Są przypadki, kiedy przedstawienie motywu wyroku w formie tabelki narusza prawo do obrony. Sąd, który tego nie rozumie, łamie konstytucję – takie wnioski płyną z orzeczenia Izby Karnej SN.
ikona lupy />
DGP
W ostatni poniedziałek na łamach DGP opisaliśmy czerwcowy wyrok gdańskiego sądu apelacyjnego (sygn. akt II AKa 64/20), w którym pojawiła się śmiała teza na temat ustawowego obowiązku sporządzania przez sądy karne uzasadnień na formularzach. Otóż SA w Gdańsku uznał, że stanowi to naruszenie prawa strony do rzetelnego procesu. W odpowiedzi na nasze pytania dotyczące tego orzeczenia Ministerstwo Sprawiedliwości ostrzegło, że sędziowie, którzy nie będą stosować się to ustawowych nakazów sporządzania uzasadnień, muszą liczyć się z zarzutami łamania prawa. Jak się jednak okazuje, sądy powszechne nie są osamotnione. W sukurs przychodzi im Sąd Najwyższy.

Konwencyjne i konstytucyjne standardy

Kwestię sporządzania przez sądy uzasadnień w formie ministerialnej tabelki SN poruszył w uzasadnieniu jednego z wydanych niedawno wyroków. Jak stwierdził na samym początku, zdecydował się na taki krok, gdyż jego zdaniem wywiązanie się z ustawowego obowiązku, o którym mowa w art. 99a par. 1 kodeksu postępowania karnego, doprowadziłoby akurat w tej konkretnej sprawie do naruszenia prawa strony do rzetelnego procesu, o którym mowa w art. 6 ust. 1 europejskiej konwencji o ochronie praw i podstawowych wolności. SN przyznaje, że w orzecznictwie strasburskim próżno jest szukać kryteriów, jakimi powinno cechować się uzasadnienie sądu. Jednocześnie jednak podkreśla się w nim, że zrealizowanie konwencyjnego prawa do rzetelnego procesu „wymaga odniesienia się w uzasadnieniu wyroku do każdego istotnego – na tle konkretnej sprawy – argumentu, a zatem brak odniesienia do takiej argumentacji (np. zupełne przemilczenie istotnej kwestii) stanowi o naruszeniu standardu rzetelnego procesu”.
SN nie zapomina przy tym o orzecznictwie naszego Trybunału Konstytucyjnego. Jak podkreśla, również TK stoi na stanowisku, że uzasadnienia orzeczeń jest decydującym komponentem prawa do rzetelnego procesu. Trybunału uważa uzasadnienie za podstawę kontroli zewnętrznej orzeczenia przez organ wyższej instancji (wyrok TK z 16 stycznia 2006 r., sygn. akt SK 30/05).

SN vs MS

SN w sporządzonym uzasadnieniu pozwolił sobie na dość ostrą krytykę dokonanych w ostatnim czasie zmian w procedurze karnej w zakresie regulacji odnoszących się do uzasadnień. Jak podkreślił, „wprowadzenie do systemu procesowego formularzy uzasadnień (art. 99a par. 1 k.p.k.) i nakazanie obligatoryjnego z niego korzystania, jest bezspornie krokiem, który nie daje właściwego instrumentarium procesowego dla zrealizowania wskazanego powyżej standardu”. Zdaniem SN przeprowadzona reforma wskazuje wprost, „że ustawodawca nie przykłada, niestety, istotnej wagi dla uzasadnienia wyroku sądu pierwszej, jak drugiej instancji”.
Tymczasem resort sprawiedliwości, który jest autorem krytykowanych zmian, uważa, że są one konieczne, aby usprawnić postępowanie karne. Bo nie od dziś podnoszone są wobec sądów zarzuty, że mają one problem ze zwięzłym przedstawianiem motywów wyroków. I biorąc pod uwagę reakcję resortu na wspomniany już wyrok sądu apelacyjnego, widać, że twórcy reformy są mocno przywiązani do swoich racji. Jak bowiem podkreślił MS, „odstąpienie od sporządzenia uzasadnienia na formularzu przez Sąd Apelacyjny w Gdańsku należy traktować w kategoriach oczywistego naruszenia prawa”.
Tymczasem SN sugeruje w swoim rozstrzygnięciu coś zupełnie przeciwnego: „rzeczą każdego sądu odwoławczego (…) jest przeprowadzenie w konkretnej sprawie oceny, czy może sporządzić uzasadnienie swojego wyroku na formularzu (…) w taki sposób, który zagwarantuje stronie prawo do rzetelnego procesu odwoławczego, a więc rzetelnego i konkretnego ustosunkowania się w toku postępowania do każdego istotnego argumentu zawartego w apelacji strony i przedstawienia takiej oceny właśnie w uzasadnieniu wyroku sądu odwoławczego”. A gdy sąd dojdzie do wniosku, że nie jest to możliwe, nie tylko powinien, ale jest wręcz zobowiązany do odmowy sporządzenia uzasadnienia na formularzu, tak jak chce tego ustawodawca. Sąd powinien przy tym powołać się na art. 91 ust. 2 konstytucji. Zgodnie bowiem z tym przepisem umowa międzynarodowa ratyfikowana za uprzednią zgodą wyrażoną w ustawie ma pierwszeństwo przed ustawą, jeżeli nie da się jej pogodzić z umową. I co istotne, zdaniem SN, sąd może zastosować ten przepis samodzielnie, nie musi zwracać się do TK (patrz: grafika).

Wygoda czy troska

Pytanie, jak teraz będą zachowywać się sądy powszechne. Czy ostrzeżenia resortu okażą się skuteczne i sądy podporządkują się woli ustawodawcy, czy jednak wezmą sobie do serca zdanie SN?
– Dla mnie jest oczywiste, że sędzia musi zrobić wszystko, aby orzeczenia, które wydaje, były zrozumiałe. Dlatego też uważam, że nawet gdyby SN nie zdecydował się na taki krok, to i tak sądy, tam, gdzie jest to konieczne, odstępowałyby od ministerialnych tabelek i sporządzały uzasadnienia w starej formie – mówi Katarzyna Kruk, sędzia Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa w Warszawie. Przyznaje, że sama już się na taki krok zdecydowała.
– Rozwiązaniem tej sytuacji byłoby wprowadzenie fakultatywności stosowania art. 99a k.p.k. Sąd powinien móc sam zdecydować, czy lepiej dla strony będzie, gdy skorzysta z ministerialnej tabelki, czy wprost przeciwnie – kwituje warszawska sędzia. I zaznacza, że tutaj naprawdę nie chodzi o wygodę sędziów.

orzecznictwo

Wyrok Sądu Najwyższego z 11 sierpnia 2020 r., sygn. akt I KA 1/20.