Europejski Trybunał Praw Człowieka, na kanwie sprawy Dupate p. Łotwie (skarga nr 18068/11), zakreślił granicę informacji medialnych dotyczących partnerki znanego polityka. Skarżąca Dupate jest adwokatem, a jej partner był w czasie wydarzeń przewodniczącym partii politycznej.
Reklama
W 2003 r. magazyn o gwiazdach – za jego zgodą – opublikował artykuł o rozpadzie wcześniejszego związku małżeńskiego polityka. Przy okazji pojawiły się informacje o nowym związku ze skarżącą i informacje o pierwszej ciąży.
W 2004 r. czasopismo opublikowało artykuł o narodzinach drugiego dziecka skarżącej. Artykuł ilustrowany był zdjęciami Dupate niosącej dziecko i akcesoria dziecięce przed wejściem do szpitala. W 2006 r. skarżąca wniosła sprawę do sądu, wskazując na naruszenie prywatności i wizerunku. Sąd Rejonowy w Rydze uznał powództwo. Pomimo to magazyn ponownie opublikował artykuł i zdjęcia, wraz ze stwierdzeniem, że nie zgadza się z treścią wyroku.
W postępowaniu odwoławczym Sąd Okręgowy w Rydze oddalił powództwo, wskazując, że partner skarżącej był osobą publiczną, oboje w przeszłości udzielali się medialnie, zdjęcie zostało zrobione w miejscu publicznym i nie było ono upokarzające czy krzywdzące. Tym samym magazyn miał prawo je wykorzystać. Powołując się na art. 8 (prawo do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego), skarżąca zwróciła się do strasburskiego trybunału. Argumentowała, że nie uwzględniając jej powództwa, sądy krajowe dopuściły do ingerencji w jej życie prywatne.
W wyroku z 19 listopada 2020 r. trybunał potwierdził znaczenie wolności słowa dla demokracji, podkreślił jednak, że należy tę wolność równoważyć z ochroną życia prywatnego. Jak wskazuje wcześniejsze orzecznictwo, informowanie o życiu prywatnym osób publicznych jest objęte ochroną na gruncie konwencji. Wyjątek stanowią wiadomości dotyczące kwestii intymnych i takie, które nie leżą w interesie publicznym. Strasburscy sędziowie nie dopatrzyli się jednak korelacji pomiędzy życiem prywatnym skarżącej i jej partnera a jego działaniem politycznym. Informacje o narodzinach dziecka znalazły się w sferze publicznej i dlatego miały pewne znaczenie publiczne – aczkolwiek nie powinny być postrzegane jako sprawa mająca wpływ na życie polityczne kraju.
Trybunał zgodził się z sądami krajowymi, że jako partnerka osoby publicznej, skarżąca powinna była spodziewać się, że zostanie wymieniona w mediach jako matka dziecka. Uznał jednak, że artykuł, o którym mowa, wykraczał daleko poza to, czego można było się spodziewać. ETPC podkreślił, że od mediów wymaga się pewnej ostrożności, gdy partner osoby publicznej przyciąga ich uwagę tylko ze względu na swoje życie prywatne lub rodzinne. W sprawie Dupate krajowe sądy nie dokonały rozróżnienia między przekazywaniem informacji o narodzinach dziecka a publikowaniem potajemnie wykonanych zdjęć przedstawiających skarżącą w sytuacji intymnej, opuszczającej szpital po porodzie. ETPC stwierdził również, że wcześniejsze występy skarżącej i jej partnera w mediach nie powodowały z automatu, że narodziny ich dziecka stawały się sprawą publiczną.
Trybunał podkreślił, że chociaż skarżąca nie została przedstawiona w sposób upokarzający, artykuł był „historią fotograficzną”, z tekstem o drugorzędnym znaczeniu. Zdjęcia zaś zostały wykonane z ukrycia i świadczą o tym, że skarżąca była śledzona od szpitalnego parkingu aż do domu. Sądy krajowe nie odniosły się jednak do tych okoliczności. ETPC uznał, że sądy łotewskie nie wyważyły wolności słowa i ochrony życia prywatnego. Nie uwzględniły również orzecznictwa trybunału dotyczącego podobnych sytuacji. Tym samym w sprawie doszło do naruszenia art. 8 konwencji, a skarżącej przyznano 7 tys. euro zadośćuczynienia.