Chodzi o materiał opublikowany tuż przed pierwszą turą wyborów samorządowych, w których wiceminister sprawiedliwości startował na prezydenta miasta. RPO chciał, by prokuratora sprawdziła, czy materiał nie stanowił nawoływania do nienawiści na tle rasowym, etnicznym czy religijnym.

Zgodnie z art. 256 k.k. grozi za to kara do dwóch lat pozbawienia wolności. Sąd uznał, że decyzja o odmowie wszczęcia postępowania była przedwczesna, a poza tym prokuratura nie może odmówić zajęcia się sprawą dotyczącą przestępstwa ściganego z urzędu, jeśli zawiadamiającym jest RPO.