statystyki

Jagura: Litera przepisu nad prawami dzieci i rodziców [WYWIAD]

autor: Szymon Cydzik10.03.2020, 13:19; Aktualizacja: 10.03.2020, 13:19
- Podobno urzędnicy są zdziwieni, że uchwała siódemkowa NSA, która miałaby zobowiązywać ich do wydania dziecku dokumentów bez transkrypcji aktu urodzenia, w ogóle zapadła. Obawiam się, że to podejście szybko się nie zmieni - mówi Jarosław Jagura, prawnik, ekspert z zakresu dyskryminacji, Helsińska Fundacja Praw Człowieka.

- Podobno urzędnicy są zdziwieni, że uchwała siódemkowa NSA, która miałaby zobowiązywać ich do wydania dziecku dokumentów bez transkrypcji aktu urodzenia, w ogóle zapadła. Obawiam się, że to podejście szybko się nie zmieni - mówi Jarosław Jagura, prawnik, ekspert z zakresu dyskryminacji, Helsińska Fundacja Praw Człowieka.źródło: ShutterStock

- Podobno urzędnicy są zdziwieni, że uchwała siódemkowa NSA, która miałaby zobowiązywać ich do wydania dziecku dokumentów bez transkrypcji aktu urodzenia, w ogóle zapadła. Obawiam się, że to podejście szybko się nie zmieni - mówi Jarosław Jagura, prawnik, ekspert z zakresu dyskryminacji, Helsińska Fundacja Praw Człowieka.

NSA oddalił 10 lutego skargę matki czteroletniego Victora, któremu odmówiono transkrypcji zagranicznego aktu urodzenia, w którym jako rodziców wpisano matkę i jej partnerkę. Helsińska Fundacja Praw Człowieka, która była uczestnikiem postępowania, wniosła o zadanie pytania prejudycjalnego do TSUE. O co?

Chodziło o znalezienie odpowiedzi na pytanie, czy swoboda przepływu osób w Unii Europejskiej stoi na przeszkodzie odmowie takiej transkrypcji. Wciąż jest ona bowiem zgodnie z polskim prawem niezbędna do tego, by wydać dziecku dokument tożsamości i nadać mu numer PESEL. Bez tego, choć jest obywatelem polskim, nie może korzystać ze swobody przemieszczania, gdyż nie posiada paszportu. Problemem jest także brak potwierdzenia więzi łączącej dziecko z rodzicem i to w dwóch aspektach: w odniesieniu i do dziecka, i do rodziców. Skoro bowiem skorzystali oni z unijnej swobody przemieszczania, to zgodnie z orzecznictwem sądów europejskich nie mogą doświadczać przeszkód czy trudności w powrocie do swojego kraju urodzenia. Oznacza to m.in., że w kraju swojego pochodzenia mogą kontynuować życie rodzinne rozwinięte w innym państwie. Tak było przykładowo w sprawie Coman.

Czego ona dotyczyła?

Odmowy uznania zagranicznego małżeństwa homoseksualnego przy przyznawania prawa stałego pobytu. Trybunał Sprawiedliwości UE stwierdził, że choć państwo może swobodnie kształtować definicję małżeństwa, a TSUE nie nakazuje mu uznawania ślubów jednopłciowych, to na potrzeby przyznania prawa pobytu musi uznać ważność małżeństwa skutecznie zawartego w jednym z państw członkowskich. Podkreślił też, że brak możliwości przeniesienia życia rodzinnego do kraju pochodzenia może być uznany za naruszenie swobody przemieszczania się. Bo ma ona dwa aspekty – swobodny wyjazd i swobodny powrót. W sprawie Victora jednym problemem jest brak możliwości przyjechania z dzieckiem do Polski, a drugim – zawieszenie go niejako w próżni prawnej. Bez dokumentów tożsamości nie może on przekraczać granic.

Czy w tym przypadku nie trzeba by też zakwestionować przed TSUE przepisu, który stanowi, że skład orzekający w sprawie, w której skład siedmiu sędziów wydał uchwałę, jest nią związany?

Na rozprawie w NSA wskazywałem, że co prawda nie w identycznej, ale w bardzo podobnej sytuacji, zdarzały się pytania o to, czy sądy mogą odstąpić od wiążącej je wykładni innych sądów. Przykładowo sąd II instancji uchyla wyrok i przekazuje sprawę do ponownego rozpoznania z pewnymi wytycznymi i interpretacją prawa, która jest dla sądu niższej instancji wiążąca. Był przypadek, że sąd bułgarski zapytał TSUE właśnie o to, czy może odstąpić od takiej wykładni, gdy narusza ona prawo Unii Europejskiej. I trybunał stwierdził, że nie tylko może pominąć przepis o związaniu, ale wręcz ma taki obowiązek. Musi bowiem zapewnić efektywność działania prawa UE. Co ciekawe, są też orzeczenia NSA idące w tym kierunku, choć nie dotyczą związania uchwałą, lecz wykładnią przyjętą przy pierwszym rozpoznawaniu skargi kasacyjnej. Chodzi o sytuację, gdy taka skarga trafia do NSA, ten uchyla wyrok i przekazuje do ponownego rozpoznania wraz z wytycznymi. Wtedy sąd wojewódzki powinien się do nich stosować, ale jak mówiłem, sam NSA dopuszczał możliwość odstąpienia od tej wykładni, by zapewnić skuteczność prawa europejskiego. Wydaje się więc, że ta kwestia została wyjaśniona zarówno w orzecznictwie TSUE, jak i sądów krajowych. Nie trzeba więc było pytać o to związanie, wystarczyło zastosować analogię. Choć jeśli skład orzekający miał wątpliwości, mógł oczywiście takie pytanie zadać. Chodzi przecież o realizację podstawowej zasady, jaką jest pełna skuteczność i efektywność prawa europejskiego. Sąd nie może zasłaniać się tym, że jest związany uchwałą, więc tej zasady nie realizuje.


Pozostało 84% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane