Zgodnie z zasadą actor sequitur forum rei, wyrażoną w art. 27 kodeksu postępowania cywilnego, pozew wnosi się do sądu właściwego ze względu na miejsce zamieszkania pozwanego. Teoretycznie banki, instytucje pożyczkowe, firmy telekomunikacyjne czy ubezpieczyciele, chcąc wejść w spór z klientem, powinny więc wytaczać powództwo tam, gdzie ów klient mieszka. W praktyce jednak z uwagi na przepisy dotyczące właściwości miejscowej (art. 34 k.p.c.) duże podmioty pozywają konsumentów w miejscu wykonania umowy. A że za takowe uważa się również miejsce spełnienia świadczenia, którym zwykle jest siedziba przedsiębiorcy, to z reguły pozwani muszą bronić się przed sądami w dużych miastach, najczęściej w stolicy.

Dostęp do sądu

To nie tylko prowadzi do nierównego obciążenia poszczególnych sądów, ale też zmusza pozwanych (którzy są zwykle słabszą stroną stosunku zobowiązaniowego) do ponoszenia dodatkowych kosztów.

– Konsekwencją jest znacząco, czasem kilkakrotnie, dłuższy czas oczekiwania na rozstrzygnięcie takiej samej sprawy w sądzie wielkomiejskim niż w prowincjonalnym. Sytuacja taka jest nie do przyjęcia z punktu widzenia konstytucyjnych zasad równości praw i dostępu do sądu: miejsce zamieszkania strony nie powinno wpływać na czas rozpoznania jej sprawy. Zasady procedury powinny zrównoważyć obciążenie sądów – czytamy w uzasadnieniu zmian w kodeksie postępowania cywilnego autorstwa Ministerstwa Sprawiedliwości, którym obecnie zajmują się posłowie.

Dlatego do art. 31 k.p.c. zostanie dodany nowy par. 2, który wyłącza stosowanie przepisów o właściwości przemiennej w sprawach przeciwko konsumentom.

– Dyslokacja tych spraw jest dużą wartością, bo dzięki temu dojdzie do odkorkowania sądów w Warszawie i innych dużych miastach – mówi Waldemar Buda, przewodniczący podkomisji ds. rozpatrzenia rządowej reformy k.p.c.

Na tym jednak nie koniec zmian, bo projektodawca zamierza też skorygować art. 34 dotyczący właściwości miejscowej sądów w sprawach dotyczących sporów wynikających z umów. Do art. 34 ma zostać dodany par. 2, wedle którego za miejsce wykonania umowy „uważa się miejsce spełnienia świadczenia charakterystycznego dla umów danego rodzaju”. I tak w przypadku sprzedaży rzeczy ruchomych będzie to miejsce, gdzie rzeczy te zgodnie z umową zostały lub miały zostać dostarczone; a w przypadku świadczenia usług – miejsce, w którym usługi zgodnie z umową były lub miały być świadczone.

Na konsekwencje takiego zapisu zwraca uwagę prof. Andrzej Torbus z Uniwersytetu Śląskiego w opinii przygotowanej dla Biura Analiz Sejmowych. – W sytuacji kiedy np. dwie strony umówiły się na dostawę towaru X w miejscu Y i dostawca nie wykonał świadczenia, obecnie odbiorca może wytoczyć powództwo w sądzie miejsca zapłaty świadczenia odszkodowawczego. Zazwyczaj jest to oddział banku w mieście siedziby odbiorcy. Po nowelizacji dochodzenie odszkodowawczego roszczenia pieniężnego będzie dopuszczalne w sądzie miejsca, w którym było lub miało być spełnione świadczenie charakterystyczne, np. miejsce świadczenia usługi – zwraca uwagę ekspert.

A to może być sąd, który nie jest właściwy miejscowo ani dla pozwanego, ani dla powoda. Ale to nie wszystko. Zdaniem posła Waldemara Budy mogą zostać zachwiane relacje pomiędzy równorzędnymi stronami procesu, np. osobami fizycznymi.

– Na podstawie tych przepisów może dojść do sytuacji, w której sądem właściwym do rozstrzygnięcia sporu będzie ten właściwy dla miejsca zamieszkania powoda. Przykładowo ja, pozywając inną osobę fizyczną, mógłbym, korzystając z przepisów o właściwości przemiennej, wybrać mój sąd zamiast tego w odległej miejscowości, w której mieszka pozwany. Dlatego to budzi wątpliwości, bo to pozwany powinien mieć komfort, by móc bronić się przed swoim sądem – zauważa prawnik.

Trudniej bankom

Duże wątpliwości budzi też projektowany art. 372 k.p.c., zgodnie z którym powództwo dotyczące roszczeń z czynności bankowych można wytoczyć przed sąd właściwy dla powoda. Z uwagi na wyłączenie konsumentów spod przepisów o właściwości przemiennej z tego rozwiązania będą mogły skorzystać podmioty gospodarcze. To jednak nie podoba się Związkowi Banków Polskich, który zwraca uwagę, że regulacja ta stawia banki i SKOK-i w gorszej sytuacji niż inne firmy, co może być niezgodne z art. 32 konstytucji i zasadą równości. 

Etap legislacyjny

Projekt po I czytaniu w Sejmie

PiS liczy na szybki polityczny efekt