- W poprzednim barometrze legislacyjnym rząd okazał się bardzo skuteczny. Stosunek uchwalonych ustaw do zapowiedzianych planów wynosił 40 procent. Poprzedni rząd osiągał wyniki gorsze – 20-30 proc. Jak wypada barometr na drugie półrocze 2008 roku?

- Podobnie. Rząd przyjął około 40 procent projektów ustaw zadeklarowanych w programie legislacyjnym. Przewidział przyjęcie 175 ustaw, z czego do końca roku udało mu się przyjąć 71 z nich. Część z tych ustaw była przewidziana w poprzednim programie legislacyjnym. Gdyby ich nie liczyć i wziąć pod uwagę wyłącznie nowe inicjatywy, to oznaczałoby to, że rząd przyjął 54 ze 130 projektów, co daje wynik ok. 42 procent skuteczności.

- Czy stawianie na ilość jest właściwym kryterium?

- Ilość nie jest wartością samą w sobie i jako taka nie powinna stanowić wyłącznego kryterium oceny jakości pracy ani rządu, ani parlamentu. Poza tym w naszej analizie wcale nie chodzi o ilość projektów, lecz o stopień wywiązywania się rządu ze swoich obietnic. W działalności legislacyjnej najistotniejsze znaczenie ma bowiem dwie wartości: jakość projektów aktów normatywnych i przewidywalność działań organów władzy publicznej. Barometr Legislacyjny jest przede wszystkim instrumentem kontroli przewidywalności pracy legislacyjnej Rady Ministrów. Takie działania w społeczeństwie obywatelskim są, a przynajmniej powinny być, czymś naturalnym i oczywistym. Stanowią one instrument dyscyplinujący rząd i poszczególnych ministrów oraz są źródłem cennych informacji dla obywateli.

- Które z przyjętych ustaw – zdaniem Pana – były najbardziej znaczące dla gospodarki w dobie kryzysu?

- O tym które z nich okażą się najbardziej znaczące w dobie kryzysu przekonamy się później. W tej chwili można co najwyżej wskazać ustawy, które mogą przynieść korzystne skutki gospodarcze w przyszłości. W mojej ocenie jedną z nich jest nowa ustawa o partnerstwie publiczno-prywatnym. Nie ulega bowiem wątpliwości, że prawidłowo funkcjonujące partnerstwo publiczno-prywatne, w szczególności na poziomie samorządu terytorialnego, może przyczynić się do wzmożenia aktywności gospodarczej.

- Jakie inne akty miały znaczenie dla systemu prawa w Polsce?

- Za szczególnie istotną uznałbym nowelizację ustawy o Radzie Ministrów. W sposób bezpośredni wpływa ona bowiem na sam proces tworzenia prawa. Ustawa ta stanowi realizację od dawna zgłaszanych (np. w Raporcie o stanie prawa opracowanym w 2005 r. przez Radę Legislacyjną) postulatów centralizacji procesu tworzenia prawa na etapie rządowym oraz ograniczenia jego nadmiernej i szkodliwej resortowości. W założeniu ustawa ta ma ujednolicić proces opracowywania rządowych projektów ustaw, a jako podmiot za to odpowiedzialny wskazuje Rządowe Centrum Legislacji. Moim zdaniem jest to zmiana idąca w dobrym kierunku. 

- Zgadzam się pod warunkiem, że Centrum Legislacyjne zatrudni wykwalifikowanych legislatorów z doświadczeniem, nie zaś świeżo upieczonych absolwentów prawa

- Oczywiście, praca legislatora wymaga wiedzy i doświadczenia. Chciałbym jednak zwrócić uwagę, że pewne korzystne zmiany w pracy RCL już są widoczne. Mam na myśli kwestię wykonywania orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego. W Polsce od dawna istnieje z tym problem i toczy się debata na temat tego, który organ władzy publicznej powinien inicjować projekty ustaw wykonujących orzeczenia TK. Analiza prac legislacyjnych rządu w 2008 r. wskazuje, że obowiązek ten skutecznie przejęło RCL.