Zaledwie miesiąc po naszym tekście na temat portalu Najlepszyprawnik.com.pl („Portal widmo szkodzi prawnikom” w DGP nr 127/2020 r.) jego anonimowy administrator poinformował – w przydługim i krytycznym dla prawników, rządu oraz mediów wpisie – że nie przedłuży umowy z dostawcą domeny. W komunikacie z 7 sierpnia br. twierdzi, że ta decyzja zapadła, zanim dowiedział się o naszej publikacji. Przy okazji nazywając nas brukowcem wspieranym przez instytucje publiczne. Od Adama Sanockiego, rzecznika prasowego Urzędu Ochrony Danych Osobowych, dowiedzieliśmy się, że do organu wpłynęło 10 skarg w związku z przetwarzaniem danych osobowych przez opisywany serwis. Postępowania są w toku.

Nieetyczne działanie

Przypomnijmy. Do naszej redakcji trafiały skargi prawników, że portal Najlepszyprawnik.com.pl przetwarza ich dane osobowe, pozyskane najpewniej ze źródeł publicznie dostępnych, nie informując ich o tym (co już samo w sobie może być naruszeniem art. 14 RODO).

Naruszeń było jednak znacznie więcej. Próżno było chociażby szukać informacji o administratorze strony. I choć sama domena była aktywna od kilku lat, to dopiero w ostatnim czasie przeglądarki internetowe zaczęły częściej kierować do niej swoich użytkowników. Miało to negatywne konsekwencje dla wyszukiwanych specjalistów. Wystarczyło bowiem wpisać np. w przeglądarce Google imię i nazwisko prawnika oraz dołączyć słowo „kancelaria”, aby z dużym prawdopodobieństwem uzyskać wynik z opisywanej strony. I to dodatkowo z informacją, jakoby ta osoba miała w serwisie ocenę 2,3/5 popartą 12 opiniami. I to nawet, gdy na stronie nie było żadnych wypowiedzi na temat tej osoby. Niska ocena była więc przypisana domyślnie do każdego prawnika, co mogło stanowić naruszenie dóbr osobistych prawników.

Co więcej, serwis oferował płatną promocję dla specjalistów. Stawki można było negocjować – zależały one od czasu oraz pozycjonowania reklamy. Sęk w tym, że korzystanie z takich usług mogło kłócić się z postanowieniami korporacyjnych kodeksów etyki zawodowej.

Mylne wyobrażenia

Radca prawny Łukasz Drożdżowski, który jako pierwszy zwrócił nam uwagę na niepoprawne działania administratora portalu, przyznaje, że z punktu widzenia przeciętnego konsumenta funkcjonowanie tego typu serwisów jest pożyteczne. Wiedza dostarczana przez tego rodzaju serwisy pozwala bowiem szybciej trafić to specjalisty, który odpowiada określonym potrzebom danego konsumenta.

– Po stronie operatora samego serwisu spoczywa jednak powinność w zakresie jego odpowiedniego zaprojektowania, tak aby nie tylko zapewnić odpowiedni poziom ochrony przetwarzania danych osobowych, lecz także by wykluczać niepotrzebne tarcia między użytkownikami serwisu a osobami, których usługi są poddawane ocenie – mówi mec. Drożdżowski. Podkreśla, że pasywna rola operatora takiego serwisu może wyrządzić wiele szkód.

Administrator Najlepszyprawnik.com.pl twierdzi, że w okresie funkcjonowania portalu nie zatwierdził łącznie 4 tys. komentarzy (tysiąca wulgarnych i 3 tys. niemerytorycznych).

Zdaniem mec. Drożdżowskiego serwis Najlepszyprawnik.com.pl kreował mylne wyobrażenie na temat jakości usług wielu prawników. Sprawa była o tyle problematyczna, że osoby zainteresowane usunięciem profilu nie mogły nawet wejść w spór z jego operatorem, skoro na stronie internetowej brakowało podstawowych informacji na temat administratora danych osobowych, a link do formularza rzekomo umożliwiający usunięcie profilu był nieaktywny. – Pozytywnie więc należy ocenić zainteresowanie prezesa UODO, zwłaszcza że mówimy tutaj o relatywnie dużej skali przetwarzania oraz usługach świadczonych przez przedstawicieli zawodu zaufana publicznego – podkreśla ekspert.

Na naszych łamach adwokat dr Karol Pachnik, sędzia Sądu Dyscyplinarnego Izby Adwokackiej w Warszawie, wskazywał, że w najbardziej jaskrawych przypadkach szkalowania grupy zawodowej powinna interweniować Naczelna Rada Adwokacka. – Do działalności serwisu Najlepszyprawnik.com.pl można mieć zastrzeżenia ze względu na brak transparentności i obawy o stronniczość – oceniał dr Pachnik.