statystyki

Alternatywa dla Facebooka okazała się piramidą finansową?

autor: Patryk Słowik, Jakub Styczyński24.03.2019, 19:30
FutureNet miał być portalem społecznościowym, którego użytkownicy zarabiają realną gotówkę. W obietnice twórców serwisu uwierzyło podobno 3,5 mln osób.

FutureNet miał być portalem społecznościowym, którego użytkownicy zarabiają realną gotówkę. W obietnice twórców serwisu uwierzyło podobno 3,5 mln osób.źródło: ShutterStock

FutureNet miał być portalem społecznościowym, którego użytkownicy zarabiają realną gotówkę. W obietnice twórców serwisu uwierzyło podobno 3,5 mln osób.

S p onsor Red Bull Racing, czyli zespołu F1. Sponsor tytularny najbardziej utytułowanego polskiego klubu koszykarskiego Śląska Wrocław. Sponsor kilku klubów piłkarskich, w tym grającego w niemieckiej Bundeslidze VfB Stuttgart . Operator kilku restauracji i kawiarni reklamujący się podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy. Polski biznes (choć formalnie zarejestrowany w Zjednoczonych Emiratach Arabskich), nasza krajowa wizytówka, z której moglibyśmy być wszyscy dumni. Moglibyśmy, gdyby nie to, że mówimy o tworze, który do złudzenia przypomina piramidę finansową.

Nic się tu nie dzieje

254 kroki. Dokładnie tyle trzeba przejść, by spod drzwi wejściowych do siedzib Komisji Nadzoru Finansowego i Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (mieszczą się w tym samym budynku) dotrzeć do restauracji „powered by FutureNet”. Jeszcze bliżej do niej jest z gmachu Ministerstwa Finansów. Więcej niż pewne, że wielu pracowników resortu, KNF lub UOKiK jadło tam obiad i piło kawę. Pod nosem instytucji finansowych wyrosł biznes, w którego obietnice od 2014 r. w samej Polsce uwierzyło prawie 100 tys. osób. Z naszych szacunków wynika, że ta rzesza ludzi włożyła do firmy ponad 200 mln zł. Po co?

Bo FutureNet ma być nowym Facebookiem. Tylko o wiele lepszym, gdyż za korzystanie z niego otrzymuje się pieniądze. Tak jak bowiem na prawdziwym Facebooku są wyświetlane reklamy, na czym zarabia Mark Zuckerberg, tak za oglądanie reklam w portalu FutureNet pieniądze powinni otrzymywać użytkownicy.

„Facebook generuje dziennie milionowe dochody z reklam, a my jako jego użytkownicy nic z tego nie mamy. U nas internauci mogą zarobić na tym, co i tak już robią: na klikaniu, lajkowaniu, wrzucaniu zdjęć i oglądaniu reklam. Wszystko, co należy zrobić, to zarejestrować się za darmo w systemie i robić to, co do tej pory robiliśmy na innych takich portalach, czyli dodawać posty, filmy, komentować, udzielać się w dyskusjach, pisać prywatne wiadomości. I my za to płacimy” – wyjaśniał w 2016 r. założyciel biznesu Roman Ziemian.


Pozostało jeszcze 88% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Polecane

Reklama

Komentarze (3)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane