statystyki

Trybunał chroni dziennikarzy, a nie zadymiarzy

autor: Dominika Bychawska--Siniarska07.01.2020, 09:50; Aktualizacja: 07.01.2020, 09:51
Litewski resort ds. cudzoziemców wydał decyzję o wydaleniu Rosjan i zakazaniu im ponownego wjazdu przez rok. W decyzji uzasadniono, że dziennikarze stanowili zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego. Podstawą dowodową były doniesienia medialne o zakłócaniu przez nich porządku w trakcie forum, jak również nagrania policji.

Litewski resort ds. cudzoziemców wydał decyzję o wydaleniu Rosjan i zakazaniu im ponownego wjazdu przez rok. W decyzji uzasadniono, że dziennikarze stanowili zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego. Podstawą dowodową były doniesienia medialne o zakłócaniu przez nich porządku w trakcie forum, jak również nagrania policji.źródło: ShutterStock

Czterech skarżących – zatrudnionych w telewizji publicznej Rossiya-24 dziennikarzy – zostało w 2016 r. wysłanych na Litwę w celu przygotowania materiału na temat Forum Rosyjskiego. Jest to współorganizowane przez litewskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wydarzenie, w którym biorą udział m.in. działacze rosyjskiej opozycji. Skarżący otrzymali zadanie przygotowania materiału z przebiegu forum oraz przeprowadzenia wywiadów z uczestnikami. Pomimo braku akredytacji dostali się do budynku.

Litewski resort ds. cudzoziemców wydał decyzję o wydaleniu Rosjan i zakazaniu im ponownego wjazdu przez rok. W decyzji uzasadniono, że dziennikarze stanowili zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego. Podstawą dowodową były doniesienia medialne o zakłócaniu przez nich porządku w trakcie forum, jak również nagrania policji.

Skarżący opuścili Litwę, składając przy tym apelację od decyzji. Wskazali, że chcieli wykonywać swoje obowiązki dziennikarskie w sposób pokojowy, ale zostali zaatakowani przez niektórych uczestników forum. W szczególności nie udało im się przeprowadzić wywiadu ze znanym aktywistą Garrim Kasparowem. Odwołania skarżących zostały oddalone przez regionalny sąd administracyjny, a następnie przez Najwyższy Sąd Administracyjny. Ten ostatni zauważył, że skarżący nie mieli akredytacji na wydarzenie i dostali się na nie, używając fortelu, co spowodowało konflikt z ochroną.

W incydencie związanym z G. Kasparowem skarżący używali komórek, a nie profesjonalnego sprzętu, co wskazywałoby, że ich intencją nie było gromadzenie materiału, lecz przeprowadzenie prowokacji. Sąd powołał się również na międzynarodowe raporty, które wskazywały na zależność publicznych mediów od rosyjskiego rządu. Wiadomości dostępne publicznie, jak również tajne informacje zebrane przez MSW uzasadniały decyzję o wydaleniu. Sądy przy tym podkreśliły, że nie była ona motywowana wypowiedziami skarżących, lecz ich prowokacyjnym zachowaniem. Zaznaczyły przy tym, że wolność słowa nie jest prawem absolutnym i może podlegać ograniczeniom.


Pozostało jeszcze 65% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane