściu.

    Punkt widzenia zawsze zależy od punktu siedzenia. Jedni dobrze się czują wciskając komuś kity, inni wolą mówić prawdę, a są jeszcze inni co wciskają kity, tylko z uwagi na brak wiedzy robią to w pełni NIEświadomie.

    Rynek się stabilizuje.

    Za kilka lat wszystko się wyrówna i w korporacjach zarobki się obniżą i uposażenia sędziów (tych dobrych) będą odpowiednio rosły. Wreszcie do prawników wkroczy prawo rynku. Tylko problemem są obywatele, którzy w Polsce prawo rynku rozumieją w ten sposób, kto ładniej im "szit" opakuje.

    Od wielu lat pomagam ludziom w sprawach prawnych. Znajomym, uczestnikom różnych forów i widzę że świadomość prawna ulega poprawie, ale nadal pojawiają się jednostki, dla których "kadzenie" wydaje się najważniejsze. Treść porady nie ma znaczenia, ważne jest dla nich czy ktoś podzieli ich punkt widzenia. Potrafią przewertować setki ogłoszeń, stron, aby wynaleźć korzystną interpretację prawną, później biegają z tym po kancelariach i dale, dalej, dalej.

    To samo tyczy się asystentów. Są jednostki, którym odpowiada praca na pół gwizdka. Fajnie jest kończyć pracę o 15.30 iść do domu odebrać dzieci itp. Są jeszcze inne jednostki, które rozumieją, że ich wiedza nie wystarczy do orzekania. Cieszą się, że sędzia im nie daje nic więcej niż proste postanowienia i zarządzenia, a czasem wyroki i koszty do policzenia. Uzasadnień nie lubią pisać, bo to wymaga myślenia, a jak już zaczną, to w kilka dni skończyć prostego nie mogą. Nie każdy będzie się pchał na SSRa i nie każdy się będzie pchał na mecenasine.

    Z dwóch ostatnich roczników w mojej apelacji większość uciekła z sądu. Czy są zadowoleni?? W większości tak, bo są to świetni prawnicy, a opowiadania klientom bajek i wciskania kitu, pocieszania i całej innej psychologi można się szybko nauczyć. Przykładem czego są tabuny przedstawicieli handlowych i ich trenerów - czytaj nauczycieli "psychologów".

    Zapewne aplikantom korporacyjnym, którzy trafili na kiepskich patronów dłużej zajmie nauka prawa, niż byłym aplikantom sędziowskim z 5tkami z egzaminów nauka "specyfiki zawodu" co już widać.

    Poza tym poczta pantoflowa działa i miło jest polecić kolegę/koleżankę z aplikacji mając pełne przeświadczenie, że znajomego nie oszuka i nie będzie mu wciskała bajek, jak to wygramy sprawę. Po przegranej w I instancji, że sąd jest głupi i się nie zna, ew. że wziął w łapę, ale przed II instancją wygramy, no ew. przed SNem.

    Szanuję również wasze poglądy, że aplikanci sądowi z 5tkami z egzaminów niczego nie umieją poza klepaniem postanowień i najlepiej im w sądzie. Praktyka pokazuje co innego.

    Tylko to nie jest mój problem. Problem będzie za kilkanaście lat, kiedy sędziami będą znowu NAJGORSI prawnicy, bo na sędziego będzie najłatiwej i najszybciej. Przykłady w sądach z lat 70 tych wciąż mamy.

    Odpowiedz
  • fijara(2010-10-26 15:02) Zgłoś naruszenie 00

    prawda jest taka, merytorycznie do do bycia adwokatem lub radcą nadaje sie każdy asystent po egzaminie sędziowskim, ale tam liczy się co innego niż wiedza, obycie, kontakty, umiejętnośc przedania się, w sądzie nie musimy sie sprzedawać

    Odpowiedz
  • plosiak(2010-10-26 14:55) Zgłoś naruszenie 00

    Jako osoba po egzaminie sędziowskim mogę co nieco powiedzieć po ponad roku prowadzenia własnej kancelarii. Na początku jest ciężko, klientów z ulicy nie ma, telefon milczy. Jedni na początku mają już jakichś klientów, inni nie. Obecnie zarabiam już na niemałe koszty i coś do domu przynoszę, a perspektywy są coraz lepsze. Klienci pojawiają się z polecenia - szeptana reklama jest najlepsza.

    Ważny jest też model kancelarii - jeśli ktoś decyduje się na laptopa, urządzenie wielofunkcyjne (skaner, faks, drukarka), to może i w domu działać, choć nie wiem, czy wizytator by to uwzględnił. Jednak tym sposobem taki młody mecenas pozbywa się "poważnych" klientów z wypchanym portfelem, którzy są raczej przyzwyczajeni, że mogą usiąść wygodnie, ktoś im poda kawę itd. Oczywiście po roku działania w domu można otworzyć kancelarię z prawdziwego zdarzenia, ale jakoś nie widzę możliwości takiego funkcjonowania w dłuższym okresie.

    Z moich rozmów z as. i ref. wynika, że część z nich może i by zmieniła zawód, ale nigdy nie pracowali z klientem. Oprócz bycia prawnikiem trzeba być i niezłym psychologiem, umieć prowadzić rozmowę itd. Nie każdy taką umiejętność posiada.

    Tak, czy siak, jeśli MS dalej będzie olewało młodych, wykształconych prawników, niebawem większość zasili szeregi adwokatów czy radców. Kto wówczas zostanie sędzią ? Żaden dobry mecenas zarabiający kilka dych miesięcznie nie pójdzie do rejonu na 6 tysiaków. Pozostaną prokuratorzy i słabi, którzy nie potrafili utrzymać się na rynku.

    Odpowiedz
  • apl. rdc.(2010-10-26 13:49) Zgłoś naruszenie 00

    Niech odchodzą, bo wystarczy już młodego narybku z przerostem ego za stołem sędziowskim, nie mających pojęcia o pracy, życiu i prowadzeniu działalności gospodarczej, decydujących o losach podsądnych.
    Do innych zawodów ... wbrew pozorom, to nie takie proste, jak się wydaje ...

    Odpowiedz
  • sędzia(2010-10-26 13:16) Zgłoś naruszenie 00

    To bezmyślne i szkodliwe postępowanie. Poziom merytoryczny znacznej części asystentów ( po aplikacji) jest bardzo wysoki. Wbrew pozorom osoby te przygotowują również zagadnienia do orzeczeń i uzasadnień w wielu trudnych sprawach np. w sądach okręgowych. Niestety ci najlepsi odchodzą do innych zawodów prawniczych a myślę, że w wielu przypadkach trudno o lepszych kandydatów na sędziego. Po kilku latach merytorycznej pracy w charakterze asystenta niewielu pozostałych kandydatów może pochwalić się takim doświadczeniem.

    Odpowiedz
  • olo(2010-10-26 11:08) Zgłoś naruszenie 00

    kim jestes MAX bo mnie sie wydaje ze masz ciepla posadke w MS

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane