Przyjęta przez ustawodawcę w art. 751 k.r.o. konstrukcja prawna jest o tyle ciekawa, że w dużej mierze odchodzi od tradycyjnego modelu uznania ojcostwa.
Szeroko pojęte leczenie niepłodności, w tym stosowanie procedur medycznie wspomaganej prokreacji, doczekało się w ostatnich latach regulacji prawnej. Kwestia ta została uregulowana ustawą z 25 czerwca 2015 r. o leczeniu niepłodności (t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 865 ze zm., dalej u.l.n.). Przyczynkiem do podjęcia prac legislacyjnych nad tą tematyką i w konsekwencji uchwalenia u.l.n. była w dużej mierze konieczność implementacji przez Polskę dyrektywy nr 2004/23/WE w sprawie ustalenia norm jakości i bezpiecznego oddawania, pobierania, testowania, przetwarzania, konserwowania, przechowywania i dystrybucji tkanek i komórek ludzkich wraz z dyrektywami wykonawczymi, które – co ważne – swoim zakresem objęły nie tylko komórki rozrodcze, lecz także embriony. I chociaż nie brakuje głosów krytycznych pod jej adresem (m.in. pojawiają się zastrzeżenia co do jej zgodności z konstytucją), to trzeba zaznaczyć, iż jest to pierwszy akt prawny, który tę tematykę w miarę kompleksowo reguluje.
Ośrodki leczenia niepłodności, w których wprowadzane były techniki wspomaganej prokreacji i transfer zarodków, zaczęły funkcjonować w Polsce znacznie wcześniej, bo mniej więcej od początku lat 90. XX w., dlatego prawne zdefiniowanie wielu kwestii było nad wyraz pożądane. Przed uchwaleniem u.l.n. najczęściej odwoływano się do innych aktów prawnych, które jednakże stosunkowo pobieżnie lub wybiórczo regulowały poszczególne zagadnienia. Co niezwykle istotne, stosowanie medycznie wspomaganej prokreacji, która została zakwalifikowana do metod leczenia niepłodności pod warunkiem, że istnieją odpowiednie wskazania medyczne do jej zastosowania, każdorazowo powinna być prowadzona z poszanowaniem godności człowieka, prawa do życia prywatnego i rodzinnego, ze szczególnym uwzględnieniem prawnej ochrony życia, zdrowia, dobra i praw dziecka.
Reklama

Reklama
Stosownie do art. 2 ust. 1 pkt 21 u.l.n. procedura medycznie wspomaganej prokreacji to czynności prowadzące do uzyskania oraz zastosowania komórek rozrodczych lub zarodków wewnątrz lub pozaustrojowo u biorczyni w celu prokreacji. Biorczynią, jak wynika z ustawy, jest kobieta, u której stosuje się komórki rozrodcze przekazane w celu dawstwa partnerskiego albo dawstwa innego niż partnerskie albo zarodki przekazane w celu dawstwa zarodka. I o ile u.l.n. definiuje dawstwo partnerskie (jako przekazanie komórek rozrodczych przez dawcę – mężczyznę w celu zastosowania ich w procedurze medycznie wspomaganej prokreacji u biorczyni pozostającej z dawcą w związku małżeńskim albo we wspólnym pożyciu potwierdzonym zgodnym oświadczeniem dawcy i biorczyni, przy czym w dawstwie partnerskim stosowane są komórki rozrodcze biorczyni), o tyle brak ustawowej definicji dawstwa „innego niż partnerskie”. Przyjmuje się zatem, iż będziemy z nim mieli do czynienia w sytuacjach, w których co najmniej jedna z komórek rozrodczych pochodzi od anonimowego dawcy.

Procedura medyczna po prawnej

Z pozycji kierownika urzędu stanu cywilnego dawstwo „inne niż partnerskie” będzie miało znaczenie, a to z tego względu, że w jego ramach mieści się przyjęcie oświadczenia w trybie art. 751 kodeksu rodzinnego i opiekuńczego o uznaniu ojcostwa dziecka mającego się urodzić w ramach wspomaganej prokreacji. W tym miejscu wspomnieć wypada, iż wraz z wejściem w życie 1 listopada 2015 r. ustawy o leczeniu niepłodności dokonano nowelizacji kodeksu (dodano m.in. art. 751 i 811 k.r.o.) oraz ustawy – Prawo o aktach stanu cywilnego. W świetle obowiązujących przepisów legitymację do przyjęcia oświadczenia na podstawie art. 751 k.r.o. ma tylko kierownik USC. Ustawodawca wyłączył bowiem możliwość przyjęcia takiego oświadczenia przez inne podmioty, jak ma to miejsce w przypadku „tradycyjnego” uznania ojcostwa, o czym świadczą art. 73 par. 4 i 74 k.r.o. Notabene, moim zdaniem nie znajduje prawnego uzasadnienia odebranie takiego uprawnienia np. sądom opiekuńczym. Przyjęta przez ustawodawcę w art. 751 k.r.o. konstrukcja prawna jest o tyle ciekawa, że w dużej mierze odchodzi od tradycyjnego modelu uznania ojcostwa. Zwraca uwagę, iż w świetle obowiązującego prawa przyjęcie oświadczenia o uznaniu ojcostwa w trybie art. 73 par. 1 k.r.o. jest aktem wiedzy mężczyzny, że dziecko od niego pochodzi, przy jednoczesnym lub w terminie trzech miesięcy od dnia złożenia oświadczenia przez mężczyznę potwierdzeniu tego faktu przez matkę dziecka. Instytucja ta opiera się na tzw. prawdzie genetycznej, że uznawane dziecko biologicznie pochodzi od mężczyzny składającego oświadczenie o uznaniu. Uznanie ojcostwa możliwe jest w stosunku do dziecka nienarodzonego (nasciturus), dziecka narodzonego oraz w stosunku do dziecka, które zmarło. Jak nietrudno zauważyć, w każdym z tych przypadków w chwili składania wspomnianych oświadczeń istnieje już podmiot, który będzie objęty skutkami uznania. Natomiast w art. 751 k.r.o. zagadnienie uznania ojcostwa zostało ujęte zupełnie odmiennie. Zgodnie z przywołanym przepisem uznanie ojcostwa następuje z dniem urodzenia się dziecka. Okoliczność ta dopiero determinuje nawiązanie stosunku prawnorodzinnego pomiędzy dzieckiem i mężczyzną, który oświadcza przed kierownikiem urzędu stanu cywilnego, że będzie ojcem dziecka, a kobieta potwierdza, że ojcem dziecka będzie ten mężczyzna.
Ustawodawca zastrzegł przy tym, że dziecko powinno urodzić się w ciągu dwóch lat od dnia złożenia przez mężczyznę oświadczenia (termin zawity). W przeciwnym razie instytucja uznania nie wywoła skutków prawnych. Ponadto przyjmuje się, że oświadczenie mężczyzny nie rodzi skutków pod warunkiem zawieszającym, ale co najwyżej pod warunkiem prawnym conditio iuris. To złożenie oświadczenia w trybie art. 751 k.r.o. przez mężczyznę, z którym kobieta pozostaje we wspólnym pożyciu, pozwoli w dalszej kolejności na zainicjowanie w wybranej klinice medycznej jednej z trzech procedur medycznych, które polegają na przeniesieniu do organizmu kobiety komórek rozrodczych pochodzących od anonimowego dawcy (poczęcie następuje bezpośrednio w organizmie kobiety – in vivo) albo zarodka powstałego z komórek rozrodczych pochodzących od anonimowego dawcy (poczęcie następuje poza organizmem kobiety – in vitro), albo zarodków przekazanych w celu dawstwa zarodka (utworzonego z komórek rozrodczych żeńskich i męskich pochodzących od anonimowych dawców).
W tym wypadku oświadczenie mężczyzny składane jest jeszcze przed przeniesieniem komórek rozrodczych lub zarodka do organizmu biorczyni mającej w świetle prawa urodzić dziecko i prawnie być jego matką. Wymóg złożenia powyższego oświadczenia przez mężczyznę wynika z art. 20 ust. 1 pkt 2 u.l.n. i stanowi, jak już podniesiono, jedną z przesłanek wszczęcia procedury medycznej. A contrario, niedopuszczalne będzie zainicjowanie procedury, jeżeli mężczyzna takiego oświadczenia nie złoży. W związku z tym, że intencją ustawodawcy przy konstruowaniu art. 751 było przede wszystkim zabezpieczenie interesów dziecka po urodzeniu (u.l.n. wprowadza wymóg, aby dziecko poczęte w wyniku procedury medycznej wychowywało się w konkubinacie lub w małżeństwie), dodano art. 811 k.r.o., w którym zastrzeżono, że w przypadku gdy uznanie ojcostwa nastąpiło na podstawie art. 751, ustalenie bezskuteczności uznania ojcostwa jest dopuszczalne jedynie wówczas, gdy dziecko nie urodziło się w następstwie procedury medycznie wspomaganej prokreacji. Warto także zauważyć, iż art. 751 k.r.o. należy interpretować łącznie z art. 32 ust. 2 pkt 6 u.l.n., z którego wynika, że po pierwsze – biorczyni powinna posiadać pełną zdolność do czynności prawnych, a po drugie – powinna wyrazić w formie pisemnej zgodę na zastosowanie u niej komórek rozrodczych pobranych od dawcy w celu dawstwa tak partnerskiego, jak również innego niż partnerskie w procedurze medycznej, albo zgodę na utworzenie z tych komórek rozrodczych zarodka i jego zastosowanie w tej procedurze (na marginesie, zastosowanie komórek rozrodczych pobranych w celu dawstwa innego niż partnerskie albo zarodków powinno nastąpić w okresie 14 miesięcy od dnia złożenia oświadczenia przez mężczyznę). W przypadku mężczyzny u.l.n. nie wprowadza wymagania pełnej zdolności do czynności prawnej expressis verbis, należy jednakże przyjąć, że z uwagi na charakter oświadczenia oraz jego doniosłość również on powinien posiadać pełną zdolność do czynności prawnej. Odmienna interpretacja byłaby nie do pogodzenia z zastrzeżeniem wynikającym z art. 77 k.r.o., zgodnie z którym w przypadku nieposiadania pełnej zdolności do czynności prawnej przez mężczyznę czy kobietę właściwy do przyjęcia oświadczenia o uznaniu ojcostwa jest tylko sąd opiekuńczy. A przecież, jak wcześniej podniesiono, taką możliwość wyłączono.

Obowiązki kierownika USC

Przyjęcie oświadczenia o uznaniu ojcostwa na podstawie art. 751 k.r.o. nie różni się w sposób znaczący od przyjęcia oświadczenia na podstawie art. 73 k.r.o. Podkreślenia wymaga jednak, że w procedurze tej kierownikowi urzędu stanu cywilnego nie są przedkładane żadne dokumenty, które w jakikolwiek sposób potwierdzałyby zamiar skorzystania przez mężczyznę i kobietę z medycznie wspomaganej procedury. Nie jest również wydawane żadne zaświadczenie potwierdzające przyjęcie oświadczenia o uznaniu ojcostwa, jak ma to miejsce przy „standardowym” uznaniu. Jedynym dokumentem, jaki otrzymują kobieta i mężczyzna, jest potwierdzona za zgodność z oryginałem przez przyjmującego oświadczenie kierownika USC kopia protokołu uznania ojcostwa, która będzie następnie przedkładana przez zainteresowanych w lecznicy celem zainicjowania procedury medycznej.
Dopiero z chwilą urodzenia się dziecka w terminie dwóch lat od daty złożenia oświadczenia przez mężczyznę, dokonując rejestracji dziecka (w wyniku której sporządza akt urodzenia) kierownik USC dołącza protokół uznania do akt zbiorowych aktu urodzenia dziecka, który będzie podlegał ewentualnemu udostępnieniu tylko na wniosek osoby, której ten dokument dotyczy, po osiągnięciu przez nią pełnoletności lub na żądanie sądu. Nieurodzenie się dziecka we wskazanym terminie obliguje z kolei kierownika USC do brakowania protokołu.
W akcie urodzenia, który sporządza się w Rejestrze Stanu Cywilnego (RSC), będącym częścią ogólnopolskiego Systemu Rejestru Państwowych (SRP), i na wydawanych z niego odpisach brak informacji o pochodzeniu dziecka – widnieje ona tylko w protokole uznania oraz w tzw. rejestrze uznań prowadzonym w (RSC), do którego wgląd ma ograniczona liczba osób. Notabene kwestia ewentualnego zbyt szerokiego dostępu do tak wrażliwych danych budziła wątpliwości już na etapie uchwalania u.l.n. i była również sygnalizowana przez rzecznika praw obywatelskich, który w konsekwencji zaznaczył, iż właściwe zabezpieczenie niniejszych danych w dalszym ciągu będzie przedmiotem uwagi ze strony Biura RPO.

Co z dziećmi sprzed ustawy?

Na koniec warto zasygnalizować jeszcze jedną istotną kwestię. Otóż, jak można wywieść z powyższego, art. 751 k.r.o. będzie miał zastosowanie tylko do dzieci, które urodzą się w ramach procedury medycznej przeprowadzonej począwszy od 1 listopada 2015 r. Powstaje zatem pytanie, z jakiego rozwiązania prawnego będzie można skorzystać w przypadku, jeżeli takie dziecko do chwili wejścia w życie u.l.n. nie było uznane. Takie przypadki mogą się zdarzać, gdyż przed 1 listopada 2015 r. ze wspomaganej prokreacji mogły korzystać samotne kobiety, które aby zainicjować badania w klinice, nie musiały składać wraz z mężczyzną oświadczenia, np. w trybie art. 751 k.r.o. Przepisy u.l.n. oraz k.r.o. w tej kwestii zasadniczo milczą. Wydaje się zatem, iż jedyną drogą uzyskania przez mężczyznę prawnej opieki nad dzieckiem będzie skierowanie wniosku do sądu opiekuńczego w celu przeprowadzenia procedury przysposobienia, która w swoich skutkach jest zbliżona do instytucji uznania o tyle, że przysposabiający nabywa władzę rodzicielską nad dzieckiem.