Sędzia wydała wyrok korzystny dla osób transpłciowych, a zaraz potem nie przedłużono jej delegacji do sądu okręgowego. Środowisko odbiera to jako represję za orzekanie niezgodnie z linią partii rządzącej.
Chodzi o Magdalenę Hemerling, która wydała kontrowersyjny w ocenie rządzących wyrok, przebywając na delegacji w Sądzie Okręgowym w Warszawie. Miało to miejsce na początku października br. W orzeczeniu tym przesądzono, że zakaz dyskryminacji ze względu na płeć oznacza też zakaz dyskryminacji ze względu na tożsamość płciową (sygn. akt V Ca 2686/19). Niedługo potem, jak wynika z naszych informacji, sędzi nie została przedłużona delegacja. W tle jest również konflikt z kierownictwem SO w Warszawie.
‒ Magdalena Hemerling we wrześniu usłyszała propozycję przejścia do wydziału pierwszoinstancyjnego naszego sądu, na co się nie zgodziła – mówi DGP Zbigniew Podedworny, sędzia SO w Warszawie, który orzeka w tym samym wydziale co sędzia Hemerling.