Za zmianę sprzedawcy energii elektrycznej konsument nic nie zapłaci, a cała procedura nie potrwa dłużej niż jeden miesiąc. Także porównywanie ofert zakładów energetycznych ma być łatwiejsze. Dziś wchodzą w życie przepisy znowelizowanej ustawy – Prawo energetyczne. Niestety, same usprawnienia administracyjne, związane z dostępnością ofert i skróceniem okresu zmiany, niekoniecznie zwiększą zainteresowania zmianą sprzedawcy energii.

– Żeby klienci chcieli zmienić swojego sprzedawcę, muszą mieć nie tyle gwarancję, że mogą to zrobić w ciągu miesiąca, ale przede wszystkim muszą widzieć korzyści, jakie z tego płyną, i móc wybrać firmę, która oferuje im ciekawszy produkt i lepszą obsługę – uważa Janusz Moroz, członek zarządu RWE Polska.

Mimo że już wcześniej prezes Urzędu Regulacji Energetyki zachęcił większość operatorów do maksymalnego uproszczenia i skrócenia procedur, ciągle jeszcze nieliczni odbiorcy skorzystali z możliwości zmiany sprzedawcy energii. Na koniec 2009 roku wszystkich odbiorców indywidualnych, kupujących prąd od innego sprzedawcy niż tradycyjnie związany z danym terenem, było jedynie 1035.

Boimy się zmian

Z raportu On Board PR Ecco Network i PBS DGA wynika, że 89 proc. Polaków nie wie, jak dokonać zmiany sprzedawcy energii.

– Wciąż potrzebna jest edukacja na temat możliwości zmiany dostawcy energii elektrycznej – uważa Lidia Cieślak, dyrektor działu Industry & Governmental Relations w On Board PR Ecco Network.

Działania informacyjne prezesa URE promujące prawo do zmiany sprzedawcy i negocjowanie nowych – korzystniejszych – kontraktów odniosły efekt wśród przedsiębiorców. Tylko w ostatnim roku w grupie odbiorców przemysłowych, którzy zdecydowali się zmienić dostawcę energii, nastąpił wzrost o ok. 1800 proc. (85 do 1599 podmiotów).

– Z pewnością przyczynił się do tego także wzrost cen energii oferowanej tej grupie odbiorców (sięgający nawet 60 proc.) – uważa Aneta Pietrasieńska z URE.