Kwiatkowski liczy na adwokackie propozycje reformy adwokatury

06.03.2010, 12:20; Aktualizacja: 06.03.2010, 13:06

Adwokaci i radcy prawni mają czas na wspólne przygotowanie koncepcji reformy adwokatury - powiedział w sobotę minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski do uczestników Nadzwyczajnego Zjazdu Adwokatury. Liczy na te propozycje "w niedalekiej przyszłości".

wróć do artykułu

Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:PAP
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (12)

  • judex(2010-03-06 13:59) Zgłoś naruszenie 00

    Pan minister powinien się zając sądami bo jest tragicznie, opóźnienia rozpraw, miesiącami czekanie na uzasadnienia samowola w orzekaniu,jeden sędzia załatwia sprawę w prawo drugi w lewo, sprzeczne wyroki w identycznych sprawach brak jednolitości orzecznictwa. Zlikwidowac to całe postępowanie gospodarcze w którym sędzia szuka wszelkich sposobów aby sprawę odwalić wnoszącemu a nie szybko rozstrzygnąc i miejsce przechowywania nieudaczników bo w wydziałach gospodarczych mniej szkodzą.

    Odpowiedz
  • Janek(2010-03-06 15:49) Zgłoś naruszenie 00

    Żaden z Ciebie sędzia, skoro uważasz sądy gospodarcze za bolączkę całego sądownictwa. Pewnie jakiś wiekowy pan adwokat, który nie radzi sobie z prekluzją dowodową? To proszę poprzestać na tradycyjnym "dziękuję, wysoki Sądzie" na salach rozpraw karnych - to potraficie doskonale, prekluzja tu nie boli... Sądy gospodarcze to jedyne sądy, które JESZCZE działają W MIARĘ SPRAWNIE, więc wara od nich!

    Odpowiedz
  • ewok(2010-03-06 16:08) Zgłoś naruszenie 00

    Minister powinien zreformować rynek zawodów prawnych bez oglądania się na korporacje. Oczekiwanie, że korporacja w obywatelskim zrywie odejmie sobie od koryta i zacznie działać w granicach interesu publicznego (art. 17 konstytucji) jest obrazem PO-wskiej orientacji w rzeczywistości.

    Od 20-lat (licząc tylko tzw. pseudemokrację) w zakresie prawa, jesteśmy na szarym końcu Europy. Przez 16 lat do czasu Ziobry i lex Gosiewski, adwokatura nie widziała żadnego problemu w tym co się u nich działo. Teraz od 4 lat kombinują co zrobić, żeby zamknąć zawód i żeby było jak dawniej. A minister wyjeżdża z tekstem - żeby adwokatura mu poddała pomysły.
    Przez 16 lat mogli się zreformować, uwspółcześnić i wyjść naprzeciw młodym spoza rodzinek w dowolny sposób. Nie zrobili nic. Wręcz przeciwnie.

    Czego minister oczekuje po reaktywowanych średniowiecznych cechach. Większego skansenu?

    Odpowiedz
  • Wojtek(2010-03-06 17:10) Zgłoś naruszenie 00

    Co każdy Obywatel III R. P. wiedzieć powinien przed udaniem
    się o pomoc do polskiego sądu.

    Ten tekst napisałem ku przestrodze biednych Obywateli i innych zainteresowanych, żeby wiedzieli jak na prawdę wygląda sądowo-adwokacka rzeczywistość w III R. P.
    Przedstawiony materiał dotyczy spraw w sądach cywilnych i gospodarczych, pierwszej i drugiej instancji, z którego jednoznacznie wynika, że biedny obywatel (zwolniony z opłaty sądowej na podstawie prawa ubogich) obligatoryjnie przegrywa wniesioną sprawę.
    W 40 sprawach gospodarczych, opłaconych, wszystkie wyroki w pierwszej instancji otrzymałem pozytywne (sprawiedliwe), następnych 13 odbyło się w sądach cywilnych i gospodarczych, w których byłem zwolnionych z opłaty sądowej, to wszystkie wyroki otrzymałem negatywne. Również zaistniałe fakty w postaci; nie rozpatrzenia merytorycznego żadnej z 13 rewizji i bezprawnego zamknięcia wszystkich spraw, w 6 sprawach przeciwnicy procesowi w części uznali swoje długi finansowe a pomimo tego to
    w żadnej sentencji wyroku sąd uznania tych długów nie uwzględnił, 6 adwokatów z urzędu tak współpracowało z sądem, że w szybkim tempie te sprawy przegrałem, również odmowa ministerstwa mojej prośbie (jako bezzasadnej) o sprawdzenie w jakimś sądzie, ile w danym roku było spraw zwolnionych z opłaty sądowej, oraz ile z nich wygrało lub przegrało sprawę, jak i telewizyjna wypowiedź przewodniczącej sądu gospodarczego ze Świdnicy, oraz kilkadziesiąt spraw członków różnych stowarzyszeń i zwykłych obywateli skarżących się na bezprawne przegrywanie spraw, stanowi niepodważalny dowód prawdziwości mojego twierdzenia; o obligatoryjnym przegrywaniu spraw sądowych przez biednych obywateli
    O prawdziwość tego twierdzenia niech świadczy, całkowite świadome milczenie przez autorów otrzymanych pism, którymi są; prezydent, premier, parlamentarzyści (poprzedniej kadencji), 4 ministrów sprawiedliwości, ich pracownicy, media, organizacje i stowarzysze-nia mające w swych statutach treści o pomocy poszkodowanym. Wszędzie tam obowiązuje milczenie w omawianym temacie, ponieważ wszędzie tam „pracują” „prawnicy”, którzy kontrolują wszystko, co jest z prawem związane. Jest to ewidentny przykład cenzury prewencyjnej stosowanej nie tylko w mediach.

    Wszystko to, co powyżej napisałem świadczy o tym, iż zmowa prawników polskich
    (i to w różnych instytucjach) o obligatoryjnym przegrywaniu spraw przez biednego obywatela i milczeniu na ten temat, jest obowiązującym faktem.
    Realizacja tej wytycznej ministerstwa, wygląda w następujący sposób; w pierwszej instancji, sędzia jak i adwokat z urzędu, od początku wiedzą, że biedny obywatel musi przegrać sprawę, a sąd drugiej instancji nie będzie rozpatrywał (w rewizji lub apelacji) stawianych zarzutów sądowi pierwszej instancji, jedynie za wszelką cenę będzie dążyć do zamknięcia sprawy. Więc obaj, (realizując wytyczną) w stosowaniu bezprawia nie mają żadnych ograniczeń i zahamowań. W moich 13 sprawach naliczyłem ponad 100 (sto) bezprawnych faktów łamania prawa przez sędziego i adwokata.
    Dla tego powinien być to pierwszy i najważniejszy temat do publicznego ujawnienia,
    i wyeliminowania ze społeczeństwa i sądownictwa. To twierdzenie zostało szerzej udowodnione w moich pismach p.t. „Ultimatum III i IV”, z którymi można zapoznać
    się na mojej stronie internetowej – www.faberprawo.friko.pl.
    W te patologiczno-zbrodnicze działania konsorcjum prawniczego również wpisują się bezprawne postępowania i ustanowienie przez nich przepisów utrudniających a często uniemożliwiających poszkodowanym obywatelom zaskarżenie (poddanie kontroli instancyjnej) nie sprawiedliwych decyzji.
    Bezprawne postępowanie sędziów i adwokatów występuje m.in. w tematach;
    1/ Sąd poprzez nie ujecie w uzasadnieniu wyroku najistotniejszych kwestii, które dotyczą np.; ustalenia faktów, które sąd uznał za udowodnione, braku dowodów, na których sąd oparł swój wyrok, braku wyszczególnienia przyczyn, dla których dowodom powoda sąd odmówił wiarygodności i mocy dowodowej, jak również sąd nie podaje podstawy prawnej wyroku, wraz z przytoczeniem przepisów prawa, czyli uzasadnienie nie spełnia wymogów art.328 § 2 k.p.c.
    To w znacznym stopniu utrudnia, a nawet uniemożliwia napisanie rewizji lub apelacji.
    2/ Jeżeli nawet po przegraniu sprawy w pierwszej instancji biednemu powodowi uda się na czas napisać i złożyć rewizję, to nigdy nie zostanie ona merytorycznie rozpatrzona. Wówczas przy pomocy różnych bezprawnych działań sędzia sprawę zamyka.
    3/ Adwokat z urzędu z pełną świadomością i premedytacją tak współpracuje z sądem (rozumieją się bez słów) żeby doprowadzić do przegranej klienta.
    Za to zostaje sowicie wynagrodzony.
    Takie postępowanie adwokata jest pogwałceniem § 6, 7, 8 i 14 „Zbioru zasad etyki adwokackiej i godności zawodu” uchwalone przez Naczelną Radę Adwokacką.
    4/ Przymus adwokacko-radcowski obowiązujący poszkodowanego, przy wystąpieniu do Sądu Najwyższego i Trybunału Konstytucyjnego, w związku z ich nagminną odmową reprezentowania lub podawaniem wygórowanych cen (zaporowych), powoduje nie możliwość zrealizowania tego wymogu i zamknięcie drogi instancyjnej.
    5/ Zaś biednego obywatela przymus radcowsko-adwokacki zmusza do wystąpienia
    o adwokata z urzędu. Przydzielony adwokat z urzędu w napisanym i złożonym przez siebie piśmie specjalne zawiera jakąś tzw. wadę prawną, np. brak zagadnienia prawnego, lub nie złożenia prośby o przywrócenie terminu do złożenia napisanego pisma. To umożliwia sędziom Sądu Najwyższego lub Trybunału Konstytucyjnego oddalenie sprawy i jej zamknięcie. Innym przestępczym sposobem jest wykonanie kłamliwej „analizy prawnej” przedstawionego zagadnienia, to pozwala na nie złożenie właściwego pisma w obronie biednego powoda. Dzięki tej przestępczej współpracy prawników, biedny obywatel zostaje pozbawiony ostatniego środka odwoławczego, a Sąd lub Trybunał nie musi rozpatrywać
    i ustosunkowywać się do zarzutów dotyczących pracy sędziego niższej instancji. Dotknięcie pisma wadą prawną i możliwość oddalenia go bez merytorycznego rozpatrzenia ma jeszcze jeden plus dla sędziów, nie zmusza ich do łamania prawa przy jego oddaleniu ze względu na realizację wytycznej ministerstwa. Tak, więc dzięki adwokackiemu „uchybieniu”, sędziowie obu instytucji Państwa Polskiego z tego zbrodniczego bezprawia wychodzą z „czystymi rękoma i sumieniami”, zarazem nie zapominając o sowim wybawcy, – którego za tę „przysługę” sowicie wynagradzają.
    6/ Sędziowie samowolnie i dowolnie interpretują (przekręcają) zaistniałe fakty, swobodnie oceniają dowody, co powinno być oceniane jako bezwzględne łamanie prawa.
    Przecież przepisy powinny być stosowane zgodnie z ich pierwotną treścią.

    Oto obowiązujące przepisy i praktyki, które zostały tak zredagowane, aby sędziom
    i adwokatom umożliwić łatwą współpracę przy oddaleniu niewygodnego pozwu – głównie biednego obywatela.

    7/ Oboje uczestników sprawy zostało pozbawionych otrzymania sentencji wyroku
    z urzędu – otrzymują go zgodnie z art. 327 § 2 k. p. c. W ten sposób osobie poszkodowanej złym wyrokiem uniemożliwia się zapoznanie z jego treścią i uniemożliwia w zawitym terminie złożenia prośby o uzasadnienie. To ograniczenie dostępu do wyników sprawy ma na celu uniemożliwienie napisania prośby o uzasadnienie, co w konsekwencji uniemożliwia napisanie na czas odwołania (rewizji lub apelacji).
    8/ Przymus wystąpienia do Sądu Najwyższego i Trybunału Konstytucyjnego za pośrednictwem adwokata lub radcy prawnego - art. 871 § 1 k.p.c. oraz art. 48 Ustawy
    o Trybunale Konstytucyj. są w jawnej sprzeczności z art.30, 31, 32 Konstytucji i art. 11 k.c.
    9/ W sądzie pierwszej instancji pozwany i powód nie mają możliwości śledzenia treści protokołu na ekranie komputera i na bieżąco korygowania jego treści, żeby była zgodna
    z rzeczywistą wypowiedzią. To umożliwia sędziom dyktowanie treści protokołu, w sposób uwiarygodniający sędziowskie „racje”, co do oddalenia powództwa. Obie strony procesu powinny mieć możliwość bieżącego śledzenia na monitorach treści protokołu i na bieżąco zgłaszania uwag i nanoszenia poprawek. Dopiero wówczas, gdy treść zapisu była by zgodna z treścią składanych wyjaśnień, protokół powinien zostać wydrukowany dla każdej ze stron
    i przez nich podpisany - wraz z sędzią. Każda ze stron powinna otrzymać po jednym egzemplarzu. Wówczas sędzia mógłby zamknąć rozprawę.
    10/ Bezprawne narzucenie społeczeństwu nie komentowania i nie krytykowania wyroków sądowych, stoi w jawnej sprzeczności z art. 54 Konstytucji i Prawem Prasowym, które nie wyjęły spraw i wyroków sądowych spod komentarza i krytyki. Zaś art. 31 ust. 2 Konstytucji przeciwstawia się przymuszaniu do czynów nie zabronionych prawem.
    11/ Terminy; próśb, wniosków, odwołań, zażaleń, skarg, rewizji, apelacji i kasacji powinny być dwukrotnie dłuższe, ponieważ kłopoty związane z wygórowanymi (zaporowymi) cenami adwokatów lub ich odmową, zmuszają poszkodowanego do opracowania i napisania pisma samemu. Te wszystkie kłopoty są duże i czasochłonne.
    12/ Powód po opłaceniu sprawy, jak i ten zwolniony z opłaty sądowej nie wiedzą, co
    z urzędu powinni otrzymać od sądu. Sędziowie brak tej wiedzy wykorzystują na niekorzyść (głównie) biednego obywatela.

    Ciąg dalszy nastąpi

    Odpowiedz
  • Wojtek(2010-03-06 17:14) Zgłoś naruszenie 00

    Ciąg dalszy 'Co każdy Obywatel III R. P. wiedzieć powinien przed udaniem
    się o pomoc do polskiego sądu'.

    Jak z powyższego wynika, to łamanie prawa przez sędziów i adwokatów nie jest przypadkowe, konsorcjum prawnicze budowało patologiczno-zbrodniczy s y s t e m d y s k r y m i n a c j i biednych obywateli.
    System ten pozbawił biednych obywateli praw Konstytucyjnych wynikających
    z treści art. 2, 5, 7, 9, 32, 45 § 1, 77, 78, 83, 176 § 1 i 233 § 2, oraz wielu innych praw wynikających z innych przepisów i międzynarodowych umów.
    Również ten bezprawny i krzywdzący wyrok poszkodowanemu zamyka dalszą prawną drogę do uzyskania od pozwanego należnego zadośćuczynienia, ponieważ wyrok ten chroni złodzieja, jak immunitet, sędziego. Ten swoisty prawniczy list żelazny wydany
    w imieniu Rzeczpospolitej Polskiej, do końca życia pozwala przestępcy uniknąć zasłużonej kary. Pomimo tego, iż ten prezent otrzymał w całkowitym dla niego zaskoczeniu, gdyż był przygotowany na zwrot należności (wartość roszczenia), jak i dodatkową karę, to powinien odpowiadać z art. 273 k. k. ponieważ dobrze wie, że bezprawnie posługuje się fałszywym dokumentem, nazwanym „wyrokiem”.

    Takie postępowanie sędziów i adwokatów spowodowało, że sami stali się przestępcami i podlegają odpowiedzialności karnej zgodnie z treścią
    art. 231 § 1, 239 § 1 i 271 § 1 Kodeksu Karnego mówiących o; przekroczeniu uprawnień, działaniu na szkodę interesu prywatnego, pomocy przestępcy w uniknięciu kary i poświadczenia nieprawdy w wystawionym dokumencie.
    Tego rodzaju patologiczna zmowa prawników Polskich przeciw biednym obywatelom, stanowi związek przestępczy, który potocznie zwie się m a f i ą.
    Jak na wstępie udowodniłem, to o tej przestępczej zmowie sędziowsko-
    -adwokackiej wiedzą prawnicy i urzędnicy z najróżniejszych organizacji
    i instytucji, lecz pod groźbą usunięcia z wykonywanego zawodu milczą. Do tego milczenia (nie tylko w tym temacie) przywykli, ponieważ życie (od małego)
    w patologicznej rodzinie prawników, jak i wiele lat studiów i pracy wykształciło
    i ukształtowało w nich (oprócz innych negatywnych cech) swoistego rodzaju patologiczną solidarność korporacyjną – nie spotykaną w innych zawodach.
    W ten niewybredny sposób konsorcjum prawnicze pokazuje biednemu obywatelowi, co On dla nich znaczy, gdy ma czelność zwrócić się do sądu III Rzeczpospolitej Polskiej o pomoc w naprawieniu wyrządzonej mu krzywdy, to zbrodniarze w czarnych togach z orłami
    (i bez nich) na piersi pokazują gdzie jest jego miejsce w społeczeństwie.

    Podsumowanie, biedny obywatel, który chce się udać do sądu cywilnego lub gospodarczego Rzeczpospolitej Polskiej o pomoc w odzyskaniu dóbr i sprawiedliwy wyrok, niech z tego zamiaru zrezygnuje, ponieważ oprócz bezprawnych działań i decyzji oraz spektaklu, (który śmiało można przyrównać do teatru lub cyrku, z nim w roli głównej) niczego innego od sędziów i adwokatów nie otrzyma.

    Biedni obywatele nie mają wyjścia, sami muszą wymierzać sprawiedliwość, bo w sądach cywilno-gospodarczych III Rzeczpospolitej Polskiej jej nie otrzymają.

    Przypuszczam, że dzieje się tak, ponieważ pierwsza minister sprawiedliwości Hanna Suchocka uznała, iż w dobie przemian ustrojowych i w III R. P. również wymiar sprawiedliwości musi na siebie zarobić i nakazała podwładnym, żeby tylko tym, co opłacają koszta sądowe a jeszcze dadzą zarobić adwokatowi, wydawano sprawiedliwe wyroki. To moje przypuszczenie potwierdziła wypowiedź przewodniczącej sądu ze Świdnicy, która w 2000r w mediach regionalnych wyraźnie powiedziała, iż koszty prowadzenia sądu są tak duże, iż tylko osoby uiszczające opłatę sądową mają szanse na sprawiedliwe rozpatrzenie sprawy, a biedni obywatele nie mają co szukać sprawiedliwości w sądach.
    Ten tekst napisałem ku przestrodze biednych Obywateli i innych zainteresowanych,
    jak na prawdę wygląda rzeczywistość sądowo-adwokacka, przez którą wielu Obywateli już przeszło - i zapewne do dziś się zdziwią, dlaczego przegrali sprawę, gdy dokumenty przemawiały za ich wygraną. Wielu jeszcze ma to przed sobą, gdy nie posłuchają mojej rady i nie zrezygnują z szukania pomocy i sprawiedliwości u sędziów i adwokatów w sytuacji, gdy nie stać ich na sowite opłacenie adwokata oraz sprawy, a chcą skorzystać z prawa ubogich i być zwolnionymi z opłaty sądowej.

    FABER WOJCIECH
    Warszawa 09. 09. 09r. (wyjęty spod prawa)

    Odpowiedz
  • statioratio(2010-03-06 19:16) Zgłoś naruszenie 00

    Drogi Wojtku. Popróbuj szczęścia jako wierzyciel w postępowaniu upadłościowym prowadzonym w jakimś sądzie na drugim końcu kraju, a wtedy przekonasz się co znaczy Klient w sądzie. A na przykład za uzasadnienie wyroku sądu administracyjnego oddalającego skargę musisz zapłacić sto złotych ... jakby wpisu było mało. Fajna jest też siedemnastozłotowa opłata skarbowa od pełnomocnictwa procesowego, choć gmina, na której konto trafiają pieniądze ze sprawą nie ma nic wspólnego. Na moje oko adwokaci, radcowie, a nawet rejenci wcale nie są najdrożsi w tym cyrku.

    Odpowiedz
  • Yack(2010-03-06 20:25) Zgłoś naruszenie 00

    Brałem udział w nadzywczajnym zjeździe ORA w Lublinie . Władze Oraz wysłały zaproszenie do lokalnych posłów. Ilu z nich pojawiło się na zjeździe? 0 (słownie: ZERO). Państwo posłowie mają po prostu takie sprawy w d...uszy.

    Odpowiedz
  • qwertyqwerty(2010-03-07 01:07) Zgłoś naruszenie 00

    ktoś się chyba źle czuje na tym forum

    Odpowiedz
  • tora(2010-03-07 10:54) Zgłoś naruszenie 00

    do 8
    Byłem na zjeździe monterów urządzeń CO. Ilu posłów pojawiło się na zjeździe? ZERO
    Pewnie dlatego, że i korporacje i klub monterów to tylko prywatne organizacje, które powinny być przez państwo traktowane tak samo. No może z tą różnicą, że monter ma bardziej odpowiedzialną pracę.

    Odpowiedz
  • QUOD AB INITIO VITIOSUM EST(2010-03-07 12:38) Zgłoś naruszenie 00

    NON POTEST TRACTU TEMPORIS CONVALESCERE.
    Korporacje to cechy. Organizacja cechowa zanikła, także w przypadku prawników wraz z końcem średniowiecza. Jest to najgorsza forma przekazywania wiedzy i umiejętności zupełnie nieprzystająca do współczesnego świata, faworyzująca rodzinki i skłaniająca do działań eliminujących konkurencję.
    Niestety w XX-leciu międzywojennym ktoś wpadł na kiepski pomysł reaktywacji cechów. No i w prawie zostaliśmy na poziomie średniowiecza.

    Odpowiedz
  • Kwiatkowski liczy na adw. propozycje reformy?(2010-03-07 15:06) Zgłoś naruszenie 00

    oj to sobie dłuuuuuuuuuugo poczeka.
    nie jest tajemnica. że adwokaci nie chcą żadnych reform i zmian, im jest dobrze tak jak jest. Co najwyżej będą żądać zwrotu wszelkich praw co do naboru i powrotu do bagna w którym przez lata się z lubością taplali.

    Odpowiedz
  • n(2010-03-09 16:18) Zgłoś naruszenie 00

    Radcowie prawni i adwokaci powinni laczyc sie w palestry. Wprowadzenie polaczenia adwokatow i radcow prawnych w taki sposob zwiekszy konkurencyjnosc uslug adwokackich i radcowskich. Prawnicy postuluja wprowadzenie elektronicznych formularzy - oczywiscie taka mozliwosc na pewno przyczynila by sie do oszczednosci jesli chodzi o srodowisko naturalne. Tylko te zmiany sa potrzebne. Reszta zmian wydaje mi sie jest zbyteczna.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane