Kierujący autem nauki jazdy odpowie jak kierowca

autor: Adam Makosz04.11.2009, 03:00

Kandydata na kierowcę można ukarać za wypadki i wykroczenia, tak jak osobę z prawem jazdy. Oceniając odpowiedzialność, należy ustalić zaniedbania instruktora i przygotowanie kursanta. Instruktor ponosi odpowiedzialność za błędne manewry ucznia, jeśli mógł im zapobiec.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (27)

  • Piotruś Pan(2009-11-04 07:21) Zgłoś naruszenie 00

    to po h... mu hamulce dodatkowe ? Teraz panoweie "instruktorzy" to już wogóle nie bedą się przykładać do swojej pracy bo wszystkiemu winny będzie kursant ! A jak kursant zarysuje komuś samochód to co ? też on będzie winny ? z czyjego oc będzie likwidowana szkoda ... pewnie "sprawcy wypadku" :(

    Odpowiedz
  • BZDURA !(2009-11-04 07:36) Zgłoś naruszenie 00

    To będzie wybitny wkład polskiego sądownictwa i polskiej prokuratury do historii światowej jurysdykcji. Casus jakiego nawet sędzia pokoju w zapyziałym miasteczku na amerykańskim Midweście by nie wymyślił ...

    Odpowiedz
  • slav(2009-11-04 07:56) Zgłoś naruszenie 00

    Panowie co tak przeżywacie?? Tacy słabi z was kursanci??Ja też byłem swego czasu kursantem i uważam, że to sprawiedliwe rozwiązanie. Jak jakaś oferma spowoduje kolizję albo wypadek to niech za to odpowiada. Nie może być tak, że kursant jest bezkarny. Swoje obowiązki ma i instruktor i kursant. Odpowiedzialność również leży po obu stronach. W końcu kursanci to dorośli ludzie a nie dzieci w przedszkolu. Jeśli zaś instruktor mógł zareagować a tego nie zrobił bo na przykład gapił się w inną stronę albo myślał o niebieskich migdałach to oczywiście odpowiadać powinien on. Nie ma się tu czym podniecać, prosta sprawa. pozdrawiam

    Odpowiedz
  • cba(2009-11-04 08:22) Zgłoś naruszenie 00

    kursanci sprawdzajcie czujność instruktora bo może być przepracowany i ze zmęczenia nie zareaguje wystarczająco szybko na błąd kursanta, instruktorzy zwykle jeżdżą więcej niż 8h dziennie więc zmęczenie musi nadejść, trzeba pamiętać że instruktorzy dodatkowo (oprócz tego co się dzieje na drodze) muszą uważać na to co kursant robi lub może za chwilę zrobić co powoduje jeszcze większe zmęczenie i stres niż u zawodowych kierowców, trzeba skrócić (w rzeczywisty sposób) czas pracy instruktorów oraz podjąć działania zmierzające do zwiększenia liczby instruktorów

    Odpowiedz
  • janusz311@onet.eu(2009-11-04 09:04) Zgłoś naruszenie 00

    Instruktorzy są czasami gorzej przygotowani do prowadzenia nauki jazdy,niż sami kursanci.Nauczycielem powinien być człowiek nie podporządkowany własnym emocjom,zajmujący się rzetelnym przygotowaniem ucznia do prowadzenia pojazdów..Okazuje się ze w wielu przypadkach tak nie jest. Bardziej zajmują się urodziwą kursantką,prywatnymi sprawami nie mającymi nic wspólnego z kursem,wszystkim,tylko nie uczniem,jazdą,i wpajaniem prawidłowych nawyków swym uczniom.

    Odpowiedz
  • Ala(2009-11-04 09:21) Zgłoś naruszenie 00

    W życiu nie słyszałam , żeby kursant z własnej woli parkował nieprawidłowo i razem z instruktorem opuścił samochód . A mandat za wykroczenie powinien ewidentnie obciążać instruktora, ponieważ to on zna przepisy na tyle dobrze, że natychmiast może zareagować , a kursant potrzebuje dłuższą chwilę żeby je globalnie pokojarzył . Kursanci są tak zestresowani podczas jazdy , że trudno mówić o umyślnej winie. A jeśli kursant nie panuje dobrze nad samochodem , to instruktor nie powinien go brać na te ulice, gdzie istnieje duże prawdopodobieństwo wystąpienia kolizji, nie mówiąc o wypadku.

    Odpowiedz
  • kama(2009-11-04 09:56) Zgłoś naruszenie 00

    Szkoda tylko,że szkoły jazdy kasują dużą kasę 60 zł za godzinę jazdy.Moja siostra uczestniczyła w takim kursie.W tym czasie pan instruktor konferował przez komórkę ze swoją narzeczoną.I co miała zrobić mu kursantka?Wyrzucić komórkę przez okno?Czy szkoła jazdy nie może mieć obowiązku ubezpieczenia OC czy coś takiego?

    Odpowiedz
  • inżynier(2009-11-04 10:36) Zgłoś naruszenie 00

    Jak zwykle: prawda leży gdzieś pośrodku.

    Nie każdy nadaje się do prowadzenia pojazdu. Bywają przypadki, których los nie obdarzył niektórymi cechami, jak: podzielność uwagi, umiejętność przewidywania skutków itp. Są też przypadki, u których los okazał się nadmiernie łaskawy i dał nim nadpobudliwość, nonszalancję, bylejakość, "tracenie głowy" w sytuacjach stresujących itd.

    I takie "przypadki" też chcą (albo muszą) być kierowcami (czy są obywatelami gorszej kategorii?), toteż zapisują się na kursy, płacą za nie i dają - jako kursanci - popisy zachowań "nietypowych", których instruktor nie jest w stanie przewidzieć.
    Czy w takich sytuacjach należy wyłączną winę przypisać instruktorowi.? A jeśli nie - to na czym polega wina kursanta poza tym, że zapisał się na kurs i zań zapłacił - choć nie powinien? Czy w chwili podejmowania tej decyzji miał świadomość tego, że "się nie nadaje"? A jak to sprawdzić? Badania lekarskie przed kursem są pod tym względem ułomne.

    To była jedna strona medalu.
    Jeżdżąc ulicami, często widzę "elki" zawracające na skrzyżowaniach przy lewym krawężniku i zadaję sobie pytanie, czy instruktor zdaje sobie sprawę z tego, że jedzie wtedy "pod prąd". A o czym wtedy ma myśleć kursant? Chyba tylko o tym, że tak należy.
    Sam miałem instruktora, który decyzję o tym, w którą strone teraz skręcimy podejmował gdy już byliśmy na pasach przed skrzyżowaniem. Kiedy kursant ma (w takiej sytuacji) przypomnieć sobie o włączeniu kierunkowskazu - i którego - i jak to się robi - i ocenie zachowań innych uczestników ruchu - i o wykonaniu odpowiedniego manewru kierownicą? Kiedy w końcu te kierunkowskazy mają czas, aby odpowiednią ilość razy pomigać? A co myśli sobie kursant? Że TAK TRZEBA!!!

    Moim zdaniem, taki osobnik nie powinien być instruktorem.

    Hej!

    Odpowiedz
  • inzynier(2009-11-04 10:41) Zgłoś naruszenie 00

    Do kamy:

    Powinna wyrzucić komórkę przez okno.

    Dlaczego ubezpieczyciel (ten od OC) ma płacić - a za jego pośrednictwem my wszyscy - za niefrasobliwość instruktora?

    Taki instruktor powinien być pozbawiony DOŻYWOTNIO prawa do wykonywania tego zawodu.

    Odpowiedz
  • S-w(2009-11-04 14:42) Zgłoś naruszenie 00

    Dlaczego kandydaci na kierowcę nie mają mieć testów na inteligencję?
    Inteligentny kursant z pewnością będzie wykonywał polecenia instruktora. Instruktor bierze za to pieniądze a kursant płaci!
    Więc logika wskazuje na to, że to instruktor odpowiada za jazdę i ruchy pojazdu; oczywiście jeżeli kursant zdał test na inteligencję, który to warunek powinien być traktowany na równi z badaniami lekarskimi.
    A jak jest? - wystarczy obserwować jazdę "rajdowca" olewającego podwójną linię, zakręty zakazy wyprzedzania i t.d i t.p. Czy taki szofer zdał testy o których piszę na wstępie? Nie bo nie ma takich!

    Odpowiedz
  • KOMORNIK(2009-11-04 17:04) Zgłoś naruszenie 00

    w moje ocenie - to co przedstawia autor w/w prasowego artykułu - to sąd ( chyba ) nie ma doświadczenia życiowego. nikt z nas niewie kiedy dojdzie do utraty panowania nad pojazdem, pozatym EL-ka NIEMA DODATKOWEJ KIEROWNICY A EWENTUALNA ( WEDŁOG SĄDU ) REKCJA INSTRUKTORA W CZASIE JAZDY Z KURSANTEM 'nad" KIEROWNICA AUTA JEST NIE TYLKO WYMUSZONA ALE W SKRAJNYCH PRZYPADKACH MOŻE SPOWODOWAĆ PODSTANIE ( ZBĘDNEGO ) ZAGROZENIA NA DRODZIE. CO SĄD NAŁ NA UWADZIE ŻE INSTUKTOR WIEDZĄC ŻE POJAZD MA LETNIE OPONY ( DE FAKTO PRZEPISY MU TEGO NIE ZABRANIAJĄ ) TO MA WSZCZEGÓLNOŚCI ZACHOWA "PODWÓJNĄ" UWAGE NA PROWADZONY PRZEZ KURSANTA POJAZD A JAK POJAZD BĘDZIE MIAŁ OPONY ZIMOWE ( Z BIEZNIKIEM NA GRANICY DOPUSZCZALNOSCI 1,6 mm ) TO INSTUKTOR JUŻ NIE MUSI ZACHOWAĆ "PODWÓJNEJ" UWAGI - JEST TO BZDURA . NIE MA ZNACZENIA CZY POJAZD NA OPONY ZIMOWE CZY TEZ NIE DOPUKI W POLSCE NIE BEDZIE OBOWIĄZKU ZMIANY OPON W ZALEŻNOSCI OD PORY ROKU.
    JA ZŁOŻYŁ BYM APELACIE OD PRZEDMIOTOWEGO WYROKU S.R W RADZYNIU PODLASKIM

    Odpowiedz
  • zz(2009-11-04 17:27) Zgłoś naruszenie 00

    Kierującym pojazdem jest wskazany w artykule 87 ustawy o ruchu drogowym. Jeżeli dojdzie do rażącego naruszenia przepisów tak jak w opisanej materii to zgodnie z artykułem 107 ust.1 pkt 4 instruktora skreśla się z ewidencji. Kto skreśla ten sam co kontroluje czyli w tym wypadku
    STAROSTA art 108.Pytanie -gdzie są organy kontroli w tej sprawie lub ośrodki obiecuje się prawo jazdy w 7 dni? Prawnie nie możliwe ,ale w Polsce możliwe. Mariusz Prasek czy ty masz jakieś pojęcie o ustawie ruchu drogowego i rozporządzeniu w sprawie postępowania z kierowcami naruszającymi przepisy ruchu drogowego- punkty dostaje tylko kierowca. Instruktor nie jest kierującym.Kto cię uczynił dyrektorem?

    Odpowiedz
  • Jestem KRETYNEM(2009-11-04 19:13) Zgłoś naruszenie 00

    Brawo dyplomatołki po prawie!!!
    Czytałem ten artykuł i jego treść jest -tu mam ochotę zakląć !!
    Wiem , że aspirant Z POLICJI to Fachura i brawo dla niego!
    Reszta to matoły już- ale dzięki Tym matołom z Warszawy co napisali zmiany w latach 97-98.
    Gdyby dziecko 1 roczne wyjechało samochodem i zabiło przechodnia ( nie śmieszne- wystarczy nie zaciągnąć dobrze ręcznego hamulca w samochodzie !!! ; ZOSTANIE W MYSL PRZEPISÓW UZNANE ZA KIERUJĄCEGO POJAZDEM!!!.
    Kiedyść -dawno temu- w zasranej komunie- napisano w ustawie o ruchu drogowym i KC oraz przepisach OC -,że za szkody odpowiada ( w skrócie) pojazd mechaniczny w ruchu lub na postoju.
    To, że prawnicy i sędziowie interpretowali to na niekorzyść poszkodowanych to inna sprawa!!.
    Dziś prawnik sądzi faceta co spowodował wypadek jak KIEROWCA! ALE NIM NIE JEST. To kim jest uczeń ? W szkole , w samochodzię, w samolocie? W autobusie?. Jakie dyplomy mają ci co dziś sie wypowiadają na łamach gazety PRAWNEJ w trybie bezwględnym?. Czy to szmatławiec?.Dzieciak płaci za przyszłe uprawnienia KIEROWCY! -dają mu rozpadający sprzęt -nie ma wpływu żadnego na stan techniczny pojazdu i on ma płacić odszkodowanie? Za śmierć?. A odpowiedzialny za pojazd i warunki ruchu -koncesjonista piwo będzie pić! TO PAŃSTWO WAŁESY_KACZYŃSKIEGO _TUSKA ale nie NASZE brońcie się PAŃSTWO.

    Odpowiedz
  • Zaus(2009-11-04 22:07) Zgłoś naruszenie 00

    Powinien byc wprowadzony okres probny dla kandydatow na poczatkujacych kierowcow i wieksza ich odpowiedzialnosc.

    Odpowiedz
  • Kwadrat(2009-11-09 20:10) Zgłoś naruszenie 00

    Totalne bzdury!- a kto pozwolił nieprzygotowanemu kursantowi wyjechać na drogę publiczną?
    A kto będzie odpowiadał za wypadek w czasie egzaminu?
    A poza tym to bardzo dziwna sprawa, że w Polsce zdaje tylko ok.10% kursantów, a np. w Czechach ok. 90%.
    To może oznaczać tylko jedno, że mamy prawie samych głąbów i najlepiej nie powinniśmy w ogóle nie jeździć!.

    Odpowiedz
  • t(2009-11-10 15:15) Zgłoś naruszenie 00

    podstawowe pytanie, na które należy sobie odpowiedzieć, to: jaki jest status kursanta? Skoro samochód do lekcji jest wyposażony w dodatkowe hamulce a kursant może się nim poruszać jedynie pod nadzorem instruktora, to o żadnej odpowiedzialności kursanta nie może być mowy. Można powiedzieć, co głupi był? nie widział letnich opon, nie był świadomy warunków,? pewnie że był, ale gdyby iść tym tropem, że to kursant ma decydować o tym co w danych okolicznościach zrobić, a przypominam, że jest to dopiero kandydat na kierowcę, to albo nikt nigdy nie ukończy kursu albo wyrzućcie instruktorów z pojazdów lekcji. Poza tym oprócz przewidzianej w 177 kk winy nieumyślnej istnieje jeszcze konieczność wykazania istnienia związku przyczynowego pomiędzy zachowaniem kursanta za kółkiem, które przecież jest tylko i wyłącznie wynikiem poleceń instruktora a skutkiem, czego w mojej opinii nie sposób wykazać. Jednocześnie należy wskazać, iż każde sprzeczne z wolą instruktora zachowanie kursanta spowoduje, iż nie ukończy on kursu, więc proszę sąd o rozsądek. Prokuratury, wiedząc z kogo się rekrutuje i znając zasady funkcjonowania, o to nie proszę, bo szkoda czasu.

    Odpowiedz
  • zz(2009-11-10 16:48) Zgłoś naruszenie 00

    Do -16. Kandydat na kierowce to nie ma być bezbronna owieczka która nie wie co się dzieje? To kursant ma decydować co ma zrobić. a to jest pózniej materiał do wspólnej analizy z instruktorem co było żle wykonane. Instruktor jakikolwiek to nie jest nianka do opieki nad małymi dziećmi. Oczywiście że instruktor który dopuści rażących uchybień i lekkomyślności powinien być ukarany i skreślony z listy instruktorów. I jeszcze jedno,instrukror ma hamulec ale nie zawsze jest on potrzebny aby uniknąc kolizji, a druga sprawa że na szkoleniu na kategorie A czyli motocykl można naprawde wydawać pewne polecenia kursantowi ale realizacja jest w tym wypadku wyłącznie i to dosłownie w rękach i nogach kandydata na kierowce.

    Odpowiedz
  • BRD(2009-11-10 22:43) Zgłoś naruszenie 00

    Witam czytamto wszystko i az mi sie wlos na głowie staje
    sam jestem instruktorem nauki jazdy przeszkolonym z zakresu szkolenia BRD oraz metodyki i psychologi w jaki sposób instruktor moze przeiwdziec co kursantowi siedzi w głowie i jaki zamierza zrobic manewr na jezdni zaden.
    przewanie to kursant sam sie wybiela jak to domena kazdego czlowieka kazdy jest winny tylko nie on i jestem za dodatkowymi badaniami lekarskimi ktre wejda w zycie z dniem 1 sytczen 2010 badania psychotechniczne
    panowie bo do was raczej sie powinno stosowac zasade jak nie masz mozgu to nie wsiadaj za kierownice mlodzi kolesie z czarnej bejcy lub golfa jezdza bez mozgu ale za to na pelnym gazie kazdy mlody czlowiek do25 roku zycia ma na swoim koncie 3 zabitych ludzi na drodze sami sobie teraz odpowiedzcie jakimi kierowcami jestescie bo ja chociaz mlody jestem 25l to nigdy w zyciu nie miałem kolizji ani wypadku pewnie czesc z was nawet nie wie co jest co ale malo wazne mam połmiljona kilometrow przejechanych widzial wiele i zadko widziałem normalnego mylsacego mlodego kierowce okolo 40 % mlodych nie powinno wogule dostac uprwnien do kierownai pojazdami mechanicznymi a za brawurowa jazde oraz powodowanie zagrozen w ruchu drogowym powini isc siedziec a instruktorzy to osoby ktore potrafia zareagowac na wasze durne proby jezdzenia po drodze

    Odpowiedz
  • instruktor(2009-11-18 07:57) Zgłoś naruszenie 00

    Nie macie pojęcia o czym piszecie

    Odpowiedz
  • Instruktorka(2009-11-21 13:31) Zgłoś naruszenie 00

    Jestem instruktorką nauki jazdy do tego kończę psychologię i z doświadczenia wiem, iż nie wszystkie osoby powinne wsiadać za kierownicę. Nie ma w Polsce obowiązku przeprowadzania badań psychometrycznych dla kandydatów na kierowców kat B. które to na wstępie wyeliminowałyby, osoby z zaburzeniami osobowości, zaburzeniami psychicznymi, czy choćby takie, których czas reakcji jest tak długi, że przejechałby dziećko i za 100m spytałby czy czegoś nie potrąciły? Których IQ jest wystarczające, aby zrozumieć proste polecenie instruktora. Przypominam, iż każdy kandydat na instruktora takie badania musiał przejść. Jednak czy to wystarczy aby zapobiec tragicznym wypadkom z udziałem eLek? Otuż nie. Ważne jest również doświadczenie i umiejętność przewidywania. Jakim instruktorem jest młody 22-24 letni człowiek, który sam posiada prawo jazdy zaledwie 3 lata- bo takie są kryteria dla kandydatów na instruktora- z czego 2 lata to prawo jazdy leżało w szufladzie? Jakie doświadczenie ma taki instruktor,bo o doświadczeniu kursanta nie ma mowy. Z drugiej strony kandydacie na kierowcę, wsiadasz do samochodu! Nie zabawki! Płacisz za kurs prawa jazdy a nie za zwolnienie cię z obowiązku myślenia i reagowania adekwatnie do sytuacji i wydawanych Ci poleceń, przecież jesteś dorosły, nie trafiłeś do przeczkola w którym bawimy się na niby autkami. Wczoraj moja 63letnia kursantka, która wyjeździła obowiązkowe 30 godź, zdawała u mnie egzamin wewnętrzny,nie zatrzymała się przed znakiem stop. Kiedy ją zahamowałam, spytała z wyrzutem " a teraz co znowu?" Odpowiedziałam, że minęła znak stop i przecież ma obowiązek się zatrzymać przed skrzyżowanie bo bez powodu ten znak tam nie stoi, spytałam czy go zauważyła, a ona że i owszem, ale po co ma się zatrzymywać skoro nic nie jedzie? Spytałam czy to samo zrobiłaby na czerwonym świetle bo niby po co stać na skrzyżowaniu na czerwonym, skoro i tak nic tam nie jedzie.Nie muszę dodawać że nie puszczę tej kursantki na egzamin państwowy. Inny przykład. Kursantka która wyjeździła 30 godzin w innej szkole do mnie trafiła na doszkolenie przed egzaminem. Jedzie 40 km/h obszar zabudowany, przed nią jedzie autobus,który zatrzymuję się na przystanku, bez zatoczki, więc blokuje jej pas. Czekam na jej reakcje, nic, pytam co teraz zrobi , nic, widzę że zbliżamy się coraz bardziej do autobusu więc hamuję! Pytam czemu nie zareagowała np, zmieniając pas, hamując, jak kolwiek, a ona odpowiada, że nie mogła się zdecydować czy ominąć ten autobus czy się za nim zatrzymać, więc co? Wjechałaby w niego, gdyby nie moja reakcja. Przypominam, że idzie na egzami,10 min puźniej, ma jechać w prawo, więc ustawia się na prawym pasie,przy prawej krawędzi jezdni,włącza prawy kierunkowskaz,przepuszcza innych uczestników ruchu na drodze z pierwszeństwem, a następnie gwałtowny skręt kierownicy w lewo i ląduje pod prąd, przewidziałby ktoś taką reakcję kursanta, który idzie następnego dnia na egzamin? Wierzcie mi że są sytuację w których instruktor jest bezradny np. gwałtowne hamowanie zimą kiedy kursant spanikował bo pies mu wybiegł na drogę,do tego z lewej strony a on jedzie przy prawej. Krzyczysz puść hamulec a on jak zaklęty go trzyma. Co zrobisz jak Ci auto wtedy wpada w poślizg jadąc 20-30km/h, a kursant trzyma kierownicę tak mocno, że trzebaby było użyć łomu żeby go oderwać? Kto ma wtedy odpowiadać za wynikłe wówczas szkody? Znam przypadek w którym kursant poza terenem zabudowanym, przed zakrętem zamiast przyhamować dodał gazu, mimo natychmiastowej reakcji instruktora samochód wypadł z drogi i dachował, kursant doznał lekkich zadrapań, instruktor zginął na miejscu bo nie był zapięty w pasy. Jak się puźniej tłumaczył chciał się popisać przed kursantką siedzącą z tyłu, jak to świetnie jeździ bo uznał że ograniczenie 40 km/ h na tym zakręcie to idiotyzm i z kolegami wchodził w niego 80km/h więc chciał wypróbować to w elce. I dziwicie się że kursant powinien odpowiadać jak normalny kierowca?. Kiedy 16 latek zabija innego kolegę z okrucieństwem, nikt nie zamyka za to do więzienia jego rodziców bo nie nauczyli go żeby tego nie robił, odpowiada jak dorosły.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane