Wczoraj Rada Ministrów zajmowała się przygotowanym przez Ministerstwo Infrastruktury projektem założeń do nowej ustawy – Prawo pocztowe. Zakłada on, że konsumenci będą mogli skorzystać z prostych i mało kosztownych procedur reklamacyjnych, z odszkodowaniem za nieterminowe dostarczenie przesyłki włącznie. Na działalność pocztową nie będzie trzeba mieć już zezwolenia. Wystarczy wpis w rejestrze operatorów pocztowych. Znikną również ograniczenia w prowadzeniu działalności pocztowej dla prywatnych firm.

– Liberalizacja rynku oznacza dla nas nie tylko dostęp do rynku przesyłek pocztowych o wadze poniżej 50 gram, ale też możliwość korzystania z infrastruktury operatora narodowego – mówi Rafał Brzoska, prezes InPostu, prywatnego operatora pocztowego.

Poczta udostępni bowiem swoje placówki, infrastrukturę i centra logistyczne odpłatnie na rzecz prywatnych firm.

Nowa ustawa ma dostosować polskie prawo do przepisów III dyrektywy pocztowej, która w większości państw członkowskich zacznie obowiązywać już od 1 stycznia 2011 r. W Polsce całkowicie otwarcie rynku usług pocztowych nastąpi dopiero w 2013 roku, gdyż nasz kraj skorzystał z możliwości opóźnienia wdrożenia dyrektywy pocztowej. Do tego czasu utrzymane zostaną najważniejsze, z punktu widzenia operatorów niepublicznych, ograniczenia.

– Obecnie dyskutowane założenia są bardziej zachowawcze niż projekt ustawy przygotowany przez prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej. W dużej mierze zachowują obecny stan rynku, z Pocztą Polską jako operatorem wiodącym oraz niewielką liczbą poważnych konkurentów – komentuje Piotr Dziubak, rzecznik UKE.

Ochrona konsumentów

Podstawowym zarzutem w stosunku do obowiązującego prawa pocztowego jest zbyt mała ochrona konsumentów w zakresie usług świadczonych przez operatorów pocztowych. Ponadto jedynie w stosunku do Poczty Polskiej przepisy określają zasady procedury reklamacyjnej. Prywatni opratorzy sami określają sposób rozpatrywania reklamacji. Co więcej reklamacja może dotyczyć tylko przesyłki rejestrowanej (listu poleconego lub za potwierdzeniem odbioru) albo przekazu pocztowego.

– Pierwszą odpowiedź reklamujący otrzymuje po upływie 14 dni. Jednak w zależności od zaistniałych okoliczności pierwszy termin może nie być rozstrzygający, dlatego niektóre postępowania reklamacyjne rozpatrywane są w ciągu 30 dni od daty złożenia reklamacji – mówi Zbigniew Baranowski, rzecznik Poczty Polskiej.

Dwie instancje

Niezadowolony klient, który nadał list zwykły, może jedynie złożyć skargę. Nowe przepisy ujednolicą procedury reklamacji wszystkich usług pocztowych.

– Reklamację będzie można zgłaszać w dowolnej placówce pocztowej, w formie pisemnej, ustnej do protokołu lub w innej formie, która jednoznacznie ujawnia wolę reklamującego w dostateczny sposób, np. elektronicznie – mówi Adam Kościółek, radca prawny z kancelarii Kurek, Kościółek i Wójcik.

Za datę wniesienia reklamacji uznany zostanie dzień zgłoszenia. Postępowanie reklamacyjne będzie dwuinstancyjne, przy czym w każdej instancji będzie trwać nie dłużej niż 30 dni.

– Nieudzielanie przez operatora odpowiedzi na reklamację w tym terminie w I lub II instancji oznaczać będzie uznanie reklamacji – tłumaczy Adam Kościółek. I dodaje, że jeśli operator odmówi uznania reklamacji lub nie zapłaci dochodzonej należności w terminie 30 dni od uznania reklamacji, klient będzie mógł skierować sprawę na drogę sądową, do postępowania mediacyjnego przed prezesem UKE albo przed stały konsumencki sąd polubowny działający przy prezesie UKE.

– Założenia zwiększają nieco uprawnienia konsumentów, ale niewystarczająco. Regulator chciałby jasnych i precyzyjnych deklaracji, gdyż od kwestii praw konsumenckich oraz spraw międzyoperatorskich zależy dalszy rozwój rynku – mówi Piotr Dziubak, rzecznik UKE.

Zdecyduje konkurs

Gdy nowa ustawa za- cznie obowiązywać, tzw. powszechny operator pocztowy, z uprawnieniami do świadczenia usług pocztowych na terenie całego kraju, będzie wyłaniany w konkursie organizowanym co dziesięć lat. Wyznaczony operator będzie musiał zapewnić odpowiednią gęstość swoich placówek oraz pocztowych skrzynek nadawczych. Do jego obowiązków będzie także należeć zapewnienie co najmniej jednego opróżniania nadawczej skrzynki pocztowej i doręczania przesyłek co najmniej w każdy dzień roboczy i nie mniej niż pięć razy w tygodniu. Strata, którą poniesie w związku ze świadczeniem nie zawsze rentownych usług, będzie wyrównywana przez fundusz kompensacyjny, tworzony z wpłat pozostałych operatorów pocztowych.

– Zasady obliczania, tworzenia funduszu kompensacyjnego oraz ustalania kosztu usługi powszechnej nie są jasno określone. Jeśli koszty te będą tylko obciążać operatorów prywatnych, mogą oni nie być w stanie udźwignąć takiego ciężaru – obawia się Rafał Brzoska.