statystyki

Elektroniczne Postępowanie Upominawcze przestało być użyteczne [WYWIAD]

autor: Szymon Cydzik12.10.2020, 08:43; Aktualizacja: 12.10.2020, 08:44
Jeszcze półtora czy dwa lata temu nakaz zapłaty w EPU był wydawany po około miesiącu. Nagle zaobserwowaliśmy znaczne wydłużenie terminów

Jeszcze półtora czy dwa lata temu nakaz zapłaty w EPU był wydawany po około miesiącu. Nagle zaobserwowaliśmy znaczne wydłużenie terminówźródło: ShutterStock

- Nie opłaca się wnosić pozwu, aby po dwóch miesiącach dowiedzieć się, że sprawa nie nadaje się do elektronicznego postępowania upominawczego i trzeba wnosić ją od nowa w tradycyjnej formie - mówi Łukasz Bardeli, adwokat.

Co zmieniło się od marca 2020 r. w elektronicznym postępowaniu upominawczym, że przestał pan korzystać z tej procedury?

Moje doświadczenia i kolegów adwokatów są takie, że jeszcze półtora czy dwa lata temu nakaz zapłaty w EPU był wydawany po około miesiącu, a referendarz opierał się na powołanych dowodach. Nagle zaobserwowaliśmy znaczne wydłużenie terminów. Na samo zajęcie się przez sąd sprawą trzeba czekać 2 miesiące i kilka dni. A jak sąd wydał nakaz – przez kolejne 2 miesiące od uprawomocnienia nadawana była klauzula wykonalności, co już samo w sobie nie było konkurencyjne względem terminów oferowanych przez sądy tradycyjne, które w czasie lockdownu wygrzebały się z zaległości w wydawania nakazów na posiedzeniach bez udziału stron. Wydłużenie nastąpiło albo tuż przed lockdownem, albo w trakcie.

Po drugie, powodem umorzenia zaczyna być często „potrzeba przeprowadzenia dalszego postępowania dowodowego na podstawie dołączonych do pozwu dowodów, celem weryfikacji twierdzeń stron postępowania”. To przeczy zasadzie elektronicznego postępowania upominawczego, bo jeśli strona reprezentowana przez adwokata lub radcę prawnego opisuje zawartość dokumentów, na które się powołuje, to sąd powinien dawać jej wiarę co do ich treści, a badać tylko zasadność powództwa. Co ciekawe, w tych umorzonych sprawach, które skierowałem ponownie do właściwych miejscowo sądów rejonowych, nakazy zapłaty w postępowaniu upominawczym były wydawane, co oznacza, że była możliwość wydania ich w EPU.


Pozostało 81% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (4)

  • sceptyk(2020-10-12 11:06) Zgłoś naruszenie 61

    Wreszcie koniec przewałów i golenia ludzi z forsy na podstawie przedawnionych roszczeń

    Odpowiedz
  • epu(2020-10-12 11:23) Zgłoś naruszenie 51

    To EPU od początku było meganiewypałem,

    Odpowiedz
  • Państwo w państwie (2020-10-12 20:15) Zgłoś naruszenie 30

    Jakbym opisał moją walkę z oszołomami z intrum justiiti o nienależne 50,5zł z 2004r to całkiem grubawą książkę by można napisać [całe szczęście , że jestem skrupulatny i trzymam dokumenty długo] straszenie, nachodzenie, masę szmatławej korespondencji, ze 40-50 telefonów , następnie EPU, sąd rejonowy, trzy kancelarie działające w ich imieniu i to za jedyne 50zł 50 groszy ! NIE DAWAĆ SIĘ -WALCCIE ZE ZŁODZIEJAMI

    Odpowiedz
  • Igor(2020-10-12 21:15) Zgłoś naruszenie 10

    Najciekawsze to jest to że taki EPU zawsze dziwnym trafem posiedzenie mia w sądzie jak najdalej o od miejsca zamieszkania osoby upominaniem. I właśnie tam szybko znajdowała się kancelaria prowadząca sprawy. Dziwne !?! Taki mały przekręcił że strony biednych prawników.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane