Rząd przyjął projekt ustawy o zmianie ustawy Prawo o ustroju sądów powszechnych, który przewiduje daleko idącą swobodę przepływu kadr pomiędzy zawodami prawniczymi oraz określa drogi dochodzenia do powołania na stanowiska sędziowskie. Nowelizacja przewiduje też odejście od idei awansu poziomego i zastąpienie go trzecią stawką awansową dla sędziów. Sędziowie są z tego faktu niezadowoleni. Ich zdaniem pomysł ten wprowadzi niekorzystne zasady wynagradzania. Przedstawiciele Temidy są także rozczarowani faktem, że przyjęta przez rząd nowelizacja nie przewiduje 25 proc. podwyżek, które zostały im na początku tego roku obiecane przez ministra sprawiedliwości. Zapowiadają więc prowadzenie dalszych akcji protestacyjnych. Jedna z nich miała już miejsce 30 maja, kiedy Stowarzyszenie Sędziów Polskich Iustitia zorganizowało dzień bez wokandy. Druga odbyła się pod koniec ubiegłego tygodnia. Głos w sprawie braku znaczących podwyżek zabrało także Europejskie Stowarzyszenie Sędziów. Przedstawiciele tej organizacji uważają, że obowiązujący model wynagradzania ich polskich kolegów zagraża niezależności sądów. Świadczą o tym różnice pomiędzy poziomem dochodów sędziów, a innymi wskaźnikami gospodarki narodowej.

Założenia przyjęte przez Radę Ministrów przewidują daleko idącą swobodę przepływu kadr pomiędzy zawodami prawniczymi i określają drogi dochodzenia do powołania na stanowiska sędziowskie.

Adwokat nie zechce być sędzią

- Najwłaściwszą z nich jest umożliwienie dochodzenia do tego zawodu przedstawicielom innych zawodów prawniczych - uważa Jacek Czaja, wiceminister sprawiedliwości.

Dlatego też zakładany w projekcie model przewiduje, iż nabór na stanowiska sędziowskie miałby charakter konkursu, do którego przystępowaliby przedstawiciele wszystkich zawodów prawniczych. Zdaniem sędziów trudno jednak spodziewać się, żeby ich zawód stał się atrakcyjny dla adwokatów lub radców prawnych. Zarobki przedstawicieli Temidy są bowiem dużo niższe od prawników wykonujących wolne zawody.

- Nie budzi wątpliwości, że sędziowie nigdy nie będą otrzymywać wynagrodzeń takich, jakie oferuje się dobrym prawnikom na rynku. Jednak dysproporcja między wynagrodzeniami sędziów a innych prawników nie może być zbyt duża - mówi sędzia Marcin Łochowski, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Warszawie.

Jego zdaniem w tym kontekście zrozumiały jest brak zainteresowania adwokatów i radców prawnych w zgłaszaniu się na wolne stanowiska sędziowskie.

Likwidacja awansu poziomego

Kolejną zmianą, wynikającą z rządowego projektu zmiany prawa o ustroju sądów powszechnych, ma być zastąpienie instytucji awansu poziomego trzecią stawką awansową w sądownictwie. Instytucja ta miała wejść w życie od 1 lipca 2008 r., jednakże zdaniem Ministerstwa Sprawiedliwości awans poziomy byłby nie do pogodzenia z pozostałymi założeniami nowelizacji.

- Wprowadzałby bowiem odrębną ścieżkę awansu zawodowego, zastrzeżoną wyłącznie dla już urzędujących sędziów, automatyczną i bez powiązania z rzeczywistymi osiągnięciami i kwalifikacjami kandydatów - wyjaśnia Jacek Czaja.

Sędziowie jednak są niezadowoleni z takiej zmiany. Uważają, że proponowana nowelizacja wprowadza niekorzystne dla sędziów zasady wynagradzania.

- Po objęciu stanowiska sędziego sądu okręgowego w sądzie rejonowym lub sędziego sądu apelacyjnego w sądzie okręgowym sędziemu pozostają jeszcze dwie dodatkowe stawki awansowe. Jeżeli ministerstwo zrealizuje swój pomysł, to sędziemu zostanie przyznana - w miejsce awansu - trzecia stawka wynagrodzenia, a kolejnych dwóch już nie otrzyma - tłumaczy Zygmunt Drożdżejko, sędzia Sądu Rejonowego dla Krakowa-Nowej Huty w Krakowie.

Jego zdanie podzielają także inni sędziowie.

- Powszechnie znany jest fakt ograniczania liczby etatów sędziowskich. Ograniczona liczba stanowisk w sądach wyższych instancji, zwłaszcza w mniejszych jednostkach sądowych, nie daje rzeczywistej możliwości awansu wielu wybitnym sędziom, którzy wiele lat swojej służby sędziowskiej zmuszeni są wykonywać w sądach rejonowych - mówi Rafał Puchalski, sędzia Sądu Rejonowego w Jarosławiu.

Przedstawiciele Temidy uważają także za chybiony argument resortu sprawiedliwości, iż awans poziomy byłby czynnikiem demotywującym sędziów o dużym doświadczeniu i wysokich kwalifikacjach zawodowych do ubiegania się o wyższe stanowiska sędziowskie w sądzie wyższym.

- Motywacje finansowe do awansu nie są jedynymi motywacjami. Przede wszystkim awans do sądu wyższego szczebla jest realizacją ambicji zawodowych. Ponadto wielu sędziów chce awansować, ponieważ z reguły w sądzie wyższej instancji jest mniej pracy - mówi Zygmunt Drożdżejko.

Podobnego zdania jest sędzia Rafał Puchalski, który uważa, że to przedłożony przez Radę Ministrów projekt ustawy należy ocenić krytycznie, albowiem działa demotywująco na sędziów, którzy po uzyskaniu proponowanej trzeciej stawki awansowej nie mieliby już finansowego instrumentu zachęty do podnoszenia jakości swojego orzecznictwa.

Sędziowie czują się rozgoryczeni odebraniem im awansu poziomego oraz brakiem realnych podwyżek.

- Środowisko jest bezsilne i kolejny już raz czuje się oszukane. Sędziowie nie mogą strajkować, wyjść na ulice czy rozkładać namiotów - mówi Marek Celej, sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie.

Kolejne protesty sędziów

Przedstawiciele Temidy zapowiadają podjęcie kolejnych akcji protestacyjnych, takich jak zorganizowany 30 maja dzień bez wokandy.

- Protest jest dla mentalności sędziego niezwykle trudny do zaakceptowania, jednakże stanęliśmy pod ścianą. Jeśli teraz nie będziemy walczyć, to za chwilę się okaże, że nie ma kto sądzić, ponieważ część osób już odeszła, a część poważnie o tym myśli - mówi Waldemar Żurek, rzecznik prasowy Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia.

Zdaniem sędziów ostatnia deklaracja premiera, że sędziowie nie otrzymają także zaproponowanych od 1 stycznia 2009 r. podwyżek wiążących się z podniesieniem kwoty bazowej o 25 proc., pozwala sądzić, że przyczyną takiego stanowiska jest jedynie zamiar poczynienia oszczędności budżetowych kosztem wynagrodzeń sędziów. Ostrzegają oni, że brak nowych, racjonalnych rozwiązań ze strony władzy wykonawczej i ustawodawczej może doprowadzić do sytuacji, kiedy w zawodzie sędziego pozostaną jednostki najsłabsze.

- Każdy zdolniejszy prawnik będzie próbował pracy w innych zawodach prawniczych, a jak mu się nie uda, to będzie się starał o pracę w sądzie. Znacznie to osłabi władzę sądowniczą i w dalszej perspektywie doprowadzi do faktycznego obniżenia poziomu sądownictwa - uważa Zygmunt Drożdżejko.