Andrzej Porawski

dyrektor biura Związku Miast Polskich

Zgodnie ze znowelizowanym art. 403 prawa o ochronie środowiska gmina i powiat muszą wydać na określone zadania ekologiczne nie mniej niż wynoszą wpływy z opłat ekologicznych. Do tej pory wydawanie tych pieniędzy inaczej wyglądało. Organ wykonawczy przygotowywał projekt planu przychodów i wydatków, a rada uchwalała oraz corocznie przyjmowała także sprawozdanie z wykonania planu. Teraz gminy i powiaty same będą musiały znaczyć te środki po stronie wydatków, przy czym ustawodawca nie określił w jaki sposób to zrobić. Równocześnie ustawodawca nie określił tych zadań zgodnie z klasyfikacją budżetową, urzędnik więc samodzielnie będzie musiał zakwalifikować stosowne kwoty do zestawienia. Z drugiej strony dla inspektorów regionalnych izb obrachunkowych i NIK pojawi się nowy element kontroli.

Równocześnie do tej pory samorządy nie zrealizowały wielu podstawowych zadań z zakresu ochrony środowiska, w tym takich, które wynikają z członkostwa w UE, a których niewykonanie niebawem odczujemy w postaci różnych kar, które będziemy płacić za nieuzyskanie określonych parametrów np. w recyklingu odpadów stałych. W tym kontekście gminny i powiatowy fundusz stanowił dla wielu miast świetne narzędzie wspierania wysiłków proekologicznych, podejmowanych przez inne podmioty. Teraz nie będzie to już możliwe. Zapewne tylko niektóre programy współpracy z organizacjami pozarządowymi będą obejmować zadania ekologiczne. Likwidacja gminnych i powiatowych funduszy ochrony środowiska oznacza także brak systematyczności i planowości podejmowanych działań, a także ich powiązanie z lokalną polityką ekologiczną oraz brak możliwości współpracy i mobilizacji dla działań ekologicznych rozmaitych środowisk, instytucji i osób. Wejście w życie nowych przepisów likwiduje ponadto możliwość realizacji konkretnych celów polityki ekologicznej, jak np. ochrona powietrza czy segregacja odpadów.