statystyki

Szymielewicz: Wymiar sprawiedliwości zaczyna działać tak, jak oczekują politycy

autor: Katarzyna Szymielewicz31.03.2019, 19:00
Dane przeanalizowane przez Fundację Helsińską dają do myślenia: w 2017 r. trybunał wydał tylko 36 wyroków i 53 postanowienia (to czwarty od końca rezultat od 1997 r.).

Dane przeanalizowane przez Fundację Helsińską dają do myślenia: w 2017 r. trybunał wydał tylko 36 wyroków i 53 postanowienia (to czwarty od końca rezultat od 1997 r.).źródło: ShutterStock

Państwo to ludzie. Polska konstytucja nie jest pod tym względem oryginalna: opiera się na zasadzie trójpodziału władzy między instytucjami, ale kierowanie nimi oddaje w ręce prezesów, marszałków, prezydentów. Żadna instytucja nie działa mechanicznie, żadne przepisy nie stosują się bezpośrednio – zawsze po drodze jest człowiek. Słabe ogniwo. Ale, mimo eksperymentów ze sztuczną inteligencją – która ma być wolna od naszych ułomności i uprzedzeń – jeszcze nie wynaleźliśmy nic lepszego.

Konstytucja, która oddaje władzę nad ludźmi w ręce innych ludzi, stawia tym drugim spore wymagania. Przynajmniej na papierze. Zazwyczaj muszą zostać wybrani przez innych, a więc muszą być w stanie kogoś do siebie przekonać. Muszą też spełnić określone kryteria: mieć wyższe wykształcenie, wybitną wiedzę w swojej dziedzinie, osiągnięcia zawodowe. Te kryteria mają być probierzem inteligencji, pracowitości, rzetelności – bo, przynajmniej w teorii, człowiek pozbawiony tych cech nie powinien awansować. A skoro awansował, to można mu powierzyć odpowiedzialne zadania. Na czymś musimy się oprzeć. Więc polegamy na dyplomach, listach publikacji, sile nazwiska i oddanych na to nazwisko głosach wyborców.

Co się dzieje, kiedy te założenia przestają działać? Kiedy dyscyplina partyjna sprawia, że nikogo do niczego nie trzeba już przekonywać, bo kandydatów na stanowiska wskazuje lider rządzącego ugrupowania? Kiedy merytoryczne kryteria przestają być respektowane albo niewiele znaczą, bo za dyplomem uczelni albo listą publikacji nie stoi inteligencja ani ciężka praca? Wtedy tracimy oparcie. Podejmujemy decyzje cynicznie, dystansując się do wymagań, które ludziom władzy stawia prawo. Oparcie tracą też ci, którzy walczą o politycznie obsadzane stanowiska. Bo jeśli drogą do władzy jest dobry PR, to przewagę dają pieniądze, nie osobiste przymioty. Partia zawsze będzie w stanie zmobilizować więcej środków niż jednostka, więc jednostce opłaca się być posłuszną. W miejscu, w którym zaczyna się taka kalkulacja, kończy się niezależność.

Na czym polega niezależność człowieka, który sprawuje władzę? Jak ją rozpoznać, skoro nie ma na nią certyfikatu ani notki biograficznej? Tylko po podejmowanych decyzjach. Od 2015 r. w Polsce trwa spór o niezależność wymiaru sprawiedliwości. Partia rządząca wymieniała sędziów na kluczowych stanowiskach, zmieniała ustrój Trybunału Konstytucyjnego i Sądu Najwyższego pod hasłem walki z układem. Opozycja, lecz także organizacje społeczne i instytucje międzynarodowe, obserwujące ten proces, alarmują, że wymiar sprawiedliwości traci niezależność. Zaczyna działać tak, jak oczekują politycy. Czyli jak?


Pozostało jeszcze 71% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Polecane

Reklama

Komentarze (12)

  • prostowacz(2019-04-01 13:09) Zgłoś naruszenie 111

    Ważne i cenne jest przypomnienie, że tu nie chodzi o jakąś pospolitą polityczna młóckę lecz o niszczenie fundamentów społeczeństwa i państwa. Skutki cywilizacyjne tego, co się teraz wyczynia już są tragiczne a może być jeszcze gorzej.

    Odpowiedz
  • Bert(2019-03-31 20:58) Zgłoś naruszenie 732

    Czyli zaczyna działać niezgodnie z oczekiwaniem Partii Oszustów a zgodnie z oczekiwaniami obywateli, to chyba dobre...

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Podatnik(2019-04-01 08:07) Zgłoś naruszenie 523

    Sędziowie żyją na koszt podatników i muszą to w końcu zrozumieć. Skończyły się czasy, gdy np. Prezesem Trybunału Konstytucyjnego był wieloletni funkcjonariusz PZPR - Rzepliński, który np. uzgadniał wyroki z Premierem (tak było, jak Rzepliński uzgadniał wyrok w sprawie kradzieży pieniędzy z OFE, przez Platformę Obywatelską). W Polsce nie ma przymusu bycia sędzią !

    Odpowiedz
  • Wiluś(2019-04-01 12:35) Zgłoś naruszenie 30

    Kiedy zwykły Pan Kowalski odczuje pozytywnie zmianę?

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • ?(2019-04-01 15:21) Zgłoś naruszenie 10

    I o to szło solidarności z kościołem, a PiS uważa, ,,niech się dzieje wola nieba z nią się zawsze zgadzać trzeba" I tak upadła I Rzeczypospolita a kiedy 3.?

    Odpowiedz
  • PP(2019-04-01 01:45) Zgłoś naruszenie 03

    nieee nie on tylko tak musi, wchodzi na ten portal z obowiązku ale nienachalnie:-)

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane