Konwencja stambulska jest zbędna – twierdzi Ministerstwo Sprawiedliwości w czasie, kiedy w Polsce wizytę składają delegaci Rady Europy.
Solidarna Polska nie rezygnuje z krucjaty światopoglądowej. Po informacji DGP o tym, że to temu koalicjantowi przypadnie w rządzie stanowisko ministra do spraw światopoglądowych, resort sprawiedliwości znów podkreśla, że nie potrzebujemy konwencji stambulskiej. I to w czasie, gdy w Polsce wizytę składa delegacja Rady Europy, która przygląda się, jak wywiązujemy się z zapisów tego dokumentu. Ministerstwo Sprawiedliwości twierdzi, że z prawnego punktu widzenia ta konwencja jest zbędna, bo standard ochrony ofiar w polskim prawie jest wyższy, niż ona przewiduje.
Rada Europy przysłała wysłanników, by przyjrzeli się, jak Polska realizuje postanowienia dokumentu, który ratyfikowała w 2015 r. – Wizyta wynika z kalendarza i była planowana od dawna, taki monitoring prowadzony jest we wszystkich krajach, które podpisały konwencję – twierdzi rozmówca w Radzie Europy. Zapewnia, że wizyta nie ma związku z ostatnimi kontrowersjami wokół konwencji na rzecz przeciwdziałania przemocy wobec kobiet wywołanymi przez Solidarną Polskę. Jej lider, minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, pod koniec lipca oświadczył, że chce wypowiedzenia umowy.