Kwestionowany przepis stanowi, że w toku postępowania przygotowawczego stronom, obrońcom, pełnomocnikom i przedstawicielom ustawowym udostępnia się akta, umożliwia sporządzanie odpisów i kserokopii oraz wydaje odpłatnie uwierzytelnione opisy lub kserokopie tylko za zgodą prowadzącego to postępowanie - czyli najczęściej prokuratora, ale także policji lub urzędu skarbowego.

Ponadto za zgodą prokuratora akta w toku postępowania przygotowawczego mogą być udostępniane innym osobom. Przepis ten formułuje zasadę tajności postępowania przygotowawczego oraz wskazuje krąg podmiotów, które mogą domagać się uchylenia tej zasady, nie określa zaś żadnych powodów odmowy udostępnienia akt w toku postępowania prokuratury.

Rzecznik alarmuje, że osoby podejrzane i ich obrońcy skarżą się do niego na zasady udostępniania akt sprawy w trakcie postępowania przygotowawczego, co ma szczególne znaczenie w sprawach karnych, w toku których stosuje się i przedłuża areszt tymczasowy. Według RPO w tym przypadku brak dostępu do akt lub przynajmniej do części zgromadzonego materiału w trakcie śledztwa uniemożliwia skuteczna obronę.

RPO zaskarżył ten przepis do Trybunału

Jego reprezentant Piotr Sobota przekonywał, że tak sformułowany przepis nie da się pogodzić z konstytucyjnym standardem nakazującym określanie przesłanek do decydowania przez organ państwa o przyznaniu lub odmowie udzielenia jakiegoś prawa obywatelowi. Podkreślał też, że ta arbitralność po stronie śledczego nadmiernie narusza konstytucyjne prawo każdego obywatela do obrony.

Reprezentujący Sejm poseł Stanisław Chmielewski (PO) uznał, że zaskarżony przepis jest zgodny z konstytucją, bo można go stosować w zgodzie z jej normami i zasadami wynikającymi z orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.

Prok. Wiesław Nocuń z Prokuratury Krajowej podzielał natomiast argumenty rzecznika, ale był przeciwko uchylaniu przepisu w całości - chciał, by Trybunał wyznaczył zakres obowiązywania zaskarżonego przepisu.

Trybunał podzielił tę opinię

Orzekli, że sprzeczna z konstytucją jest możliwość arbitralnej odmowy udostępnienia przez prokuratora akt podejrzanemu i jego obrońcy nawet wtedy, gdy kieruje on wniosek do sądu o jego aresztowanie. TK chce, by w przyszłości parlament formułował tu jasne przesłanki zasad udostępniania lub odmowy zapoznania z aktami w takim zakresie.

Sędzia Wojciech Hermeliński podkreślił w ustnym uzasadnieniu wyroku, że wtorkowe orzeczenie nie powoduje utraty przez tę regulację mocy obowiązującej, lecz eliminuje taką możliwość jej interpretacji, która jest niezgodna z konstytucją. W razie wniosku prokuratora o zastosowanie lub przedłużenie tymczasowego aresztowania - podejrzany, którego dotyczyć ma ten środek zapobiegawczy, powinien mieć prawo wglądu do materiałów postępowania przygotowawczego (do tej części akt), które stanowią uzasadnienie wniosku prokuratora.

"To krok w dobrą stronę, ale nie wszystko czego chcieliśmy" - uznał po wyroku Piotr Sobota z biura RPO. Dodał, że teraz rzecznik wystąpi do ministra sprawiedliwości o nowelizację przepisów Kpk wprowadzającą przesłanki, o których mówił Trybunał.

Nocuń: wyrok TK skomplikuje pracę prokuratorom

Prok. Nocuń powiedział natomiast, że wyrok TK na pewno skomplikuje pracę prokuratorom, bo "będą musieli się nagimnastykować", by pokazać dowody, ale nie udaremnić efektów śledztwa, a zarazem uznał, że "dobremu prokuratorowi nie powinno to sprawić kłopotu".

Maciej Bernatt z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka powiedział natomiast, że większość skarg na dostęp do akt formułowanych do nich przez podejrzanych bądź ich obrońców dotyczy właśnie kwestii odmowy dostępu w sprawach "aresztowych". Fundacja opowiada się za tym, by kwestia dostępu do akt śledztwa była pod kontrolą sądu, a nie prokuratury.