Małgorzata Surdek

adwokat, partner w kancelarii CMS Cameron McKenna

Taki kontrahent może poskarżyć się prezesowi Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK), jeżeli dyskryminuje go przedsiębiorca mający pozycję dominującą na rynku. Taką możliwość przewiduje już ustawa o ochronie konkurencji i konsumentów. Ponadto uważający się za poszkodowanego kontrahent ma prawo złożyć pozew do sądu, wykorzystując przepisy ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, niezależnie od tego, czy dyskryminujący go przedsiębiorca ma pozycję dominującą na rynku czy też nie. Pierwsza droga jest szybsza. Prezes UOKiK może zakończyć postępowanie administracyjne w ciągu kilku miesięcy. W przypadku zaś stwierdzenia, że przedsiębiorca stosował bezprawne praktyki, prezes UOKiK ma prawo nałożyć wysoką karę. Może ona wynosić nawet 10 proc. obrotu osiągniętego przez stosującego zakazane praktyki przedsiębiorcę. Prezes UOKiK wydał wytyczne, w których wyjaśnił, jak są ustalane kary za naruszanie prawa ochrony konkurencji.

Druga natomiast droga, czyli postępowanie sądowe, może trwać bardzo długo, nawet wiele lat. Skarżący kontrahent musi też udowodnić, że poniósł szkodę wskutek działań swojego partnera handlowego i wykazać wysokość tej szkody. W praktyce bywa to niekiedy trudne. Jednak złożenie skargi do prezesa UOKiK nie oznacza, że ten rozpocznie postępowanie. Jeżeli prezes UOKiK uzna, że traktujący w różny sposób swoich partnerów biznesowych przedsiębiorca nie ma pozycji dominującej, to odmówi wszczęcia postępowania. Uzasadni to tym, że UOKiK zajmuje się nadużyciami przedsiębiorców zajmujących dominującą pozycję na rynku. Jeżeli prezes UOKiK odmówi wszczęcia postępowania, to przedsiębiorcy uważającemu się za traktowanego gorzej pozostaje jeszcze droga sądowa. Natomiast korzystna dla pokrzywdzonego decyzja prezesa UOKiK wzmacnia też jego szanse w ewentualnym sporze przed sądem. W sądzie pokrzywdzony może domagać się odszkodowania, zadośćuczynienia za utracone korzyści, ogłoszenia przeprosin itp.