W środę rządy nad prokuraturą obejmie krakowski sędzia Andrzej Seremet, który dokładnie 20 lat po połączeniu funkcji szefa prokuratury z urzędem ministra, zostanie na powrót szefem prokuratury, a Kwiatkowski będzie już "tylko" ministrem sprawiedliwości. Od środy nikt nigdy nie powie, że jakakolwiek decyzja jakiejkolwiek prokuratury zapadła w wyniku nacisku czy sugestii politycznej - zaznaczył Kwiatkowski.

"To historyczna chwila" - mówili Kwiatkowski i Seremet na wspólnej konferencji prasowej. "Nowa ustawa zmienia porządek prawny w Polsce. Nawiązujemy do najlepszych rozwiązań większości krajów świata, gdzie funkcji w rządzie nie łączy się z kierowaniem prokuraturą" - dodał Kwiatkowski.

Minister zapewnił, że zrobił "absolutnie wszystko, aby nowy prokurator generalny mógł się skupić na bieżącej działalności", wymieniając w tym kontekście wywalczony budżet dla prokuratury o kilkanaście mln zł większy niż zeszłoroczny oraz rozwiązanie sporów lokalowych w 200 miejscach w kraju, gdzie prokuratury współużytkują gmachy z sądami. Według Kwiatkowskiego, prokuratury mają siedziby, co do których nie ma prawnych wątpliwości.

Nowy prokurator generalny od dawna przygotowuje się do decyzji kadrowych

Seremetowi Kwiatkowski podarował statuetkę Temidy i zadeklarował, że we wtorek - w ostatni dzień urzędowania jako minister-prokurator generalny - odda swą elektroniczną kartę wstępu do Prokuratury Krajowej, która o godz. 16.15 ma zostać symbolicznie dezaktywowana.

Nowy prokurator generalny przyznał, że od dawna przygotowuje się do decyzji kadrowych, jakie musi podjąć w najbliższych dniach. Nazwisk swych zastępców ani liczby kilkudziesięciu członków Prokuratury Generalnej, których chce powołać (po zasięgnięciu 31 marca opinii Rady Prokuratorów) podawać nie chciał, prosząc o jeszcze kilka dni cierpliwości.