Sejmowy raport z wyliczoną kwotą roszczeń jest gotowy. Niemcy mówią o prowokacji. Łatwiej będzie o zwrot mienia Polonii skonfiskowanego w latach 1938–40.
W Bundestagu na początku tygodnia spotkali się przedstawiciele grup polsko-niemieckich działających w obydwu parlamentach. Po obu stronach Odry dominują w nich politycy dobrze znający kraj sąsiada i jego język. W efekcie wypowiadano się dyplomatycznie.
Polski rząd może zgłosić takie żądania po publikacji raportu dotyczącego strat, który przygotowała grupa parlamentarna pod przewodnictwem posła PiS Arkadiusza Mularczyka. Po raz ostatni jej członkowie spotkali się trzy tygodnie temu. DGP potwierdził w Sejmie, że prace nad poszczególnymi rozdziałami zostały zakończone. W tej chwili materiał czekają tylko prace redakcyjne i tłumaczenie całości na język niemiecki.