W ostatnim czasie ogłoszenia o sprzedaży własnych narządów zamieszczone zostały na serwisie aukcyjnym Allegro przez „miśka069” a następnie przez „rumuna79”. Obydwie oferty opiewały na kwoty liczące po kilkadziesiąt tysięcy złotych.

Internetowy handel

Karol Jakubowski z Wydziału Prasowego Komendy Głównej Policji poinformował, że policja podjęła działania mające wyjaśnić kim były osoby wystawiające swoje nerki na aukcji Allegro.

Przypadki umieszczania w Internecie ogłoszeń o płatnym zbyciu lub nabyciu ludzkich organów pojawiają się już od kilku lat. W grudniu 2005 r. do Prokuratury Rejonowej w Gorzowie Wielkopolskim złożono doniesienie na osoby prowadzące stronę internetową www.przeszczep.one.pl.

Na witrynie kierowanej przez nikomu nieznaną „Fundację przeszczep.one.pl” oferowano pośrednictwo w kontakcie między sprzedającymi a kupującymi organy. Dopiero w 2008 r. ujęto administratora strony i wytoczono mu proces, który w styczniu 2009 r. zakończył się. Sprawcę ukarano grzywną.

Jak poinformował prokurator Dariusz Domarecki, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gorzowie Wielkopolskim odrębne postępowanie toczy się wobec osób, na których zlecenie ów administrator działał.

Rozpowszechnianie ogłoszeń o odpłatnym zbyciu, nabyciu i pośredniczeniu w handlu organami ludzkimi jest zakazane przez nasze prawo. Tak stanowi art. 43 ustawy z 1 lipca 2005 r. o pobieraniu, przechowywaniu i przeszczepianiu komórek, tkanek i narządów. Przepis nie jest jednak jednoznaczny. Nie objęto nim w sposób wyraźny osób chcących sprzedać swoje własne organy.

Liczba ogłoszeń o chęci zbycia za pieniądze ludzkich organów jest coraz więcej.
- Oferty sprzedaży narządów na Allegro są jednymi z setek, które ukazują się w różnych publikatorach w Polsce. Może to się wiązać z próbą szukania nabywcy spoza kraju. Jest to jednak problem marginalny a procent transakcji dochodzących do skutku jest niewielki – wyjaśnia Krzysztof A. Pijarowski, założyciel Stowarzyszenia Życie po przeszczepie.

Ogłoszeń tego typu nie można łączyć z istnieniem w Polsce podziemnego handlu organami, gdyż w zgodnej opinii ekspertów takie zjawisko w naszym kraju nie istnieje.
- Między bajki należy włożyć wypowiedzi, że przeszczepu można dokonać w pokoju hotelowym czy mikrobusie. Jest to proces bardzo skomplikowany i wymaga zaangażowania wielu osób i środków – twierdzi Krzysztof Pijarowski.

Kontrowersje prawne i etyczne

Co prawda art. 43 penalizuje rozpowszechnianie ogłoszeń o sprzedaży, kupnie i pośrednictwie w handlu narządami, rodzi się jednak pytanie czy obejmuje on tych, którzy chcą sprzedać własne organy i czy w związku z tym należałoby karać również takie osoby.

- Filozofia Ustawy z 2005 r. polega na tym, by pozbawić instytucji przeszczepu otoczki komercyjnej. Dlatego wprowadzano zakaz handlu organami. Dotyczy to jednak osób trzecich. Nie było założenia, żeby zakazać potencjalnym dawcom oferowania swoich organów za pieniądze, natomiast art. 43 literalnie czytany nie wyłącza również i takich osób od odpowiedzialności – tłumaczy prof. Jarosław Majewski z Kancelarii Prawniczej DeBenedetti Majewski Szcześniak.

- Rodzi się pytanie jak traktować takie osoby. Czy uważać je za pokrzywdzonych czy za handlarzy chcących czerpać korzyści majątkowe – mówi prof. Eleonora Zielińska z Uniwersytetu Warszawskiego. W jej opinii są to jednak osoby pokrzywdzone i nie należy karać ich na podstawie przepisu o rozpowszechnianiu ogłoszenia.

Zgodnie z prawem narządy mogą być pobierane od żywego dawcy na rzecz krewnego w linii prostej, rodzeństwa, osoby przysposobionej lub małżonka. Natomiast pobranie organu na rzecz innych osób wymaga już zgody sądu rejonowego. Opinię musi wydać Komisja Etyczna Krajowej Rady Transplantacyjnej.
Cały proces związany z pobieraniem i przeszczepianiem komórek, tkanek i narządów monitorują i koordynują specjalne instytucje, które prowadzą również rejestry przeszczepień, spisy żywych dawców i listy osób oczekujących.

Przepisy karne Ustawy zakazują czerpania korzyści majątkowych ze sprzedaży i kupna cudzych organów, pośrednictwa w zbyciu lub nabyciu i przeszczepiania nielegalnie pozyskanych narządów, komórek i tkanek. Grozi za to kara pozbawienia wolności od lat 3. Natomiast tego typu przestępstwa będące stałym źródłem dochodu, są zagrożone karą pozbawienia wolności od lat 5. Prawo natomiast milczy na temat odpowiedzialności osób, które chcą sprzedać własny organ.