Naruszenie zasady „ne peius” odbierałoby obwinionemu prawo do dwuinstancyjnego orzekania o winie i karze – uznała wczoraj Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego.
Sprawa dotyczyła radcy prawnego, któremu zarzucono niedochowanie należytej staranności przy wypełnianiu weksla (chodziło o nieprawidłowe policzenie należnej kwoty). Izbowy sąd dyscyplinarny uniewinnił go od zarzutu, jednak pokrzywdzona klientka wniosła odwołanie. Wyższy Sąd Dyscyplinarny, rozpatrując je, zmienił wyrok sądu I instancji, uznając obwinionego za winnego i wymierzając mu karę nagany. Od tego orzeczenia kasację wniósł minister sprawiedliwości.
Wskazał on, że orzeczenie nie może się ostać, gdyż jeśli sąd I instancji uniewinnił kogoś, to sąd odwoławczy może co najwyższej ten wyrok uchylić i przekazać sprawę do ponownego rozpoznania. W swojej kasacji minister domagał się więc uchylenia wyroku sądu II instancji i przekazania mu sprawy ponownie. Zdanie to poparł obecny na sali zastępca rzecznika głównego dyscyplinarnego przy Krajowej Radzie Radców Prawnych. Wnioskował on nawet, by uchylić od razu także wyrok sądu izbowego i zwrócić sprawę do I instancji.
Reklama
Skład orzekający uznał kasację MS za oczywiście zasadną. W ustnych motywach orzeczenia (sygn. akt II DSI 10/20) wskazano, że rozstrzygnięcie WSD narusza jedną z podstawowych zasad postępowania karnego (stosowanego odpowiednio w postępowaniu dyscyplinarnym), statuowaną w art. 454 k.p.k., a określaną łacińskim terminem „ne peius”. Stanowi ona, że sąd odwoławczy nie może skazać oskarżonego, który został uniewinniony w I instancji lub co do którego w I instancji umorzono postępowanie. Zdaniem Izby Dyscyplinarnej stanowi to poważne naruszenie przepisów proceduralnych oraz odbiera obwinionemu konstytucyjne prawo do dwuinstancyjnego orzekania o winie i karze (w przeciwnym razie nie miałby on możliwości wniesienia odwołania od skazującego go wyroku do sądu II instancji). Jednak skład orzekający uznał, że wniosek o przekazanie sprawy od razu do I instancji jest nieuzasadniony, a Izba Dyscyplinarna nie powinna wyręczać WSD. Dlatego uchylił tylko orzeczenie sądu odwoławczego i to jemu przekazał sprawę do ponownego rozpoznania.