statystyki

Rzecznik finansowy skuteczny w skali makro

autor: Patryk Słowik04.04.2019, 07:37; Aktualizacja: 04.04.2019, 07:57
Doświadczenie pokazuje, że istotne poglądy to skuteczne narzędzie. Dla wielu sądów stanowiska rzecznika finansowego są traktowane niemal na równi z opiniami biegłych. Często fragmenty pism wysyłanych z biura Aleksandry Wiktorow są przepisywane słowo w słowo do uzasadnień wyroków.

Doświadczenie pokazuje, że istotne poglądy to skuteczne narzędzie. Dla wielu sądów stanowiska rzecznika finansowego są traktowane niemal na równi z opiniami biegłych. Często fragmenty pism wysyłanych z biura Aleksandry Wiktorow są przepisywane słowo w słowo do uzasadnień wyroków.źródło: ShutterStock

– Niestety, tylko co piąte nasze postępowanie kończy się zmianą decyzji instytucji finansowej czy ugodą. Ze statystyk dostarczonych przez podmioty rynku finansowego widać, że wciąż wolą one odsyłać klientów na drogę postępowania sądowego – przyznała rzecznik finansowy Aleksandra Wiktorow podczas publikacji sprawozdania rocznego za 2018 r. W roku tym do rzecznika trafiło ponad 23 tys. wniosków o przeprowadzenie postępowania interwencyjnego lub polubownego. Oznacza to średnio 95 wniosków dziennie.

– Skuteczność rzecznika jest niska, bo nie ma on narzędzi, by wymusić na korporacjach finansowych zmianę decyzji. Większość podtrzymuje swoje decyzje, bo doskonale wie, że wielu klientów nie skieruje sprawy do sądu – mówi nam kierownik działu likwidacji szkód w jednym z dużych zakładów ubezpieczeń. To właśnie ubezpieczyciele są bardziej oporni na argumenty rzecznika niż banki. Dlaczego? Powód jest prozaiczny. Najczęściej chodzi o drobniejsze kwoty, zatem ryzyko wstąpienia przez niezadowolonego klienta na ścieżkę sądową jest mniejsze. To też determinuje sposób rozpoznawania reklamacji przez sektor ubezpieczeniowy. 

Tak jak w przypadku rynku bankowo-kapitałowego 63,5 proc. reklamacji zostaje choćby w części uwzględnionych, tak dla rynku ubezpieczeniowo-emerytalnego odsetek ten spada do zaledwie 25,5 proc. Zarazem jednak gdy już poszkodowany kieruje sprawę do sądu, ubezpieczyciele są bardziej skorzy do zawarcia ugody. W 2018 r. uczynili to – dopiero na etapie postępowania sądowego – aż 8885 razy (dla porównania wystąpień do sądów z poprzedniego roku niezakończonych do końca 2017 r. było niespełna 23 tys.).


Pozostało jeszcze 61% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane