Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju pracuje nad projektem ustawy o kooperatywach mieszkaniowych. Ma on uregulować ten rodzaj działalności i zachęcić ludzi do korzystania z niego.
Projekt przewiduje zdefiniowanie pojęcia „kooperatywa mieszkaniowa”. Wskaże formy, w jakich można będzie ją zawiązać (ma być to porozumienie o współpracy lub spółka cywilna) oraz ustali, co musi zawierać powołująca kooperatywę umowa. Obok podstawowych danych zaangażowanych osób w dokumentach założycielskich należy wskazać przedmiot i cel porozumienia, przedstawić charakterystykę planowanej inwestycji, zaangażowanie i odpowiedzialność finansową poszczególnych członków, zasady prowadzenia i rozliczenia inwestycji oraz czas trwania porozumienia lub spółki.
Resort chce, by reguły funkcjonowania kooperatyw zostały określone w sposób możliwie elastyczny. Szczegóły działania będą rozstrzygać sami zainteresowani, czyli członkowie kooperatywy. Zdaniem projektodawców jest to zgodne z ideą tego typu instytucji, które są dobrowolnymi zrzeszeniami utworzonymi w celu zrealizowania określonych przedsięwzięć. Ich formalizacja ma wspomóc rozwój kooperatyw, dając im możliwość ubiegania się o finansowanie w bankach i współpracy z samorządami. Projekt nie zakłada finansowego wspierania tych inicjatyw przez państwo.
Reklama
Projektowane przepisy przewidują natomiast stworzenie szczególnych zasad przeznaczania działek gminnych pod inwestycje kooperatyw oraz prowadzenia przetargów ograniczonych na takie nieruchomości. Gminy będą więc mogły m.in. wyznaczać działki pod zabudowę przez kooperatywy, określać wymagania dotyczące sposobu korzystania z tych gruntów, rozkładać na raty należności za ich nabycie, a także współpracować z kooperatywami przy rewitalizacji obszarów czy budynków. Pojęcie kooperatywy zostanie powiązane z siatką pojęciową z ustawy o rewitalizacji i prawa budowlanego, co ma poprawić spójność systemu prawa i ułatwić stosowanie nowych przepisów.
Grzegorz Kiełpsz, prezes Dom Development SA, zastrzega, że jeszcze nie zna projektu, ale jego zdaniem każda inicjatywa zwiększająca liczbę osób mających dostęp do samodzielnego mieszkania zasługuje na poparcie.
– Firmy deweloperskie pracują dziś na pełnych obrotach i dostarczają nieco ponad połowę nowych mieszkań wprowadzanych na rynek. Pozostała działalność budowlana to głównie prywatnie wznoszone domy jednorodzinne. TBS-y i gminy budują bardzo mało lokali, nawet spółdzielnie mieszkaniowe działają na znacznie mniejszą skalę niż jeszcze kilkanaście lat temu – tłumaczy.
Podkreśla, że deweloperzy nie traktują kooperatyw mieszkaniowych jak konkurencji.
– To ciekawe przedsięwzięcia, często podejmowane przez młodych ludzi, którzy stwierdzają, że skoro na przykład dobrze im się razem podróżuje, to mogą też wspólnie zamieszkać – stwierdza Grzegorz Kiełpsz.
Tłumaczy, że kooperatywy przypominają spółdzielnie mieszkaniowe, są jednak znacznie bardziej odformalizowane. – Dlatego dobrze byłoby uregulować związane z nimi kwestie prawne. Trzeba jednak uważać, by zrobić to w sposób przyjazny dla ludzi i tak, by przepisy nie blokowały tego typu inicjatyw – konkluduje.
Etap legislacyjny
Projekt wpisany do wykazu prac legislacyjnych Rady Ministrów