Oznaczenia „XOXO”, które w internecie znaczy tyle, co „buziaki i uściski”, nie można zarejestrować jako znaku towarowego, gdyż nie ma charakteru odróżniającego – uznał Sąd UE.
Reklama
Wspomniane oznaczenia zgłosiła do rejestracji jako unijny znak towarowy Global Brand Holdings, międzynarodowa korporacja zarządzająca markami i sprzedająca odzież. Chciała pod nazwą „XOXO” produkować nie tylko odzież, ale też galanterię czy kosmetyki. Urząd Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej (EUIPO) odmówił, uznając, że oznaczenie to nie ma charakteru odróżniającego.
Znak ten bowiem większość konsumentów kojarzyłaby bardziej z promocją produktów i odbierała jako chęć wyrażenia miłości czy przywiązania. Każdy z produktów, które miałby odróżniać zgłaszany znak, może być bowiem wręczany jako podarunek dla bliskiej osoby. Przykład? Na dzień Świętego Walentego wiele firm sprzedaje koszulki z napisem „XOXO”.
Zdaniem eksperta EUIPO większość odbiorców rozumiałaby taki znak towarowy jako „buziaki i uściski”, bo w takim właśnie kontekście jest ono stosowane. Używa się go m.in. w e-mailach, SMS-ach czy postach publikowanych w mediach społecznościowych. Niektórzy doszukują się źródeł tego wręcz w średniowieczu, gdzie na końcu stawiano krzyżyk, jako symbol religijny, który następnie całowano. Z kolei „O” ma przypominać z lotu ptaka obejmujące się ramiona.
Global Brand Holdings przed Sądem UE próbowała wykazać, że ten ciąg liter ma charakter odróżniający. Jeśli nawet jest stosowany w internecie, to głównie przez nastolatków. Dla starszej wiekiem grupy odbiorców jest zaś fantazyjnym, niepowtarzalnym oznaczeniem.
Sąd UE nie zgodził się z tą argumentacją. Podkreślił, że zgodnie z utrwalonym orzecznictwem znak może być zarejestrowany, jeśli poza funkcją promocyjną jest postrzegany przez właściwy krąg odbiorców jako wskazanie pochodzenia handlowego. W tym przypadku tak nie jest. Ludzie rozumieliby „XOXO” jako sposób wyrażenia uczuć. Nawet jeśli taki odbiór przeważałby w grupie nastolatków, to jest to nadal znacząca część właściwego kręgu odbiorców.
Sędziów nie przekonało również to, że takie samo oznaczenie zostało zarejestrowane (i to na rzecz tej samej firmy) jako unijny znak towarowy w innych klasach produktów. Podkreślił, że EUIPO każdorazowo musi badać przesłanki rejestracji. Być może wcześniejsza decyzja była błędna, być może zaś zmieniła się renoma spornego oznaczenia.

orzecznictwo

Wyrok Sądu Unii Europejskiej z 13 maja 2020 r. w sprawie T-503/19. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia