statystyki

Co by tu jeszcze zmienić. Czy urzędnicy naprawę wiedzą czego potrzebują spółdzielcy [OPINIA]

autor: Andrzej Ceglarski11.08.2020, 12:30; Aktualizacja: 11.08.2020, 12:34
Nie twierdzę bynajmniej, że polska spółdzielczość mieszkaniowa jest oazą wszelkiej szczęśliwości i nie potrzebuje mądrej refleksji, a nawet wyważonych, racjonalnych zmian ustawowych.

Nie twierdzę bynajmniej, że polska spółdzielczość mieszkaniowa jest oazą wszelkiej szczęśliwości i nie potrzebuje mądrej refleksji, a nawet wyważonych, racjonalnych zmian ustawowych.źródło: ShutterStock

Czy urzędnicy ministerstwa naprawdę wiedzą lepiej, czego potrzebują i chcą spółdzielcy?

W Ministerstwie Sprawiedliwości trwają prace nad kolejną nowelizacją ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych. Najważniejsze założenie – usprawnienie zarządzania – jest z gruntu słuszne. Wszyscy chcemy, żeby spółdzielnie były sprawniej zarządzane. Czy na dobrych chęciach się nie skończy? Ostateczny projekt spółdzielczej reformy nie jest jeszcze znany, ale już kierując się enuncjacjami prasowymi osób – jak się zdaje – odpowiedzialnych za ten projekt, w tym w szczególności jednego z wiceministrów resortu sprawiedliwości, pozwolę sobie jako praktyk zajmujący się na co dzień obsługą prawną spółdzielni na kilka przyziemnych refleksji.

Jednym z zasadniczych założeń kolejnej reformy spółdzielczości mieszkaniowej ma być przyjęcie, że prezesa zarządu spółdzielni wybiera oraz odwołuje walne zgromadzenie jej członków. Jednocześnie kadencja prezesa zarządu zgodnie z enuncjacjami prasowymi wynosiłaby maksymalnie pięć lat. Dana osoba mogłaby jednak piastować swoje stanowisko dłużej niż przez jedną kadencję. Do zadań rady nadzorczej należałby z kolei wybór zastępców prezesa i innych członków zarządu. Działoby się to już jednak na wniosek wybranego przez walne zgromadzenie prezesa i w oparciu o jego rekomendacje. Kadencja zarządu jako takiego byłaby w taki sposób związana z kadencją prezesa – gdyby ten został odwołany przez członków spółdzielni, wówczas swoją pracę w zarządzie zakończyliby niejako z automatu również jego pozostali członkowie.

Zmian w ustawie o spółdzielniach mieszkaniowych ma być oczywiście więcej. Tak np. zgodnie z przygotowywanym projektem w przypadku większych spółdzielni każdy z jej członków ma posiadać indywidualne konto teleinformatyczne, przy pomocy którego będzie mógł nawet zdalnie uczestniczyć w głosowaniach i wyborach. Założenie takiego konta będzie obowiązkiem spółdzielni posiadającej minimum stu członków, a więc faktycznie niemal każdej. Dodatkowo obrady walnego zgromadzenia będą musiały być transmitowane na stronie internetowej spółdzielni.

Oczywiście trudno bliżej odnosić się do szczegółowych rozwiązań ustawy, nie znając jej pełnej i ostatecznej treści, jednak to, co słyszymy w mediach, brzmi prawie jak spółdzielcze science fiction. Przecież na dzień dzisiejszy gros aktywnych członków w bodaj każdej spółdzielni mieszkaniowej to emeryci i renciści – i to się prędko nie zmieni. Po prostu młodsi są zbyt zajęci pracą i karierą, nie mogą się w pełni zaangażować na bardzo wymagającej spółdzielczej niwie. Tymczasem nawet samo posługiwanie się internetem w najaktywniejszej spółdzielczo grupie wiekowej, a więc 65 plus, nie jest bynajmniej powszechne.


Pozostało 87% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (1)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane