Licencje ograniczają dostęp do zawodu pośrednika nieruchomości

autor: Arkadiusz Jaraszek15.06.2010, 03:00; Aktualizacja: 15.06.2010, 12:17

Co trzecia transakcja na rynku nieruchomości dokonywana jest przez pośrednika bez licencji zawodowej. Zdaniem Ministerstwa Gospodarki trzeba więc je znieść. Pośrednicy protestują.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (56)

  • n(2010-06-15 04:44) Zgłoś naruszenie 00

    Ustawa o posrednikach bez licencji powinna wejsc w zycie - jedyne co trzeba by bylo zrobic to odpowiednia szkola i praktyka. Trzeba rowniez zapytac o to trybuna konstytucyjny i komisje europejska.

    Odpowiedz
  • ZLIKWIDOWAĆ KORPORACJE(2010-06-15 07:29) Zgłoś naruszenie 00

    Nie wiem czemu w tym państwie zamiast likwidować nierynkowe organizacje, to się je umacnia.
    Mam nadzieję, że PIS wygra i zrobi z tym porządek.

    Odpowiedz
  • prawnik(2010-06-15 08:51) Zgłoś naruszenie 00

    tyle samo jest skarg na pośredników z licencjami co na tych bez, nie mówiąc już o niebotycznych cenach usług, kiedy to pośrednik za znalezienie ogłoszenie w internecie bierze po 3% od obu stron transakcji. 6% od 300.000 to 15 tysięcy - i za co? Za pół godziny pracy? Za to że dał mi nr tel. właściciela?
    Akurat tak się składa że zawodowo znam się na prawie nieruchomości, przepytałem kiedyś takiego licencjonowanego pośrednika - okazało się że nie zna elementarnych ustaw, opowiadał kompletne głupoty.

    Licencje to kolejna korporacja, podobnie jak u notariuszy, której GŁÓWNYM zadaniem jest niszczenie konkurencji i ograniczenie dostępu do zawodu. Nic więcej.

    Odpowiedz
  • prawnik(2010-06-15 08:52) Zgłoś naruszenie 00

    tyle samo jest skarg na pośredników z licencjami co na tych bez, nie mówiąc już o niebotycznych cenach usług, kiedy to pośrednik za znalezienie ogłoszenie w internecie bierze po 3% od obu stron transakcji. 6% od 300.000 to 18 tysięcy - i za co? Za pół godziny pracy? Za to że dał mi nr tel. właściciela?
    Akurat tak się składa że zawodowo znam się na prawie nieruchomości, przepytałem kiedyś takiego licencjonowanego pośrednika - okazało się że nie zna elementarnych ustaw, opowiadał kompletne głupoty.

    Licencje to kolejna korporacja, podobnie jak u notariuszy, której GŁÓWNYM zadaniem jest niszczenie konkurencji i ograniczenie dostępu do zawodu. Nic więcej.

    Odpowiedz
  • bulba -wart Pac pałaca, a pałac Paca(2010-06-15 09:00) Zgłoś naruszenie 00

    Czyżby hasło " Róbta co chceta " -stało się obowiązującą ideologią rządu !

    Odpowiedz
  • myśl(2010-06-15 09:23) Zgłoś naruszenie 00

    Oczywiście, z takim profesjonalnym, lojalnym doradcą u boku, który posiadł wiedzę tajemną o rynku nieruchomości, człowiek śpi spokojnie, zwłaszcza kiedy ten doradza obydwóm stronom umowy, do tego zapomniawszy uzyskać na to ich pisemną zgodę. Negocjacje cenowe - hmm - chyba nie w dół? Przecież spada prowizja:) i jeszcze termin aktu notarialnego pomogą ustalić... wypas.

    Odpowiedz
  • Ubezpieczenie, a nie licencja !!!(2010-06-15 09:42) Zgłoś naruszenie 00

    Trele-morele, chodzi o to ,żeby pośrednicy zarabiali na szkoleniu innych i żeby konieczność uzyskania licencji ograniczała konkurencję.
    Za transakcję odpowiada notariusz, na stanie technicznym budynku pośrednik nie musi się znać, tak naprawdę pośrednik prowadzi po prostu biuro.
    Ze znajomością planów zagospodarowania terenu pracujący w większych biurach pośrednicy nie raczą się zapoznawać,nie znają się na warunkach lokalnych-np.jaki jest dojazd do nieruchomości w zimie.
    Lepiej ,jeśli pośrednik dobrze zna lokalny rynek i np.politykę gminy,niż opowiada bzdury,że mogę wybudować dom na działce siedliskowej, bo ona będzie już,już budowlana, a ja wiem,że najbliższy plan w gminie zostanie uchwalony za conajmniej 10 lat, albo jeśli mi proponuje pomoc w przemianowaniu ,bo on ma układy w starostwie.
    Jedyne co powinno obowiązywać ,to ubezpieczenie z tytułu prowadzenia działalności gospodarczej-jaką jest biuro nieruchomości i to jest tylko ważne dla klienta.

    Odpowiedz
  • Do Kanadyjczyk(2010-06-15 10:17) Zgłoś naruszenie 00

    Pragnę zauważyć,że korporacje bronią zrzeszonych, a nie klientów.
    To sprawny system prawny chroni klientów i obowiązkowe ubezpieczenie.

    Odpowiedz
  • lebicka(2010-06-15 10:28) Zgłoś naruszenie 00

    Jak tu podkreśliliście pośrednik goli z kasy klientów. Robiłem w tej branży kilka miesięcy. Faktycznie jest to wyścig do ukazujących się ogłoszeń, poszukiwaniu leszczy aby podpisać umowę na wyłączność. Chodzi o to aby sprzedać czy kupić nie ważne jak aby był zysk. Niektórzy pośrednicy pracują z kancelariami adwokackimi i to wystarczy po co licencja? Prawnik powinien być najlepszym zabezpieczeniem dla klienta i na pewno dużo tańszym. Prowizje jakie pobierają pośrednicy są wielokrotnie wyższe od faktycznie poniesionych wydatków. Po drugie na takie zawody nie powinno być licencji a np: ubezpieczenie. Po drugie jest tu duża wina sądów które sądzą nie dość, że długo to jeszcze jak chcą. Jak pośrednik oszukal klienta to go do paki i po majątku.

    Odpowiedz
  • R.P.(2010-06-15 11:54) Zgłoś naruszenie 00

    Do prawnika, akurat znam sie na tym i nie opowiadaj głupot, tak samo ja znam
    prawników , którzy są na bakier z ustawami.

    Odpowiedz
  • Poznaniak(2010-06-15 12:13) Zgłoś naruszenie 00

    Po co dyplomy, świadectwa, kursy,szkolenia itp. Polacy to Fachowcy" którzy znają się na wszystkim. Sami naprawią samochód - Malucha !!! sami wybudują dom (Lepiankę !!) sami uszyją ubranie (Kitel!!) itd. Polacy to takie samosie . A dlaczego tak jest >>>> bo są BIEDNI !!! A dlaczego Biedny bo ... / W całym cywilizowanym świecie ludzie mają podział pracy w usługach. Stać ich na to żeby w czasie pracy pójść do lokalu i zjeść lunch , stać ich aby w weekend pojechać np. nad morze. Ci co narzekają na pracę POŚREDNIKA w nieruchomościach to są najczęściej oszuści , którzy przychodząc do Biura Nieruchomości patrzą jak za darmo zdobyć niezbędną wiedzę i później samemu sprzedać dom czy działkę. Laicy i tak sobie nie poradzą ze skomplikowanym regulowaniem stanu prawnego konkretnej nieruchomości. Jestem licencjonowanym pośrednikiem od 2003 roku i spotykam się z Klientami , którzy są zadowoleni z faktu powstania tego zawodu. W Polsce jest bardzo dużo zaniedbanych pod względem prawnym nieruchomości . Nieruchomości z tego powodu popadają w ruinę . Właściciele nieruchomości niejednokrotnie nie mają nawet minimalnej wiedzy na temat własnego domu czy działki. Zdarza się ,że nie są właścicielami nieruchomości na , której prowadza działalność czy mieszkają . W Polsce jest taki bałagan w tej dziedzinie ,że regulacja stanów prawnych przez POŚREDNIKÓW z licencją (czytaj : ogromną wiedzą , doświadczeniem ) to praca na 100 lat . Nikt nie każe "Kowalskiemu" korzystać z usług POŚREDNIKA . Ten kraj jest podobno demokratyczny. Niech "Kowalski " sprzedaje swoją nieruchomość i płaci później np. rentę planistyczną 30% , podatek VAT 22% i Podatek od niewiedzy ? % . Zamiast sprzedać , wynająć bez problemów żałuje jakieś 2-4 tys - prowizji i wydaje mu się ,że zyskuje . Traci natomiast na transakcji 40 tys. Do końca 2008 roku obowiązywały egzaminy państwowe, przez sito , których przechodziło zaledwie 7% kandydatów na Pośredników. Samoobrona i LPR przegłosowały likwidację tych egzaminów bo była zbyt niska zdawalność. Jakie to typowo polskie ... piekiełko . Brakuje mi słów na to co piszą Wszechwiedzący na tym , portalu . To kolejny dowód na to jak łatwo i bezprawnie , bez ponoszenia kary za te bzdury tutaj pisane można porządnych ludzi opluć , znieważyć , zniesławić. Z poważaniem >>> Pośrednik - Licencjonowany z Poznania.

    Odpowiedz
  • Marek(2010-06-15 13:01) Zgłoś naruszenie 00

    Zniesienie Licencji Pośrednika uważam za nie mądre bo po co stwarzać okazje dla nieuczciwych ludzi i narażać normalnych ludzi i ich pieniądze.Pośrednik to nie handlarz na bazarze ale człowiek starannie przygotowujący nieruchomość do sprzedaży dba o bezpieczeństwo transakcji.Wykształcony.Ktoś tu skarży się "Prawnik" że szybko Pośrednik zarabia (15min) że są tacy którzy są nieuczciwi itd W każdej grupie zawodowej trafi się taki jeden co psuje .Ja znam też takich prawników którzy wręcz żerują na swoich klientach i czasami więcej na psują niż zrobią dobrego.W USA licencja pośrednika jest sprawą oczywistą i sprawdza się a u nas robi się wszystko żeby nie było kontroli aby sądy były pełne pozwów,aby ludzi mógł oszukać byle jaki handlarz.No bo poco kontrola pośredników po co odpowiedzialność zawodowa pośrednika gdy coś pójdzie nie tak po co zawieszać delikwenta po co pociągać go do odpowiedzialności i karać dotkliwe- lepiej dać szansę niedoświadczonym lub cwanym grupom i niech ludzie boją się o swoje nieruchomości i w konsekwencji o swoje pieniądze.A Prawnicy,sądy zarobią gdy licencji niet bo rynek stanie się nieobliczalny i jeszcze bardziej transakcje niebezpieczne a ludzie bezbronni.Dowód? Proszę.Gdy pan handlarz bez licencji oszuka kupującego lub sprzedającego na kilkadziesiąt tysięcy a nie daj Boże na kilkaset tysięcy zloty czy euro to panowie pewne jest że za te pieniądze lub małą ich część spokojnie wybroni się bo prawnicy pracują za pieniądze kto dobrze zapłaci temu pomogą dobrze więc grupy przestępcze i sprytni handlarze powinni ministerstwu (jeżeli zniesie licencje pośrednika)podziękować bo rynek stanie się znowu nieobliczalny niebezpieczny jak woda w rzekach która zaskoczyła Polskę..
    A co do ubezpieczeń to firmy ubezpieczeniowe też ostro oberwą gdy zacznie się ubezpieczanie takich handlarzy którzy będą oszukiwali ludzi bo z ubezpieczeń też wyprowadzą dużą gotówkę,wiec po co ta farsa z likwidacją licencji pośrednika.Działa tyle lat tworzy się reguluję czerpie wzorce z pracy Pośredników w USA a tu przychodzi ktoś i mówi że załatwi Polsce wolny rynek znosząc licencję pośrednika.Nie pracuję w zawodzie pośrednika ale już ogarnia mnie śmiech gdy widzę jak reguluje się rynek-no właśnie -Polska.

    Odpowiedz
  • Pytanie Poznaniaka(2010-06-15 14:29) Zgłoś naruszenie 00

    Mam 2 pytania

    W jaki sposób pośrednicy regulują stan prawny nieruchomości,bo napisał Pan,że
    1.Polsce jest taki bałagan w tej dziedzinie ,że regulacja stanów prawnych przez POŚREDNIKÓW z licencją (czytaj : ogromną wiedzą , doświadczeniem ) to praca na 100 lat
    2.Co Pan robi ,jeżeli sprzedający musi sprzedać nieruchomość przed upływem 5 lat, a nie chce zapłacić renty planistycznej?

    Pytam,bo mnie jeden pośrednik proponował załatwienie przemianowania działki
    z rolnej na budowlaną w mieście wojewódzkim, inny twierdził,że mogę budować na siedlisku,ponieważ on wie jak to załatwić ?

    Odpowiedz
  • R.P.(2010-06-15 15:49) Zgłoś naruszenie 00

    Do Poznaniaka, "załatwiacze" są wszędzie, nie wiem o co Ci chodzi.
    Zabranie licencji to wystawianie starszych osób na żer róznej masci oszustom ,
    kto ich zweryfikuje, a starsi wierzą w biuro , pieczątki, a to będzie mógł zrobić nawet analfabeta.

    Odpowiedz
  • Logos(2010-06-15 15:49) Zgłoś naruszenie 00

    Lament bardziej korporacji w obawie przed utratą lodów. " b chyba nie w trosce o klienta analfabetę jest ten skowyt.
    W wielu krajach gdzie jest duży odsetek analfabetów istnieją uzasadnione i potrzebne formy wszelakich usług takich jak pośrednictwo w pisaniu listów, urzędowych podań, wypełnienie prostych formularzy, pośrednictwo pracy, czy pośrednictwo w sprzedaży czegokolwiek. Wcale nie mam na myśli ubogich krajów Afryki, ale USA, Kanadę czy Europę, których mieszkańcy nie potrafią posługiwać się językiem w kraju, w którym przyszło im żyć. Mowa o cudzoziemcach, którzy pomimo ukończonych uczelni w starej ojczyźnie, w nowej nie bardzo sobie dają radę z obcym językiem. Jak dodać do tego brak umiejętności w kontaktach międzyludzkich, kompleksy to ci ludzie stają się łatwym łupem pośredników. No tak, ale w Polsce nie notuje się już analfabetyzmu, ale "niemot" to u nas dostatek. I na tych "niemotach" wielu robi szybkie pieniądze. Proponując gorsze, ale droższe garnki, proszki, książki czy inne bzdety oferując im za to, np. "pewne wygrane 2.000.000zł". W tych warunkach powstały w Polsce pośrednictwa i doradztwa wszelakiej możliwej branży. Niema w tym nic zdrożnego, że ktoś chce kogoś wyręczyć w czynnościach i za to pobierać pieniądze. Ktoś albo nie potrafi, wstydzi się, niema świadomości, albo niema czasu wykonać kilku prostych czynności, woli zlecić to osobie trzeciej i zapłacić "frycowe". Coraz częściej jesteśmy świadkami socjotechnicznych zabiegów i indoktrynacji, które mają wpływ na pogłębiający się u wielu ludzi wiarę we własne możliwości i zatracają umiejętności logicznego i analitycznego myślenia. Tacy ludzie są łakomym kąskiem grup usługodawców, którzy przekonują wszem i wobec, że działają nad wyraz etycznie, mają tylko na sercu dobro klienta i bez nich klienci zostaną oskubani... przez innych złych analfabetów spoza korporacji. Czyli straszenie katastroficznymi skutkami w przypadku nie skorzystania z usług wszystko wiedzących pośredników.

    A jak wygląda rzeczywistość w materii pośrednictwa obrotu nieruchomościami? Jest prosta jak budowa cepa. Ogólnie dostępny Internet i... darmowa porada rejenta jakie dokumenty są potrzebne w przypadku przeniesienia własności, stanowi część sukcesu zaradnego człowieka. Pozostaje umieszczenie oferty sprzedawanej nieruchomości. Nic prostszego. W Internecie za darmo lub odpłatnie lub w gazetach lokalnych to koszt od 5 do 50zł. Badanie rynku można przeprowadzić analizując ceny oferowanych podobnych nieruchomości we wszystkich dostępnych nośnikach medialnych. Potem tylko czekać na telefon od strony zainteresowanej. W przypadku średnio atrakcyjnej ceny 90% telefonów będzie z...Biur Obrotu Nieruchomościami, którzy będą zapewniać, że maja właśnie klienta-pewniaka, ale do pełni szczęścia brakuje tylko zgody sprzedającego. Po tym jak sprzedający połknął haczyk i umowę o pośrednictwo sprzedaży, dowiaduje się najczęściej, że właśnie kupiec-pewniak się wycofał z zamiaru kupna, ale działające z etyką (a jakże!) biuro oczywiście poprowadzi sprzedaż dalej mając ptaszka w garści. W przypadku braku zgody na "pomoc" przy sprzedaży nieruchomości klient ma świadomość, że z nikim nie będzie musiał się dzielić swoim majątkiem! Bo jak nazwać żądanie opłaty za usługę nie wg stawki a od wartości majątku?

    Często podnoszonym argumentem za utrzymaniem licencji jest "troska" o klienta i "ochrona" jego majątku, stąd uzurpowanie sobie opłaty za usługę w procentach od sprzedawanego (kupowanego) majątku. Podam kilka przykładów gdzie taki model "wynagrodzenia" warto by wprowadzić.

    1. Tłumacz. Uczestniczy często w umowach większych wartości (wiele milionów dolarów) a pobiera za swoją odpowiedzialną pracę od 30 do 80zł za zapisaną kartkę, chociaż błąd w tłumaczeniu może spowodować ogromne straty finansowe. Odpowiedzialność niewspółmiernie większa od pośrednictwa a tłumacz nie "bierze" procentów, od tłumaczonego majątku i nie uzurpuje sobie prawa do udziału w majątku. Kilka procent, ale jednak jest to faktyczny podział i istotny udział w majątku.
    2. Mechanik samochodowy czy samolotowy. Od jego pracy zależy zdrowie, życie i majątek w postaci wartości samochodu lub samolotu. Wyobraźmy sobie, że właściciel "malucha" o wartości 1000zł zapłaciłby za wymianę klocków hamulcowych... 30zł a właściciel "Mercedesa" o wartości 200000zł zapłaciłby za tą samą czynność... 6000zł!
    3. Lekarz. No, tutaj wyraźnie dostrzegamy "troskę" i wpływ na zdrowie i życie pacjenta. Zatem proponuję wynagrodzenie za leczenie wg statusu majątkowego albo wysokości ubezpieczenia. Proponuję Menela leczyć "pro bono" a migdałki wyciąć bogatemu pacjentowi za np. 120.000zł. Nieźle brzmi.
    4. Kierowca autobusu, którego nasze zdrowie i życie leży w jego rękach też by nie pogardził opłatą za przejazd w procentach od majątku przewożonych osób. (oby ludziom żyło się lepiej hi hi hi)
    5. Piekarz, kucharz, którego pomyłkę można przewidzieć i za to, że nas nie podtruł albo nie otruł strychniną za swoją usługę brałby np. % na podstawie kwitka miesięcznego wynagrodzenia klienta lub na podstawie kwitka od renty.
    6. Murarz, architekt, którzy braliby nie od m2, za godzinę czy od dzieła, ale od wartości całego ukończonego domu. Dom może się zawalić, a inwestor straciłby dorobek życia. Zatem każdy wykonawca brałby swoje 3%. Tak jak przy sprzedaży domu do majątku uzurpują sobie takie podmioty jak: notariusz, tak zwane "państwo"(VAT i od czynności Cywiln0-Prawnych) i pośrednik. Każdy z tych ciał bierze swoje procenty a właściciel dziwi się dlaczego?
    7. Noooo pani księgowa też mogłaby się załapać na ten model wynagradzania % od prowadzonych spraw, skoro jej błąd może klienta drogo kosztować.
    8. itd., itd...itd.
    Jak to Rosjanie mawiają "cicho będziesz dalej zajedziesz".

    Często podnoszonym argumentem za utrzymaniem licencji (ograniczeniem do wykonywania usług) jest akademickie wykształcenie.
    "Wprawdzie mamy ustalenia dotyczące wykształcenia??? "
    Nie bardzo rozumiem tego stwierdzenia. To znaczy że czegoś nie wiem? To znaczy, że kilka tysięcy licencjonowanych pośredników, którzy dostali licencję na drodze awansu a nie wykształcenia, mając raptem wykształcenie ponadpodstawowe, zdało matury i uzupełniło kilkuletnie wyższe wykształcenie kierunkowe???

    Odpowiedz
  • Logos(2010-06-15 15:56) Zgłoś naruszenie 00

    Konia z rzędem temu, kto wskaże mi w tak zwanych `Standardach' chociaż jedno zdanie co należy do obowiązków... pośrednika nieruchomości (ma obowiązek a nie powinien lub może)? Nie znajdziemy wykładni jakich konkretnie czynności musi dokonać pośrednik. W pianie eufemizmów znajdziemy nakazy niesprecyzowanych zachowań etycznych, ale nic o obowiązku wykonywania czynności na rzecz klienta. W odniesieniu do tak szumnie zwanych Standardów Zawodowych Pośredników można jednym zdaniem określić `POWINNOŚCI' pośrednika. Do czynności pośrednika należy tylko... skojarzenie stron. Istnieje brak takich jednoznacznych zapisów jak np.: po stronie pośrednika reprezentującego stronę Sprzedającą należy (nie "pośrednik może, powinien" a "pośrednik ma obowiązek", za co ma płacone) załatwienie aktualnego wypisu z Księgi Wieczystej, dopilnowanie ażeby na czas Sprzedający miał aktualne dokumenty świadczące o własności, o tym, że nie zalega z opłatami związanymi z nieruchomościami

    Często pośrednik zarabia wykonując błahą czynność od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy złotych. A ileż musi się napracować na to taki pośrednik? Ano, wrzuca w Internet ofertę którą wypatrzył w gazecie, potem jak oferta jest w miarę atrakcyjna odbiera kilka telefonów i często mówi o czymś o czym pojęcia nie ma. Na prośbę zainteresowanego pokazuje nieruchomość i jak ma szczęście kojarzy strony. W zasadzie po poinformowaniu sprzedającego co musi dostarczyć na umowę rola usługodawcy się kończy. Czekając w swoim ciepłym domu na sygnał kiedy nadejdzie `dzień Matki Boskiej Pieniężnej', kiedy klient(ci) wpłacą oczekiwane 50% procent wymaganej prowizji przy umowie przedwstępnej co przy obsłudze 2 stron przy cenie 400.000zł przy prowizji 3% daje nie mniej nie więcej aniżeli 12.000zł +VAT, drugie tyle wpłacą klienci na umowie właściwej. I to jest powód walka o utrzymanie reglamentacji tej `ciężkiej, odpowiedzialnej i niewdzięcznej pracy' walczą wszelakie stowarzyszenia jak mogą aby mieć monopol, nieograniczony wpływ i dochód z obowiązkowych kursów (no to dopiero temat rzeka).
    Wystarczy wejść na stronę rządową o przyznawanych licencjach, żeby zauważyć że około połowa pośredników nie spełnia dzisiaj najważniejszego warunku. Wykształcenia, bo połowa z tych orłów ma ponadpodstawowe wykształcenie.

    Jak rozumiem w trosce o klienta, żeby go "analfabeta" nie obsługiwał te kilka tysięcy pośredników z ponadpodstawowym wykształceniem, jak nie zdążył to zda maturę by potem przez 5 lat poznać tajemnice pośrednictwa. Często pośrednik zarabia wykonując błahą czynność od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy złotych. A ileż musi się napracować na to taki pośrednik? Ano, wrzuca w Internet ofertę którą wypatrzył w gazecie albo w internecie, potem jak oferta jest w miarę atrakcyjna odbiera kilka telefonów i często mówi o czymś o czym pojęcia nie ma. Na prośbę zainteresowanego pokazuje nieruchomość i jak ma szczęście kojarzy strony. W zasadzie po poinformowaniu sprzedającego co musi dostarczyć na umowę rola usługodawcy się kończy. Czekając w swoim ciepłym domu na sygnał kiedy nadejdzie `dzień Matki Boskiej Pieniężnej', kiedy klient(ci) wpłacą oczekiwane 50% procent wymaganej prowizji przy umowie przedwstępnej co przy obsłudze 2 stron przy cenie 400.000zł przy prowizji 3% daje nie mniej nie więcej aniżeli 12.000zł +VAT, drugie tyle wpłacą klienci na umowie właściwej. I to jest powód walka o utrzymanie reglamentacji tej `ciężkiej, odpowiedzialnej i niewdzięcznej pracy' walczą wszelakie stowarzyszenia jak mogą aby mieć monopol, nieograniczony wpływ i dochód z obowiązkowych kursów (no to dopiero temat rzeka).
    Trochę logiki. Jeżeli w `trosce o klienta' zabrania się wykonywania usług przez osoby które nie posiadają licencji to może podobnym zapisem zabronić sprzedaży nieruchomości bez pośredników w ogóle. W gospodarce w demokratycznym państwie, doradca bankowy, sprzedawca jachtów czy luksusowych samochodów pośredniczą w obrocie kapitałem od setek tysięcy złotych do milionów.

    Zatem jak połowa asów uzupełni swoje wykształcenie to będziemy popierać równość w dostępie do tego lukratywnego monopolu

    Odpowiedz
  • Logos(2010-06-15 16:16) Zgłoś naruszenie 00

    do Poznaniaka
    Piszesz, że "Ci co narzekają na pracę POŚREDNIKA w nieruchomościach to są najczęściej oszuści" a musisz wiedzieć że podobnie o pośrednikach myślą klienci.

    Ja bym uprościł sprawę. Jeżeli chcesz utrzymać dzisiejsze wymagania od pośredników to spraw, że połowa twoich kolegów (mam wrażenie że to dotyczy również ciebie) uzupełni swoje ponadpodstawowe wykształcenie i będzie po problemie.

    Coś masz chyba głupią minę, bo jak to? "WY" szczęśliwcy którzy dostaliście licencję nie na drodze wykształcenia akademickiego a na drodze awansu nie macie zamiaru poświęcić 5 lat życia na tą bzdurę. I słusznie. Usługi te są tak proste jak budowa cepa, no chyba że jestem geniuszem i dla mnie jest tak oczywiste.

    W odniesieniu do pomysłu Platformy Obywatelskiej zmierzające do likwidacji reglamentacji wykonywania zawodu pośrednika nieruchomości uważam, że usunięcie tej bariery będzie z korzyścią dla gospodarki jak i dla samego prawa. Lament stowarzyszeń, federacji i innych ciał związkowych skupionych wokół branży obrotu nieruchomościami uzasadnia tylko celowość usunięcia tej reglamentacji a nie... licencji. Wśród wyrazicieli `troski' o rynek nieruchomości są głównie członkowie federacji czy stowarzyszeń którzy albo dawno odeszli od bezpośredniej działalności w sprzedaży albo nigdy nie byli w takową zaangażowani. Zajmują się głównie `wymyślaniem' zasad dla pośredników, wymuszaniem kursów (za pieniądze) które są albo pisane tak językiem infantylnym co amatorskim, bez wiedzy prawniczej czego wynikiem działalność pośredników którzy zmuszeni są działać z naruszeniem obowiązującego prawa oraz skazując gospodarkę na straty. Brak konsekwencji, logiki, wiedzy prawniczej, a co za tym idzie, działanie z naruszeniem obowiązującego prawa stworzono STANDARDY ZAWODOWE POSREDNIKÓW które obowiązują od kilku lat, a nie powinny.

    Odpowiedz
  • K.P.(2010-06-15 17:18) Zgłoś naruszenie 00

    Do Logosa , ci ze średnim mają rzetelną wiedzę/ obowiązywały trudne egzaminy/ teraz zaoczne skończyć wystarczy płacić.

    Odpowiedz
  • obiektywny(2010-06-15 17:31) Zgłoś naruszenie 00

    do Prawnik- mysle, ze powinni wziasc sie za nieudolnych prwanikow, co to chca sprzedawac uslugi - 15 min bzdur chca 200 zl. Bzdur dlatego, ze otworza kodeks przy kliencie i przeczytaja artykul!!!. posrednik zanim sprzeda jedno mieszkanie czesto musi ok. 100 pokazac innym "roznym" klientom. I to sie mowi, ze za pol godz. pracy!!!. Totalna bzdura. Najlatwiej liczyc kase w cudzym portfelu. fakt, ze jest duzo na runku pseudo posrednikow, ale nie trzeba stawiac wszystkich pod jedna kreska. W kazdym zawodzie sa specjalisci i pseudo specjalisci.

    Odpowiedz
  • pośrednik pośredniczy i kropka(2010-06-15 17:43) Zgłoś naruszenie 00

    Do K.P-jeśli nie jesteś prawnikiem,egzamin musiał być dla Ciebie trudny.

    Jak sama nazwa wskazuje pośrednik jest tylko pośrednikiem ,czyli tym który przyjmuje oferty kupna i sprzedaży i pokazuje nieruchomość.
    Oczywiście i tak musimy korzystać z usług notariusza, rzecoznawcy /jeśli chcemy znać wartość realną budynku/, inżyniera, by ocenić stan techniczny ,udać się do gminy,żeby sprawdzić plan zagospodarowania terenu,porozmawiać z sąsiadami / mało który pośrednik informuje o wadach działki np. w zimie, czasami ,dlatego,że ich nie zna/.

    "Prawdziwi" pośrednicy czyli zrzeszeni organizują jeszcze "nieobowiązkowe" praktyki ,po studiach z pośrednictwa i wszyscy o tym wiedzą,że bez takiej praktyki u wybranej osoby komisja papiery delikwenta, który za praktykę nie zapłaci odrzuca ,nawet, gdyby taki niedoszły pośrednik był prawnikiem i inżynierem budownictwa w jednej osobie.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane