Wśród polskich internautów i właścicieli firm do dzisiaj pokutuje przekonanie, że zasoby Internetu można wykorzystywać za darmo i w dowolny sposób. Zapominają przy tym, że w wirtualnym świecie również znajdują się chronione prawem przejawy ludzkiej twórczości i ich umieszczanie na własnych stronach internetowych wymaga zgody autora i stosownego wynagrodzenia na jego rzecz. W efekcie, jednym z najczęściej popełnianych przestępstw w sieci jest plagiat (kradzież intelektualna), czyli przede wszystkim bezprawne umieszczanie na stronach internetowych cudzych tekstów, artykułów i opracowań.

Plaga plagiatu

Do popełnienia plagiatu dochodzi w razie przywłaszczenia tak całości, jak i znaczących lub istotnych części lub fragmentów utworu (np. artykuł, grafika, cała strona www). To także powtórzenie w mniej lub bardziej zmienionej formie istoty cudzego utworu. Plagiat ma więc miejsce wówczas, gdy dochodzi do wykorzystania cudzego utworu w takim stopniu, iż brak jest twórczej działalności osoby dopuszczającej się procederu i jej utwór nie nosi cech oryginalności. Niezbędne jest zatem zapoznanie się przez plagiatora z treścią i formą utworu stanowiącego źródło materiału przejętego do utworu własnego.

Osoby lub firmy, które zostały przyłapane na procederze często usprawiedliwiają się tym, że musieli zapłacić za możliwość wejścia na daną stronę internetową i przeglądanie znajdujących się na niej treści. Dla ochrony praw autorskich nie ma to większego znaczenia. Jeżeli posiadacz praw autorskich nie zgodził się na rozpowszechnianie, administrator nie może się nawet zasłaniać tym, że zapłacił za dostęp do serwisu, na którym umieszczono, np. artykuł. Możliwość szerszego wykorzystania tych konkretnie publikacji można jednak uzyskać dzięki wykupieniu licencji prasowej. Dzięki niej instytucje prasowe, np. Financial Times, mogą przejąć artykuł ze strony jakiegoś dziennika lub czasopisma i umieścić go na własnej stronie internetowej z podaniem źródła

Prawo cytatu

Ochrona prawno autorska nie stoi na przeszkodzie wykorzystaniu cudzych utworów w ramach własnej twórczości. Internauci mogą przejąć fragment cudzego dzieła, a nawet jego całość bez zgody autora na zasadzie prawa cytatu, czyli zamieścić jego fragment z powołaniem źródła, autora i daty publikacji. Powinno być to robione w zakresie uzasadnionym wyjaśnianiem, analizą krytyczną, nauczaniem lub prawami gatunku twórczości, a także w celach dydaktycznych i naukowych. Wówczas cytowanemu twórcy przysługuje prawo do wynagrodzenia.

Dozwolone jest przytoczenie cudzego utworu nawet w całości. Orzekł tak Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 23 listopada 2004 r. (sygn. akt I CK 232/2004) zaznaczając jednak, że jest to legalne tylko w celu cytowania, przy czym przytaczany utwór musi pozostawać w takiej proporcji do wkładu twórczości własnej, aby nie było wątpliwości co do tego, że powstało własne dzieło. Kolejnym wyjątkiem jest możliwość korzystania z utworu w ramach dozwolonego użytku. Zgodnie z art. 23 ust 1 Prawa autorskiego, bez zezwolenia twórcy wolno nieodpłatnie korzystać z już rozpowszechnionego utworu w zakresie własnego użytku osobistego. Ustawa stanowi dalej, że zakres własnego użytku osobistego obejmuje korzystanie z pojedynczych egzemplarzy utworów przez krąg osób pozostających w związku osobistym, w szczególności pokrewieństwa, powinowactwa lub stosunku towarzyskiego. Tak więc można samowolnie skopiować cudze dzieła i umieścić je na swojej stronie internetowej tylko wtedy, kiedy dostęp do niej będą mieli wyłącznie członkowie rodziny i przyjaciele.

Sprawa w sądzie

Za popełnienie plagiatu może grozić zarówno odpowiedzialność cywilna, jak i karna. W przypadku stwierdzenia popełnienia plagiatu twórca dzieła może przede wszystkim żądać zaprzestania dalszego działania osoby dopuszczającej się plagiatu. Jeżeli naruszenie jest świadome, autor może zwrócić się z roszczeniem o odpowiednie zadośćuczynienie pieniężne.

Roszczenia z zakresu praw autorskich rozstrzyga sąd okręgowy. Skierowanie sprawy z zakresu praw autorskich na drogę sądową wiąże się z potrzebą udowodnienia, że doszło do ich naruszenia. Ciężar tego dowodu spoczywa na osobie, którą dotykają skutki naruszenia. Coraz częściej zdarza się jednak, że do wytoczenia powództwa uprawniona jest osoba trzecia. Taka możliwość istnieje, gdy twórca dzieła zamieszczonego w Internecie zrzekł się swoich praw na rzecz innej osoby. Podobnie jest, kiedy utwór powstaje w ramach stosunku pracy, wtedy do dochodzenia roszczeń uprawniony jest pracodawca.

Podstawa prawna

Ustawa z 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz.U. z 2006 r. nr 90, poz. 631 z późn. zm.).