statystyki

Metoda na skoczka. Zamiast karać firmy, które oszukują konsumentów, można karać finansowo osoby, które nimi zarządzają

autor: Patryk Słowik, Jakub Styczyński09.10.2020, 07:56; Aktualizacja: 09.10.2020, 07:56
komputer, dokument, firma, rozliczenia, podatki, rachunki

Pandemia koronawirusa wywróciła do góry nogami nie tylko nasze podejście do zdrowia, lecz także do gospodarki.źródło: ShutterStock

Dziwnym trafem w kolejnych spółkach, na których tracili naiwni klienci, natrafiamy na te same nazwiska prezesów, a nawet pracowników. To właśnie skoczkowie.

C zy można w Polsce założyć jeden biznes w branży finansowej, a gdy staje się niewypłacalny, uruchomić kolejny, niemal identyczny? Potem trzeci, a gdy przyglądają mu się Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, prokuratura i media, stworzyć czwarty? Tak, można.

Państwo polskie nadal nie potrafi skutecznie chronić konsumentów na rynku finansowym, przez co grasują po nim co najmniej dziesiątki, a być może setki osób zwanych skoczkami. Skoczek to ktoś, kto otwiera jedną firmę po drugiej – najczęściej gdy poprzednia staje się niewypłacalna lub zainteresują się nią media bądź organy publiczne takie jak UOKiK, Komisja Nadzoru Finansowego czy prokuratura. Efekt jest taki, że gdy jeden biznes jest zamykany, w jego miejsce powstaje kolejny, wcale nie lepszy.

Gdy w banku się nie opłaca

Pandemia koronawirusa wywróciła do góry nogami nie tylko nasze podejście do zdrowia, lecz także do gospodarki. Narodowy Bank Polski bardzo szybko zorientował się, że aby powstrzymać recesję, trzeba działać. Efektem są rekordowo niskie stopy procentowe, co dla przeciętnego Polaka, w szczególności tego spłacającego kredyt, jest co do zasady korzystne. Z jednym zastrzeżeniem: w gorszej sytuacji są ci, którym nie brakuje pieniędzy na życie i chcieliby zainwestować. Standardem stało się oprocentowanie lokat bankowych na poziomie 0,01–0,1 proc. w skali roku. Ciut lepiej jest z obligacjami skarbowymi, ale też – biorąc pod uwagę wysokość stóp procentowych – szału nie ma. Co robić z pieniędzmi nieprzeznaczonymi na bieżące wydatki? Ponoć opłaca się inwestować w mieszkania, ale na to wielu osób nie stać.

Polacy zaczęli więc jeszcze intensywniej szukać inwestycji z deklarowaną wysoką stopą zwrotu. Szkopuł w tym, że często zapominają, iż potencjalny duży zarobek przekłada się na równie duże ryzyko.

Chętnych, żeby wykorzystać okazję, nie brakuje. Jak grzyby po deszczu rosną kolejne biznesy, których twórcy obiecują zwrot na poziomie 10–20 proc. rocznie. Ba, niektórzy oferują po 35–50 proc. w skali roku. Wiele takich ofert to propozycje zainwestowania środków w parabiznesy, które najdelikatniej mówiąc, powinny wzbudzić w każdym konsumencie szczególną czujność.

Kilka tygodni temu jednemu z nas na Facebooku wyświetliła się reklama „Zainwestuj w marzenia – www.extremalneinwestycje.pl”. Czytamy w niej, że powinniśmy dołączyć do ARB Finance. „Podpisując Umowę Inwestycyjną z ARB FINANCE, masz do wyboru: otrzymywać 601 zł wynagrodzenia miesięcznie lub jednorazowo 72 712 zł rocznie. Skontaktuj się z nami, a powiemy Ci, jak zacząć zarabiać” – czytamy. Na grafice zaś duży napis: „ZOSTAŃ RENTIEREM”.


Pozostało 84% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ

Polecane

Reklama

Komentarze (3)

  • Kuba(2020-10-09 09:02) Zgłoś naruszenie 80

    Ależ to proste wystarczy aby po odwołaniu od ukarania prokurator od przestępstw gospodarczych przyjrzał się z urzedu wlascicielom. Ryłko trzeba chcieć.

    Odpowiedz
  • j.(2020-10-10 20:07) Zgłoś naruszenie 30

    Podobno w tzw. starych dobrych czasach oszustów, cwaniaków, ludzi nie spłacających długów, oszukujących fiskusa itp. nie przyjmowano na salonach, a porządni ludzie nie podawali im ręki. Dzisiaj, jak ktoś dobrze kantuje, to jest chyba postrzegany przez wielu jako znakomity partner do robienia interesów, bo można z kimś takim nieźle kręcić lody. Być może nauczył się kręcić tzw. karuzele vatowskie, albo robić pokazy garów i cudownej pościeli dla emerytów, albo wymyśla piramidy finansowe... Z kimś takim, to dopiero można robić interesy, no nie?...

    Odpowiedz
  • Andrzej(2020-10-11 14:17) Zgłoś naruszenie 10

    KK zna przestępstwo oszustwa. Gorzej z sędziami, którzy wychowywani są w kolejnym pokoleniu na wykładni przepisów stworzonej przez starą gwardię weteranów jeszcze w latach 90 tych XX gdzie przekręt dla wielu był normą. Jak mawiał ex prezydent pierwszy milion trzeba ukraść. Może od tego należy zacząć.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane