Dyrektor domu pomocy będzie mógł ograniczyć swobodne wyjścia mieszkańcom, gdy zagraża to ich bezpieczeństwu, a lekarz wyda zaświadczenie uzasadniające taki zakaz
Gminom będzie łatwiej dochodzić zwrotu pieniędzy od osób, które nie chcą płacić za pobyt swoich rodziców lub dziadków w domu pomocy społecznej (DPS). Jednocześnie będzie więcej przypadków, które pozwolą uzyskać zwolnienie z opłaty za przebywanie członka rodziny w placówce, gdy jej pobieranie jest sprzeczne z zasadami sprawiedliwości społecznej. Takie zmiany przewiduje ustawa z 19 lipca 2019 r. o zmianie ustawy o pomocy społecznej oraz ochronie zdrowia psychicznego (Dz.U. poz. 1690), która zacznie obowiązywać od jutra. Dzięki jej przepisom ma się też zaostrzyć nadzór wojewodów nad prywatnymi domami opieki.
Niejednolita praktyka
Co do zasady to mieszkaniec płaci za swój pobyt w DPS. Jednak zwykle jest tak, że jego emerytura czy renta jest zbyt niska, aby pokrywać całość kosztów z tym związanych – zwłaszcza że z roku na rok są one coraz wyższe. W takich sytuacjach do pobytu powinni dopłacać krewni seniora w linii prostej, czyli dzieci, wnuki oraz małżonek. Dopiero wtedy gdy ich nie ma albo mają zbyt niskie dochody, aby ponosić opłatę (przepisy mówią, że nie muszą tego robić, gdy nie przekraczają 300 proc. kryterium dochodowego), pobyt w placówce dofinansowuje gmina. Przy czym często zdarza się, że członkowie rodziny, choć spełniają ustawowe wymogi, to i tak uchylają się od podpisania umowy z gminą, w której wskazana jest wysokość ich opłaty. Wtedy jest ona wnoszona zastępczo przez samorząd, który potem usiłuje odebrać należności.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.