statystyki

Reforma wymiaru sprawiedliwości: Wiele się zmieniło, aby zostało tak, jak było

autor: Piotr Szymaniak04.10.2019, 09:00
Sędziowie skarżą się, że losowanie premiuje tych leniwych. Bo im szybciej dany sędzia skończy sprawę, tym prędzej jest brany pod uwagę przy następnym losowaniu. Oczywiście resort sprawiedliwości zapewnia, że algorytm uwzględnia obłożenie sprawami i to, że sprawa sprawie nierówna, jednak zasady działania systemu pozostają tajemnicą

Sędziowie skarżą się, że losowanie premiuje tych leniwych. Bo im szybciej dany sędzia skończy sprawę, tym prędzej jest brany pod uwagę przy następnym losowaniu. Oczywiście resort sprawiedliwości zapewnia, że algorytm uwzględnia obłożenie sprawami i to, że sprawa sprawie nierówna, jednak zasady działania systemu pozostają tajemnicąźródło: ShutterStock

Gdyby nie głośne protesty przeciwko PiS-owskim zmianom w sądach, przeciętny obywatel mający na głowie proces pewnie nawet by nie zauważył, że była jakaś reforma.

Polskie sądownictwo

Polskie sądownictwo

źródło: DGP

T rudno oprzeć się wrażeniu, że zwykły Kowalski, który po tzw. reformie wymiaru sprawiedliwości ma do załatwienia sprawę w sądzie, nawet nie odczuje efektów zmian wywołujących przez wiele miesięcy tyle emocji. Legislacyjny trójpak w postaci ustaw o Sądzie Najwyższym, Krajowej Radzie Sądownictwa oraz ustroju sądów powszechnych – jeśli w ogóle miał jakiś wpływ na jakość usług świadczonych „klientom” sądów, to był on bardzo pośredni. Jest spore prawdopodobieństwo, że przeciętny obywatel mający na głowie proces nie miał się jeszcze okazji zetknąć z sędziami nominowanymi przez nową, upolitycznioną KRS. Zapewne nie zauważył też porządków, jakie zaprowadzili na swoim podwórku prezesi sądów obsadzeni na stanowiska przez ministra sprawiedliwości. Dla stron procesu najważniejsze jest to, aby ich spór cywilny czy sprawa karna trwały jak najkrócej, kosztowały jak najmniej i zostały sprawiedliwie rozstrzygnięte. Czy przez ostatnie cztery lata przynajmniej zaczęliśmy się zbliżać do tych celów? Na pewno nie, jeśli chodzi o tempo wydawania orzeczeń.

Lepiej się szybko pogodzić

Przy porównywalnej liczbie spraw skierowanych do sądów w 2015 r. i 2018 r. (odpowiednio 15,2 tys. i 15 tys.) średni czas ich załatwiania się wydłużył. W 2015 r. wynosił on 4,2 miesiąca, a w ubiegłym roku – już 5,3 miesiąca. W konsekwencji wzrosła też zarówno liczba wyroków przyznających stronom odszkodowania za przewlekłość postępowań, jak i sumy wypłacane z kasy państwa z tego tytułu. Większe opóźnienia są szczególnie zauważalne w sprawach cywilnych i to one odpowiadają głównie za ogólne „spowolnienie” wymiaru sprawiedliwości.


Pozostało jeszcze 77% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (13)

  • pracuś(2019-10-04 10:57) Zgłoś naruszenie 1224

    Ja się wcale nie dziwię, że sprawy trwają dłużej, skoro sędziowie zamiast pracować stoją ze świeczkami przed sądem najwyższym, jeżdżą po kraju z odczytami, jaka to im krzywda się dzieje(czasem też wpadają do Brukseli), uczestniczą w orkiestrze pana Owsiaka, biorą udział w protestach KOD-u.

    Pokaż odpowiedzi (3)Odpowiedz
  • wiem(2019-10-04 12:56) Zgłoś naruszenie 121

    Spraw są miliony a nie tysiące. przydałoby się przypomniec podstawy matematyki!!!

    Odpowiedz
  • Iza(2019-10-04 10:16) Zgłoś naruszenie 55

    Przede wszystkim pracownicy sądów zostali oszukani wywalczyli podwyżkę 2x450 zł. Prokuratura ma zapewnione podwyżki, pracownicy sądu są nadal w niepewności i kwota 450 zł jest nie do osiągnięcia. PIS wojował z sędziami, a oni dostali podwyżki ;) ich system pracy nie uległ zmianie, gdzie jest reforma ?

    Odpowiedz
  • abc(2019-10-04 13:26) Zgłoś naruszenie 30

    Tak zawsze robili urzędnicy. Dużo zamieszania w mediach, a chodzi o to aby sprawiedliwość była po naszej stronie. Wysokie zarobki nie spowodowały lepszej pracy. Jest za to większa chęć do dostania się na dobrze płatny etat sędziowski - co nam dojna zmiana udowodniła a nawet p. Prezes SN. Nie zdradzi treści oświadczenia majątkowego nowego kamienicznika NIK - zwanego burdeltatą.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • StAAbrA (2019-10-04 17:03) Zgłoś naruszenie 33

    To , co szanowny autor wyczaił , jest w moich wpisach przy ogłaszaniu każdej jewrejskiej reformy w III Ż-F RP . Znaczy , bez straty czasu - i z ekologicznym zachowaniem zwięzłości ...

    Odpowiedz
  • pracuś(2019-10-04 12:18) Zgłoś naruszenie 36

    Ad Ram Tam Tam Ależ oczywiście, że sędziemu przysługuje czas wolny, aby się zrelaksować i wypocząć przed pracą. Protestować można nie przemęczając się, na przykład na zwolnieniu lekarskim (p. Sędzia Frąckowiak ma za to nawet postepowanie dyscyplinarne, ale pewnie bezzasadne).

    Odpowiedz
  • Axel(2019-10-04 21:41) Zgłoś naruszenie 33

    Z wymiarem tej "sprawiedliwości" jest wiele problemów. Po pierwsze jeżeli jest trójpodział władzy, na trzy równorzędne władze, to jaką legitymację ma w Polsce władza wykonawcza i szczególnie sądownicza? O ile w przypadku wykonawczej coś tam można motać, to władza sądownicza nie ma żadnej demokratycznej legitymacji do sądzenia. Drugi problem to niesprawiedliwe prawo. Przeregulowane, nieuczciwe, redagowane przez dyletanów i jeszcze interpretowane bez żadnych sensownych reguł.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • jula(2019-10-05 12:21) Zgłoś naruszenie 14

    Dawniej każdy mecenas miał swojego sędziego . Teraz zrobili losowanie sędziego i sprawa się komplikuje .

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane