Rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata, grzywna w wysokości 10 tys. zł oraz ‒ co kluczowe ‒ trzyletni zakaz wykonywania zawodu farmaceuty. Taka kara spotkała kobietę, która wyłudziła refundację z Narodowego Funduszu Zdrowia na niespełna 14 tys. zł. Orzeczenie wydał Sąd Okręgowy w Lublinie.
Reklama
‒ Bardzo mnie ten wyrok cieszy. Chcę wyraźnie podkreślić, że środowisko farmaceutyczne nie utożsamia się z osobami, które łamią prawo. Dlatego też zastosowanie środka karnego w postaci zakazu wykonywania zawodu farmaceuty ‒ przy założeniu, że wina skazanej nie budziła wątpliwości sądu ‒ uważam za właściwy ‒ twierdzi Marek Tomków, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej.
I dodaje, że liczy na to, iż wszelkie patologie na rynku aptecznym będą surowo karane. A nie tak jak dawniej, gdy odstępowano od wymierzenia kary za nielegalny wywóz leków o wartości ponad 30 mln zł, bo „podejrzana przeprosiła i zapewniła, że nie będzie więcej łamała prawa”.
Sprawę skazanej farmaceutki szczegółowo opisał niedawno branżowy portal mgr.farm. Kobieta rozpoczęła swój proceder w 2015 r. Pracowała jako kierownik apteki. Zaś model działania związany był z faktem, że znała się z lekarką. Kilkukrotnie medyk wystawiła recepty dla rodziny farmaceutki, a ta naliczyła nienależną refundację. Potem kierowniczka apteki już samodzielnie, korzystając z blankietów, które zdobyła w niewyjaśniony sposób, wystawiała na siebie oraz swoją córkę recepty. W sumie druków było co najmniej siedem, a wyłudzona z NFZ kwota wyniosła 13,6 tys. zł.
Sprawa się wydała po przeprowadzeniu kontroli przez NFZ. Farmaceutka ‒ w toku postępowania karnego ‒ przyznała się do wypisywania druków, choć zaprzeczyła, by chciała oszukać państwo. To jednak nie przekonało sądu ‒ najpierw rejonowego, a potem okręgowego.
„Logika sprzeciwia się przyjęciu wersji oskarżonej, bowiem jako wykształcony farmaceuta, pełniący funkcję kierownika apteki, miała świadomość obowiązujących ją procedur. Dlatego też oskarżona miała świadomość, że nie jest osobą uprawnioną do wypełnienia recepty przypisanej konkretnemu lekarzowi, niezależnie od sposobu, w jaki weszłaby w posiadanie takowego blankietu” ‒ czytamy w uzasadnieniu wyroku. Następnie zaś, że kobieta nadużyła wykonywanego zawodu farmaceuty, czym dowiodła, że nie ma należytych kwalifikacji moralnych do wykonywania tegoż zawodu. Dlatego też zdaniem sądu warto dać jej trzy lata na przemyślenie swego postępowania ‒ bez zbliżania się jednak do stołu.

orzecznictwo

Wyrok Sądu Okręgowego w Lublinie z 5 listopada 2019 r., sygn. akt XI Ka 798/19. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia