Osłabienie weta prezydenckiego, relacje między organami władzy, prymat prawa unijnego – to główne problemy, które dzielą konstytucjonalistów. Wszyscy są jednak zgodni, że należy zachować dużą rozwagę przy wprowadzaniu zmian do konstytucji.

W debacie, która odbyła się w Sejmie, uczestniczyli obecny prezes Trybunału Konstytucyjnego oraz byli prezesi Trybunału, przedstawiciele nauki prawa i posłowie.

Prof. Jerzy Cierniewski przypomniał, że obecnej konstytucji brak jest spójnej wizji ustrojowej. Jednak każda zmiana spowoduje zakwestionowanie wartości ustanowionych w ustawie zasadniczej 12 lat temu.

- Trzeba doprecyzować w konstytucji systematykę źródeł prawa, wyjaśnić czy Trybunał Konstytucyjny powinien badać prawo miejscowe tworzone przez samorząd terytorialny – powiedział sędzia Jerzy Stępień. – Ponadto rozważenia wymagają relacje między prezydentem a premierem, a także cała sfera związana z przynależnością do Unii Europejskiej oraz konsekwencjami ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego.

Reklama

Zlikwidować punkty sporne

- Należy zachować dużą powściągliwość wobec zmian w konstytucji – oświadczył Zbigniew Zdziennicki, prezes TK. – Pewne problemy wymagają jednak wyjaśnienia. Praktyka wykazała, że kwestia działania wstecz wyroków Trybunału Konstytucyjnego warta jest ponownego rozważenia. Powoduje ona napięcia i budzi wiele wątpliwości sędziów sądów powszechnych, NSA i Sądu Najwyższego.

Reklama

Prezes Zdziennicki zaproponował w tej sprawie posłużenie się modelem niemieckim, w którym wyroki TK działają tylko na przyszłość, a w wyjątkowych wypadkach wstecz.

Doprecyzowania jego zdaniem wymaga także pojęcie społecznej gospodarki rynkowej.

Relacje między władzami

Zdaniem posła Ryszarda Kalisza zasada współdziałania władz zawarta w konstytucji nie działa prawidłowo. Organy władzy nie kierują się dobrem publicznym.

- Prezydent ma mało instrumentów do stabilizowania władzy – stwierdził Ryszard Kalisz. – Dlatego powinien otrzymać kompetencje w postaci zgłaszania wotum zaufania do rządu i możliwość rozwiązania parlamentu.

Prof. Andrzej Szmyt z Uniwersytetu Gdańskiego stwierdził, że nie ma żadnych podstaw do gruntownych zmian konstytucji. Takie propozycje jak osłabienie weta prezydenckiego czy zobowiązanie do ratyfikacji przez niego umów międzynarodowych może spowodować instrumentalizację konstytucji na użytek polityki.

- Weto prezydenckie służy parlamentowi do ponownej refleksji nad ustawą - mówił prof. Szmyt. – Osłabienie roli prezydenta poprzez odrzucanie jego weta bezwzględną większością głosów może się nie udać. Dlatego, że stale będzie on wybierany w wyborach powszechnych.

- Weto jest po to, aby organy władzy ustaliły kompromis – replikował prof. Andrzej Zoll z uniwersytetu Jagiellońskiego – Proponujemy osłabienie weta prezydenta, gdyż pertraktacje nie funkcjonują. Do dziś płacimy cenę za weto prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, które wstrzymało reformę finansów publicznych.

Rozdział europejski

W naszej konstytucji nie odnotowano obecności Polski w Unii Europejskiej – podkreślali dyskutanci. Warto się więc zastanowić, czy wobec rychłego przyjęcia Traktatu Lizbońskiego przez wszystkie państwa członkowskie nie wprowadzić dodatkowego rozdziału europejskiego w konstytucji.

Prof. Maria Jarosz-Kruk z Instytutu Nauk Prawnych PAN była zdania, że do wyjaśnienia jest sprawa prymatu prawa europejskiego nad polską konstytucją. Po wejściu w życie Traktatu z Lizbony aktualna się stanie kwestia relacji między organami władzy unijnymi a polskimi. Wyjaśnienia wymaga sprawa powiązań między parlamentami Europejskim i krajowym. Prawo wyborcze obywateli UE nie działa we wszystkich państwach identycznie. W dalszej kolejności trzeba będzie uregulować status NBP w kontekście zmiany polityki pieniężnej i wprowadzenia waluty euro.

Prof. Władysław Czapliński z PAN wskazywał, że wkrótce sędziowie będą mieli problem, czy stosować nie ratyfikowane umowy międzynarodowe, które dotyczą takich ważnych spraw jak transport czy handel. Zaproponował więc możliwość włączenia do konstytucji wydawania rozporządzeń w celu wykonania umów międzynarodowych.

- Fakt, że Polska jest członkiem UE i brak jakiejkolwiek wzmianki na ten temat w konstytucji powoduje wiele łamigłówek prawnych – stwierdziła prof. Anna Wyrozumska z Uniwersytetu Łódzkiego. Dobrze by było, aby powstał rozdział o UE w ustawie zasadniczej. Powodowałby on uporządkowanie systemowe problemów wynikających z naszego członkostwa.