W poniedziałek do Senatu trafiła nowelizacja ustaw sądowych, która przewiduje m.in. zmiany w systemie odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów i modyfikację procedury wyboru I prezesa Sądu Najwyższego - wynika z informacji zamieszczonej na stronie internetowej izby wyższej.

Z informacji zamieszczonej na stronie Senatu wynika, że nowela została skierowana do Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji oraz do Komisji Ustawodawczej.

Nowelizacja m.in. Prawa o ustroju sądów powszechnych i Sądzie Najwyższym, a także o sądach administracyjnych, wojskowych i prokuraturze wprowadza odpowiedzialność dyscyplinarną sędziów za działania lub zaniechania mogące uniemożliwić lub istotnie utrudnić funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości, za działania kwestionujące skuteczność powołania sędziego oraz za "działalność publiczną niedającą się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów".

Reklama

Propozycja zmian została złożona w Sejmie przez posłów klubu PiS. W miniony czwartek po południu odbyło się pierwsze czytanie projektu, następnie komisja sprawiedliwości i praw człowieka obradowała nad nim do godz. 5 rano w piątek. W piątek po południu odbyło się drugie czytanie, a następnie nowelizacja została uchwalona.

Nowe przepisy są krytykowane przez opozycję, Rzecznika Praw Obywatelskich i część środowiska sędziowskiego. Negatywne opinie prawne ws. niektórych rozwiązań proponowanych w projekcie skierowali do Sejmu: Rzecznik Praw Obywatelskich, Sąd Najwyższy oraz Biuro Analiz Sejmowych.

Rzecznik KE Christian Wigand poinformował w piątek w południe, że Komisja Europejska zwróciła się w liście do: prezydenta, premiera, marszałków Sejmu i Senatu o wstrzymanie prac nad projektem nowelizacji do czasu przeprowadzenia konsultacji. W liście wiceszefowa KE Viera Jourova zachęciła mocno polskie władze do skonsultowania z Komisją Wenecką Rady Europy tego projektu i wszystkie organy państwa do wstrzymania prac nad projektem do czasu przeprowadzenia wszystkich niezbędnych konsultacji.

Marszałek Senatu Tomasz Grodzki poinformował wiceprzewodniczącą KE, że Senat ma 30 dni na przyjęcie poprawek do ustawy, a jeśli nie dokona tego w tym terminie, ustawę uważa się za przyjętą zgodnie z brzmieniem przedłożonym przez Sejm.