statystyki

Prawo jest dla ludzi starannych [ROZMOWA z prof. UW dr hab. Leszkiem Bosekiem]

autor: Małgorzata Kryszkiewicz, Grzegorz Osiecki, Tomasz Żółciak04.11.2019, 07:25; Aktualizacja: 04.11.2019, 07:26
- Protesty zgłaszane na wszelki wypadek będą odrzucane. Nieprawidłowości w wyborach nie muszą oznaczać ich powtórki - mówi prof. UW dr hab. Leszek Bosek, sędzia Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego, która zajmuje się rozpatrywaniem wyborczych protestów. Wcześniej prezes Prokuratorii Generalnej.

- Protesty zgłaszane na wszelki wypadek będą odrzucane. Nieprawidłowości w wyborach nie muszą oznaczać ich powtórki - mówi prof. UW dr hab. Leszek Bosek, sędzia Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego, która zajmuje się rozpatrywaniem wyborczych protestów. Wcześniej prezes Prokuratorii Generalnej.źródło: ShutterStock

- Protesty zgłaszane na wszelki wypadek będą odrzucane. Nieprawidłowości w wyborach nie muszą oznaczać ich powtórki - mówi prof. UW dr hab. Leszek Bosek, sędzia Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego, która zajmuje się rozpatrywaniem wyborczych protestów. Wcześniej prezes Prokuratorii Generalnej.

Kiedy Sąd Najwyższy rozstrzygnie wszystkie protesty wyborcze?

Termin na wydanie orzeczenia o ważności wyborów to 90 dni, ale staramy się tak organizować pracę, aby orzeczenie było możliwe jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia. Opinie w sprawie protestów są wydawane na bieżąco. Nie odnotowaliśmy jak dotąd skomplikowanych zagadnień prawnych.

Z czego wynika bezzasadność wielu protestów?

Z tego, że protest może wnieść każdy, także w tym sensie, że w postępowaniu protestowym nie obowiązuje przymus adwokacko-radcowski przed Sądem Najwyższym. Protesty w związku z tym są raczej obywatelską sygnalizacją dostrzeżonych wątpliwości czy manifestacją niezadowolenia z powodu działania komisji wyborczych albo po prostu wyniku wyborów niż środkiem zwalczania przestępstw przeciwko wyborom czy naruszeń prawa wyborczego. Warto też zauważyć, że w tych wyborach liczba protestów jest mała.

Sytuacja w okręgu nr 2, gdzie jednemu z kandydatów błędnie przypisano logo innego komitetu, też kwalifikuje się do spraw prostych do rozstrzygnięcia? Sama PKW przyznaje, że doszło tam do złamania procedur wyborczych, a zdaniem KO ten błąd mógł wpłynąć na wynik wyborów w tym okręgu.

Proszę wybaczyć, ale nie chcę się wypowiadać na temat konkretnych protestów w jeszcze nierozstrzygniętych sprawach. Niewłaściwe byłoby podpowiadanie składom orzekającym.

Ale nawet jeśli SN stwierdzi nieprawidłowości, czy to nie oznacza, że będzie potrzeba np. powtórzenia głosowania czy liczenia głosów?

Samo stwierdzenie naruszenia prawa wyborczego nie przesądza, że miało ono wpływ na wynik wyborów, tak jak naruszenie prawa procesowego wcale nie musi mieć wpływu na wyrok sądu. Metodyka jest taka, że najpierw Sąd Najwyższy ocenia formalną dopuszczalność protestu, czyli ocenia, czy np. został wniesiony na piśmie do Sądu, czy sformułowano zarzuty, czy dołączono do nich dowody. Jeśli warunki formalne są spełnione, to Sąd przechodzi do oceny merytorycznej zarzutów. Dopiero po stwierdzeniu, że zarzut jest zasadny, trzeba rozstrzygnąć, czy naruszenie miało wpływ na wynik wyborów.


Pozostało jeszcze 75% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane